piątek, 3 sierpnia 2018

Krewetki z sosem malinowym, pomidorkami cherry i ananasem

Owoce morza zawsze stanowiły dla mnie wyzwanie. Wstyd się przyznać, ale długo tego wyzwania nie podejmowałam. I do był mój błąd, wielki błąd! Owoce morza są pyszne. Przyrządzenie ich, a zwłaszcza krewetek okazało się nie takie trudne. Odpowiednia marynata, szczypta cierpliwości i już sukces w zasięgu ręki.
Pierwszy raz krewetki jadłam w paelli, w nie istniejącej już restauracji El Toro w Krakowie (nad czym ubolewam!). Kolejnym razem, dosyć nie dawno przepysznie przyrządzone krewetki jadłam w nowo otwartej restauuracji Shrimp house na ul.Starowiślnej 36 w Krakowie. Przyrządzają tam krewetki na kilka sposobów m.in. szaszłyki z krewetek, makarony, zupy, kanapkę oraz nieśmiertelne krewetki w tempurze. To ważny przystanek na gastronomicznej mapie Krakowa. Nie ukrywam, że zainspirowałam się przyrządzając to danie właśnie pobytem w tej restauracji.

Sałatka z sosem malinowym

opakowanie mix sałat (możesz też zrobić swój mix)
po 8 szt pomidorków cherry czerwonych i żółtych
1/4 ananasa

Mix sałat opłucz i włóż do dużej miski. Pomidorki umyj i przekrój na pół. Ananasa pokrój na mniejsze kawałki.  Wrzuć pomidorki i ananasa do sałaty, wymieszaj.

sos malinowy:
150 g malin świeżych lub mrożonych
3 łyżki wody
2 łyżki miodu

Maliny włóż do rondelka o grubym dnie i dodaj wodę oraz miód. Gotuj do chwili aż maliny się rozpadną, zdejmij z gazu i zblenderuj jeszcze ciepłe. Odstaw i ostudź.

Marynata:
5 łyżek sosu sojowego less salt
kawałek imbiru o wielkości połowy kciuka
3 ząbki czosnku
sok z połowy cytryny
4 łyżki sosu z limonką, kolendra i chilli TaoTao
2 łyżki miodu
plus 80 g świeżego ananasa

9 szt krewetek na osobę (krewetki Vannamei)
2 łyżki oleju kokosowego

Krewetki umyj i oczyść z pancerzy wraz z ogonkami. Czosnek obierz i pokrój w cieniutki plasterki. Imbir obierz i drobno posiekaj.Wszystkie składniki marynaty oprócz ananasa mieszamy razem. Krewetki zanurz w marynacie i dobrze je wymieszaj, odstaw na dwie godziny do lodówki.
Wstaw patelnię na gaz, rozgrzej olej i układaj krewetki na patelni (uważaj na pryskający olej). Resztę marynaty przełóż do blendera kielichowego i zmiksuj wraz z ananasem na głaski sos. Krewetki smaż do czasu aż krewetki skurczą się i zmienią kolor na brzoskwiniowo-różówy, wtedy przewróć je na drugą stronę. Pod koniec kiedy już zauważysz brak sosu podlej krewetki zblenderowaną wcześniej marynata z ananasem. Poruszaj delikatnie patelnią aby sos rozszedł się po całej patelni. Gotowe!
Krewetki powinno się smażyć do 5 minut z każdej strony, w zależności od wielkości.

Przygotowaną sałatkę przełóż do mniejszej miski, polej delikatnie sosem malinowym i ułóż na niej jeszcze ciepłe krewetki.
Możesz polać sałatkę jeszcze powstałym w trakcie smażenia sosem z marynaty. Będzie jeszcze smaczniejsza.

http://swiat-na-widelcu.blogspot.com/

http://swiat-na-widelcu.blogspot.com/

http://swiat-na-widelcu.blogspot.com/

niedziela, 22 lipca 2018

Pieczone pierogi z soczewicą

Uwielbiam pierogi! Ta potrawa to nasze dziedzictwo narodowe! Zaraz po rosole, pomidorowej czy schabowym - pierogi są obowiązkowa potrawą, którą każdy Polak znać powinien, a każda gospodyni powinna umieć je zrobić. Rodzajów pierogów mamy niezliczenie wiele, a metody ich przyrządzania są bardzo łatwe. Szczycimy się nimi wszędzie, znane są na całym świecie. jednak od lat trwa wojna kto je wymyślił. Jak dla mnie ten kto to zrobił powinien dostać Oskara i dożywotnią porcję pierogów na każde skinienie!
Pierogi z soczewicą są bardzo smaczne i zdrowe. Zwykle przyrządzam gotując we wodzie, ale tym razem postanowiłam je upiec. Są te drożdżowe pierożki z pysznym soczewicowym farszem.

