poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Pieczone plastry karkówki z ziemniakami

Zdarza się niekiedy, że nie mamy czasu na obiad lub wcale nie mamy na niego pomysłu. Bardzo dobrym rozwiązaniem są zapiekanki. Czy to warzywne, mięsne czy mieszane. Nie zajmują dużo czasu, praktycznie to piekarnik odwala za nas całą robotę. A my możemy się skupic na dalszym leniuchowaniu.
Tym razem chciałam Wam pokazać naprawdę szybki sposób na obiad. Wystarczy tylko zrobić surówkę z kiszonej kapusty lub dodać ogórka kiszonego i voila!

5 plastrów karkówki
5-6 młodych ziemniaków
majeranek, czosnek niedźwiedzi
papryka słodka i ostra lub sos sriraccha
do ziemniaków dodatkowo tymianek
odrobina soli

Oskrobane ziemniaki kroimy plastry i mieszamy z mieszanką ziół i solą. Tak samo postępujemy z plastrami karkówki.
Dno formy żaroodpornej smarujemy odrobiną masła lub oleju i układamy na przemian plastrty ziemniaków i mięsa.
Pieczemy ok 40 minut w nagrzanym piekarniku do 170 stopni.
Podajemy (tak jak pisałam wcześniej) z surówką kiszonej kapusty lub ogórkiem kiszonym.




piątek, 15 lipca 2016

Lemoniada z czarnych porzeczek

Tym razem przedstawiam Wam pyszną lemoniadę z czarnych porzeczek. Czerwone porzeczki już wypróbowane, tutaj znajdziecie przepis. Zawierają one zdecydowanie więc soku od czerwonych. Są nieco kwaśniejsze, przez co zawierają dużo witaminy C. Wśród tych dwóch rodzajów porzeczek ta jest moim faworytem. Można tez dodać listki mięty dla lekkiego orzeźwienia.

500 g czarnych porzeczek
1 obrana pomarańcza
4 litry +200 ml wody niegazowanej
6-7 łyżek cukru

Porzeczki obieramy z łodyżek, pomarańczę kroimy na cząstki i wraz 200 ml wody blendujemy w blenderze kielichowym około 3 minuty.
Przygotowujemy sobie garnek oraz sito. Przez sito do garnka przecieramy zblendowane porzeczki, resztki na sicie wyrzucamy i dodajemy cukier. Mieszamy aż się rozpuści.  Przelewamy do dzbanka lub karafki i chłodzimy w lodówce. Możemy też wypić od razu dodając plasterki cytryn i kostki lodu.



czwartek, 14 lipca 2016

Lemoniada z czerwonych porzeczek

Kiedy doskwierają Nam upały trzeba się nawadniać, czyli musimy dużo pić. Polecam więc zrobić pyszna domową lemoniadę. W zasadzie można ja zrobić  każdego rodzaju owoców. Wypróbowałam już cytryny, pomarańcze, truskawki. Teraz przyszedł czas na porzeczki. W sezonie kiedy są tanie, warto skorzystać z tego dobrodziejstwa.


500 g czerwonych porzeczek
4-5 łyżek cukru
1,5 litra + 200 ml wody niegazowanej
1 obrana pomarańcza


Porzeczki obieramy z łodyżek, pomarańczę kroimy na cząstki i wraz 200 ml wody blendujemy w blenderze kielichowym około 3 minuty.
Przygotowujemy sobie garnek oraz sito. Przez sito do garnka przecieramy zblendowane porzeczki,dodajemy cukier i mieszamy.Pozostawiamy na chwilę aby zebrała się piana i ja wtedy usuwamy. Nie usuniemy całej, ale większość. Przelewamy do dzbanka i chłodzimy. Możemy też wypić od razu dodając plasterki cytryn i kostki lodu.




poniedziałek, 4 lipca 2016

Domowa mrożona herbata

Na upały warto zaspokoić pragnienie dobra zimną herbatą. To naprawdę nic trudnego, wystarczy ulubiona herbata, kilkanaście kostek lodu, cytryna i cukier, miód lub inna substancja słodząca. Naprawdę powiadam Wam jeśli zrobicie sobie taka domową "ice tea" kupna już Wam smakować nie będzie. Mamy tu jeszcze jeden wielki plus wychodzi dużo taniej niż w sklepie.

2 łyżki ulubionej herbaty
2 łyżki miodu
250 ml gorącej wody
1 litr zimnej przefiltrowanej wody
1 cytryna

Herbatę zalewam gorącą wodą i odstawiam do zaparzenia oraz ostudzenia  na jakieś 30 minut. Po tym czasie do właściwego dzbanka przez sito przelewam zaparzoną herbatę, dolewam zimną wodę. Następnie sparzam cytrynę, z połowy wyciskam sok, a połowę kroję w plasterki i dodaję wszystko do dzbanka oraz całość słodzę miodem. Wszystko razem chwile mieszam długa łyżka aby dokładnie składniki się wymieszały. Na koniec dodaję kostki lodu. Pozostaje tylko ugasić pragnienie.




wtorek, 28 czerwca 2016

Imbir kandyzowany

Na pewno większość z Was zna lecznicze i rozgrzewające właściwości imbiru. Warto więc zrobić sobie trochę zapasu i mieć go na "czarną godzinę". Zdarza się, że w marketach jest jego wysyp i można go kupić za grosze. Dlatego też polecam skorzystać z takiej okazji, a potem go przetworzyć. Przepis na imbir kandyzowany znalazłam na blogi Bei nieco go modyfikując. Oczywiście zróbcie tak jak uważacie.
Z tego przepisu można zrobić imbir kandyzowany w syropie, imbir kandyzowany na sucho, ale także zostanie syrop do słodzenia herbaty.

500 g świeżego imbiru
700 g białego cukru
900 ml wody
szczypta soli

Imbir obieramy za pomocą łyżeczki lub małego ostrego nożyka lekko zdrapując skórkę. Postępujemy tak z całą ilością imbiru. Po czym kroimy na plasterki 2-3 mm.
Imbir przekładamy do rondla i zalewamy taka ilością wody aby był przykryty, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 10 minut na wolnym ogniu.
Po tym czasie odlewamy wodę, a imbir zasypujemy cukrem, dodajemy sól i 900 ml wody. Całość gotujemy na wolnym ogniu do czasu aż syrop powstały z wody i cukru będzie miał konsystencję ciekłego i ciepłego miodu.

Jeśli chcemy imbir przechowywać w syropie to należy teraz przełożyć go do słoiczków i zalać jeszcze gorącym syropem.
Jeśli chcemy uzyskać suchy kandyzowany imbir to należy na tacy rozłożyć papier do  pieczenia (używam silikonowanego), a na nm rozsypać cukier i poukładać jeszcze ciepłe plasterki imbiru. Najlepiej jak nie będą się dotykać. Można co jakiś czas je poprzewracać, aby z każdej strony pokryły się cukrem.
Pozostały syrop można używać do słodzenia herbaty czy nasączenia ciasta, a pozostały cukier miksuję i używam do ciasteczek.





sobota, 18 czerwca 2016

Bezy (beza francuska)

Jak wiadomo jest beza włoska, szwajcarka i francuska. I to tej ostatniej dziś poświęcę parę słów. Najmniej skomplikowana w wykonaniu jest beza francuska. Schłodzone białka najpierw się napowietrza przez ubijanie na średnich obrotach, a potem ubija je na najwyższych. Na koniec dodajemy w trzech turach drobny cukier, a jeśli chcemy by były kolorowe to trzeba dodać barwnik.
Rodzaj barwnika zależy od Nas samych. Ja używam barwników w proszku - na końcu noża lub barwników w żelu Wiltona. W zależności od intensywności koloru zwiększam ilość barwnika. Zwykle wystarcza naprawdę niewielka ilość.

Pamiętajmy na 40 g białka używamy 60 g drobnego cukru.
Nie używajmy białek wyjętych od razu z lodówki, mają być lekko schłodzone. Im bliższe są temperatury pokojowej tym większa będzie ich objętość. Osobiście używam białek, które odstały kilka dni w lodówce w zamkniętym pojemniku i pozostały 30 min w temperaturze pokojowej. Można też użyć białej wcześniej zamrożonych.