Farsz:
250 g zielonej soczewicy
2 marchewki
2 cebule
2 łyżki lubczyku suszonego
sól
pieprz
olej do smażenia

Soczewicę wypłucz, przełóż do garnka. Zalej wodą 2 cm ponad soczewicę, pozwól jej napęcznieć, znów uzupełnij wodą, dodaj pokrojone na mniejsze kawałki marchew oraz suszony lubczyk i ugotuj do miękkości warzyw.
Odcedź i zostaw do ostudzenia.
Gdy już warzywa wystygną zmiel w maszynce. Cebulę drobno pokrój, dodaj 1/2 łyżeczki soli i tyle samo cukru. Dobrze wymieszaj i przesmaż na oleju aż cebulka będzie miękka i lekko złota. Tak przesmażona cebulkę dodaj do zmielonej soczewicy i dokładnie wymieszaj farsz. Do praw do smaku. Z farszu przygotuj kulki trochę większe niż orzech włoski.
Ciasto:
500 g mąki pszennej
4 g suchych drożdży
1/2 łyżeczki soli
2 jajka
ok. 300 ml letniej wody
50 g roztopionego masła

Z podanych składników zagnieć jednolite, elastyczne ciasto. Jeśli jest za twarde dolej wody, jeśli za lepkie dodaj mąki. Nie odstawiaj do wyrośnięcia! Od razu rozwałkuj i wykrawaj krążki na pierogi. Na każdy krążek nakładaj po kulce farszu, zwiń na pól i dociskaj ciasto aby się zlepiło. Postępuj tak z każdym pierogiem.

Piekarnik nastaw na 170o góra-dół.
Na blasze połóż papier do pieczenia, na nim pierogi. Za pomocą pędzelka posmaruj pierożki masłem. Piecz około 12 minut do zrumienienia się pierożków.

Podawaj z kwaśną śmietaną lub sosem czosnkowym.









piątek, 29 czerwca 2018

Tatar

Jedno słowo, a znaczy tak wiele. Jeden wyraz, a możliwości nieskończone. Jeśli jesteś zwolennikiem surowego mięsa, a mianowicie wołowiny to ten post jest dedykowany właśnie Tobie!
To jak zostanie podany i jakich użyjesz dodatków pozostawiam Twojej wyobraźni.
Ja mam naprawdę dobrą i prostą propozycję na tatara, którego wykonasz w domu i zaskoczysz nim znajomych. Moja propozycja ma włoski akcent, a jest to suszona wołowina - właściwie wiórki wołowiny, zwane Sfilacci Di Manzo.

1 porcja:

150 g mięsa wołowego
jabłuszka kaparowe
Sfilacci Di manzo
czerwona cebula
anchois
zioła ogrodowe
młode liście buraka
sól morska
świeżo mielony pieprz
żółtko
łyżka oliwy

Mięso możesz posiekać, co zajmie Ci trochę czasu. Mięso musi być naprawdę dobrze posiekane i bardzo drobno. Innym sposobem jest zmielenie mięsa w maszynce, zrób to dwukrotnie. Zmielone mięso wymieszaj z solą, pieprzem i oliwą.
Na talerzu ułóż mięso i dodatki. Tą kwestie pozostawiam Tobie, a moja propozycje podaję jako inspirację.

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2018/06/tatar.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2018/06/tatar.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2018/06/tatar.html

czwartek, 14 czerwca 2018

Paella z kurczakiem i chorizo

Moje wspomnienia kolacji w El Toro stały się realne, kiedy przygotowałam dla Nas potrawę rodem z Hiszpanii. O wizycie nie istniejącej już restauracji El Toro (nad czym ubolewam wielce!), możesz poczytać tu --> klik.
Paella chodziła za mną już od czasu, kiedy jadłam ją po raz pierwszy. Miałam pewne obawy przed jej przygotowaniem, czy podołam?! Ale udało się i mogliśmy rozkoszować się smakiem hiszpańskiej kuchni.
Samo jej przygotowanie zabiera więcej czasu niż jej ugotowanie, a właściwie smażenie z duszeniem. Warto zaopatrzyć się w specjalny ryż do paelli, a jeśli takiego nie masz wykorzystaj arborio lub ryż do sushi.