190 g białka
285 g drobnego cukru
barwnik w żelu/paście

Białka przelewam do misy robota kuchennego i napowietrzam je miksując na średnich obrotach. Kiedy zacznie się robić porządna piana zwiększam obroty do maksimum. Miksuję do momentu kiedy piana będzie sztywna. Można to sprawdzić przez odwrócenie miski do góry dnem - białka powinny mocno trzymać się misy. W tym momencie w trzech turach dodaję cukier, za każdym razem ubijając 2-3 minuty na najwyższych obrotach . Po ostatnim razie ubijam bezę 6 minut. Masa ma być lśniąca, gęsta i sztywna. Na pewno tak będzie gdy na mieszadle piana sama nie zejdzie, będzie trzeba mocno postukać w misę. Wtedy mamy pewność, że masa jest gotowa.
Jeśli chcemy nadać kolor naszym bezom, jest to czas na dodanie barwnika. w tym celu odpowiednia ilość gotowej bezy przekładamy do innej miski i dodajemy barwnik. Tak jak wspomniałam jego ilość zależy od intensywności koloru.

Piekarnik rozgrzewamy do 130 stopni włączając tylko termoobieg. Pomocny przy tym będzie termometr piekarniczy, umieszczony w środku.
Na blasze układamy papier do pieczenia, a za pomocą rękawa cukierniczego i ozdobnej tylki wyciskamy bezy. Ja użyłam tylek Wiltona 2D i 4B.
Pieczemy około 40-50 minut w zależności od wielkości bez.









czwartek, 16 czerwca 2016

Sernik piankowy z truskawkową galaretką

Na pewno zauważyliście, że uwielbiam robić serniki. Co chwilę wpada do głowy jakiś pomysł, a czasem nawet to internet inspiruje pomysłami. Tak, też było w tym przypadku. Zauważyłam go w jednym z popularnych blogów, zaciekawił mnie pomysł z czego jest zrobiony. Zainspirowałam się i zrobiłam swoją wersję.
Do przygotowania tego sernika wykorzystałam wysoką 20 cm tortownicę, z wyjmowanym spodem.

2 galaretki cytrynowe
200 g twarogu półtłustego
150 g herbatników
100 g masła
3 łyżki syropu z limonek
400 g truskawek
2 łyżki żelatyny
50 ml gorącej wody
inne owoce do dekoracji


Herbatniki kruszymy, przekładamy do blendera i miksujemy. Na koniec jak już wszystkie herbatniki zostaną zmiksowane i nie będzie nawet małych kawałków dodajemy masło. Masa herbatnikowa ma mieć konsystencje "mokrego piachu".
Przygotowujemy tortownicę wykładając dno papierem do pieczenia i wkładając do obręczy. Jeśli mamy tortownicę bez wyjmowanego spodu, docinamy odpowiednio papier do wielkości tortownicy.
Na spód tortownicy wykładamy masę herbatnikową i dobrze ubijamy tworząc spód sernika. Całość wkładamy do lodówki aby dobrze się schłodziła. Wystarczy godzina.

Galaretki zalewamy 500 ml gorącej wody i dobrze mieszamy aby się rozpuściły. Odstawiamy do ostygnięcia.
Twaróg mielimy w blenderze na gładka jednolita masę i przekładamy do miseczki.
Ostudzone, lekko płynne galaretki  przekładamy do robota kuchennego i miksujemy aż zmienią kolor na mlecznożółty.Po czym dodajemy twaróg i dalej miksujemy około 2 minut, az składniki dobrze się połączą.

Truskawki myjemy, odkładamy kilkanaście sztuk do dekoracji i do środka sernika. Resztę miksujemy na gładka masę, a na koniec dodajemy syrop z limonek. W 50 ml gorącej wody rozpuszczamy żelatynę i szybko mieszamy aby się rozpuściła (można pogrzać w mikrofali). Tak rozpuszczoną żelatynę dodajemy do zmiksowanych truskawek i dokładnie mieszamy.

Wyjmujemy tortownice z lodówki i wylewamy 2 cm warstwę  galaretkową na spód. Na niej układamy całe truskawki (zostawiając kilka do dekoracji), wstawiamy do lodówki do stężenia. trwa to około 15 minut. Po czym wyjmujemy i zalewamy pozostałą galeretkową masą. Znów wstawiamy do lodówki do stężenia. Po czym wyjmujemy i wlewamy galaretkę truskawkową. Ponownie (już ostatni raz) wkładamy całość do lodówki aby stężało.
Podajemy udekorowany owocami.