250 g ryżu do paelli
1/2 papryki żółtej
1/2 papryki czerwonej
400 g polędwiczek z kurczaka
100 g chorizo
50 g boczku lub pancetty
1/2 puszki słodkiej kukurydzy
1 cebula
3 ząbki czosnku
2 pomidory
1 łyżka oliwy
1/3 łyżeczki pieprzu cayenne
1/2 łyżeczki papryki wędzonej
750 ml bulionu drobiowego
szczypta szafranu (kilkanaście nitek)

Bulion zagotuj z szafranem i odstaw do ostudzenia.
Chorizo pokrój w kostkę, tak samo postąp z kurczakiem. Pomidory natnij na krzyż i sparz wrzątkiem, odstaw na chwile po czym przełóż do lodowatej wody i zdejmij skórę. Pokrój w dużą kostkę. Czosnek obierz i pokrój w cieniutkie plasterki, pancettę pokrój w paski. Paprykę pokrój kostkę 1,5 cm.
Na patelni do paelli rozgrzej oliwę, wrzuć pancettę i smaż aż się trochę wytopi, dodaj cebulę smaż chwilę, a następnie dodaj czosnek. Teraz wrzuć chorizo, wymieszaj i smaż aż wytopi się tłuszcz. Następnie dodaj kurczaka, wymieszaj całość i odsmaż z każdej strony.
Na patelnie wrzuć pomidora, wymieszaj i dodaj ryż, znów wymieszaj. Podlej bulionem, przykryj i duś aż ryż wchłonie cały bulion. Postępuj tak aż cały bulion się skończy.
Przed ostatnim dodaniem bulionu dodaj kukurydzę, obie papryki oraz przyprawy.
Kiedy ryż wchłonie cały bulion można podawać paellę.
Dla kontrastu możesz posypać natką.pietruszki.




wtorek, 12 czerwca 2018

Ciasteczka parmezanowe

Te ciasteczka są idealne na imprezy, spotkania ze znajomymi przy piwie. Kto nie lubi słodkości pokocha te maleńkie ciasteczka od pierwszego gryza. Są nie tylko pyszne, ale i rozpadają się już przy pierwszym ugryzieniu. Są tak kruche, ze nie do uwierzenia. Ciasto ciężko się zarabia i wałkuje ale są warte każdego zachodu!
Na zrobienie tych ciasteczek potrzeba trochę czasu, ale uwierz mi warto! Warto dla tego smaku i och kruchości. Warto by zaskoczyć innych. I nie ma nic trudnego w ich przygotowaniu.

100 g skór z parmezanu
250 ml oleju ryżowego (jest mniej aromatyczny niż oliwa z oliwek)
gaza

Ja miałam parmezan ze skórami bez wosku, jeśli masz skóry owoskowane użyj tylko sera. Zawsze zostawiam skóry, przydają się do wzmocnienia smaku w potrawach. Można je mrozić. W tym przepisie będą dwa zastosowania dzięki skórom parmezanu.  Parmezan ma być zmielony na wiór, pył. Jeśli masz w kawałku zmiel go w maszynce do mięsa.
Zmielony parmezan przełóż do słoika i zalej olejem. Zamknij słoik i odstaw na minimum 24 godziny do lodówki (lepiej jeśli będzie stał dłużej, u mnie 3 doby).
Po tym czasie na słoik załóż gazę i przelej powoli olej. Tak aby wiórki były minimalnie w oleju. W ten sposób otrzymasz olej o smaku parmezanu oraz wiórki potrzebne do ciasteczek.

Ciasteczka:

Wiórki otrzymane z przepisu wyżej
125 g margaryny Palma
250 g maki pszennej typ 550
2 jajka
2 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
ew. płatki parmezanu

Margarynę Palma rozpuść i ostudź. Mąkę przesiej i przełóż do misy robota kuchennego, dodaj sól, proszek do pieczenia, rozpuszczone margarynę, śmietanę, jajka oraz wiórki parmezanu. Zagniataj tak długo za pomocą haka), aż wszystkie składniki się połączą w całość. Jeśli ciasto jest za suche dodaj lodowatej wody, jeśli mokre trochę mąki.
Zagniecione ciasto zapakuj w worek foliowy lub folię spożywczą, włóż do lodówki na 2 godziny.
Piekarnik nastaw na 170o góra-dół.
Po dwóch godzinach ciasto wyłóż na stolnic obficie obsypaną mąką. Rozwałkuj ciasto na płat o grubości 5 mm i wykrawaj pożądane kształty. Jeśli chcesz obsypać ziołami lub płatkami parmezanu wcześniej posmaruj ciasteczka rozkłóconym żółtkiem.
Piecz w nagrzanym piekarniku 9-11 minut. Ostudź przed podaniem!














poniedziałek, 11 czerwca 2018

Chrupiąca fasola mung

Maleńkie zielone ziarenka zwane "złotą fasolką" to właśnie fasola mung. Ta niezwykła fasola potrafi odtruć i odnowić organizm człowieka. Jest bardzo dobrym źródłem przyswajalnego białka, niweluje skutki stresu, oczyszcza organizm, wspomaga serce i działa antyrakowo.
Fasola pochodzi z Azji, uprawiana była od wieków w Indiach i Chinach.

100g fasoli bez soli to:
61% dziennego zapotrzebowania błonnika
28% łatwo przyswajalnego białka
80 % witaminy B9
30 %mangany
24 % magnezu
oprócz tego zawiera witaminy B1, B2, B5, B6, czyli kwasu foliowego, K, E, C i A oraz składniki mineralne (fosfor, żelazo, miedź, potas, cynk, selen i wapń). Zawiera vitexin i isovitexin, dwa składniki o działaniu antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym.

Bardziej znane są kiełki fasoli mung, niż same nasiona. Można je jeść na zimno i ciepło. Ze skrobi fasoli mung je
st robiony makaron, często mylony z ryżowym. Nie trzeba go gotować wystarczy zamoczyć w gorącej wodzie. A z nasionami można eksperymentować i postępować jak z soczewicą. W Azji robi się z niej lody i lizaki.

Dziś zdradzę Wam przepyszny sposób na chrupiącą i zdrową przekąskę.

150 g suchej fasoli mung
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprz cayenne
łyżeczka wędzonej papryki
łyżka czosnku niedźwiedziego
oliwa w sprayu

Fasolę zalej zimną wodą i zostaw do namoczenia na całą noc. Na następny dzień ugotuj do miękkości (około 2 godziny), ostudź. W misce wymieszaj wszystkie przyprawy, włóż fasole i dobrze wymieszaj wszystko razem.
Piekarnik nagrzej do 170o góra-dół.
Płaską blachę wyłóż papierem do pieczenia i wysyp fasolę. Staraj się aby ziarenka nie  zachodziły na siebie. Piecz 20 - 30 minut, aż będzie chrupiąca.

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2018/06/chrupiaca-fasola-mung.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2018/06/chrupiaca-fasola-mung.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2018/06/chrupiaca-fasola-mung.html

https://swiat-na-widelcu.blogspot.com/2018/06/chrupiaca-fasola-mung.html



środa, 6 czerwca 2018

Kokosowy deser chia

Ten deser to kolejny, który można zrobić w różnorodnych wariantach z ulubionymi dodatkami. Jako, że sezon na truskawki w pełni postanowiłam właśnie je wykorzystać. Pobawiłam się również innymi smakami, co razem dało niecodzienne doznania smakowe.

400 ml mleka kokosowego w puszce
50 g nasion chia
3 łyżki syropu trzcinowego 
250 g truskawek
owoce do dekoracji

Mleko otwórz wlej do naczynia i wymieszaj rózgą aby miało jednolita konsystencję, dodaj 2 łyżki syropu trzcinowego. Mleko lekko zmieni kolor na beżowy. Teraz wsyp nasiona chia, wymieszaj i odstaw na kilka godzin do lodówki (może stać nawet całą noc). Pudding ma być gęsty.
Truskawki zmiksuj dodając 1 łyżkę syropu trzcinowego. Miksuj dalej na gładka masę.
Przygotuj słoiczki lub inne naczynia i przełóż pudding do 3/4 wysokości naczynia. Resztę naczynia uzupełnij zmiksowanymi truskawkami. Wstaw do lodówki aby deser się schodził. Udekoruj owocami tuż przed podaniem.

Deser przygotowany w słoiku można zabrać do pracy.