czwartek, 10 listopada 2011

Wyróżnienie

Zostałam obdarowana wyróżnieniem i to od autorki, która prowadzi zupełnie inną tematykę na swoim blogu. Jest mi niezmiernie miło, że zostałam wzięta pod uwagę.
Zasady:
- napisz kto przyznał Ci nagrodę
- napisz 7 przypadkowych faktów o sobie
- nominuj 15 blogerek.

Tak jak juz wspominałam nagrodę przyznała mi Asia B., a jej bloga możecie podziwiać tu.

7 faktów o mnie hmmm przypadkowych
Rękodzieło - to jest moja pasja. Uwielbiam poznawać nowe techniki, przez co nie ograniczam się do jednej. Mam za sobą już filcowanie, haft koralikowy, krzyżykowy, wariacje z papierem, tworzenie biżuterii m.in. z drutu, modeliny, decoupage na różnych formach.
Zupa owocowa - z całego serca jej nie lubię. W przedszkolu zostałam zmuszona do jej zjedzenia. To był dla mnie koszmar.
Recykling - staram się wykorzystywać różne rzeczy, nadawać im nowego życia, nowej formy. Choć nie zawsze się udaje.
Ćwiczenia, dieta - zawsze sobie mówię od poniedziałku. Będzie to trzeba wprowadzić w życie. Od poniedziałku? ;)
Inspiracje - zarówno do gotowania, jak i tworzenia czerpię z codzienności, internetu, różnych programów telewizyjnych. A czasem się coś uplęgnie w głowie i jest!
Biała suknia, książę z bajki, biały rumak - na rumaka trzeba trochę poczekać, reszta jest. Z grawerem na obrączce "game over".
Co mnie oburza? - ludzie, którzy nie potrafią się przyznać do własnych błędów, nie wyciągający wniosków z nietrafionych dokonań, zarozumialcy.
To już trochę o mnie wiecie, jak trochę poszperacie na innym moim blogu znajdziecie innych 7 faktów o mnie ;)

Co do nominacji (myślę, że ilość nominacji nie gra roli, za to jakość to jest to)
Magda
Alivea
Morellowa
Cyber Julka

A na smaka proponuje gnocchi dyniowe.
Sposób wykonania bardzo prosty. Do ugotowanych, lekko ciepłych zmielonych ziemniaków dodajemy puree z dyni (szklanka), mąkę, przyprawy i zagniatamy. Kroimy jak na kopytka, w rekach formujemy kulki, widelcem robimy wzorek i gotujemy. Podajemy z chipsami dyniowymi lub puree z pieczonej dyni z tymiankiem i sola cytrynową.

środa, 26 października 2011

Ciasto dyniowe

I kolejny, obiecany przepis na ciasto dyniowe. Miałam do przerobienia jakieś 8kg z hakiem, więc na razie będą tylko dyniowe przepisy. Ale już niedługo możecie się spodziewać obiadu na szybko z orientalną nutą.
Inspiracja był dla mnie blog Kwestia smaku i podglądając tamten przepis zrobiłam takie ciasto, wyłączając z niego pestki a oliwę zamieniłam na margarynę. Szczerze powiem, ze mąż wsuwał aż mu się uszy trzęsły. Ciasto posypałam pokruszonym kandyzowanym cukrem i reszta polewy krówkowej, która pozostała mi z ciasteczek. Czyli już wiecie co będzie w następnym poście :)
2,5 szklanki mąki
25 g świeżych drożdży
1/2 szklanki cukru
szczypta soli
4 czubate łyżki puree z dyni
1 szklanka mleka
nie całe pół kostki margaryny



Na początek robimy zaczyn: pokruszone drożdże zasypujemy łyżka cukru i mieszamy. Dodajemy 2 łyżki ciepłego mleka i mieszając dodajemy 2 łyzki maki. Odstawiamy do podwojenia objętości.
Puree z dyni: dynie obieramy, usuwamy farfocle i kroimy kostkę. Wrzucamy do garnuszka i wlewamy 3 łyżki wody,a by nie przywarła do garnka. Gotujemy, aż bedzie miękka. Puree robimy za pomoca widelca lub blendera.
Margarynę rozpuszczamy i wszystkie składniki mieszamy ze sobą razem z zaczynem. Ciasto odstawiamy do wyrośniecia. Po wyrosnięciu wykladamy do nasmarowanej tłuszczem formy i pieczemy max 45-60 minut w 170 stopniach.
Ciasto drożdżowe można sprawdzic czy jest upieczone poprzez wlozenie do ciasta patyczka. Jeśli jest oblepiony ciastem, należy je dalej wypiekać.


Smacznego!

chleb dyniowy

Kiedyś po eksperymentach z dynią obiecałam sobie, ze nigdy więcej nie tknę dyni. Ale jakoś tak się złożyło, że dostałam ja w prezencie. Jakieś 8,2 kg dyni. I co tu zrobić? W zamyśle miałam chleb dyniowy - jadłam go pierwszy raz na spotkaniu robótkowym - coś pysznego. Choć wielce nie czuć dyni, kolor chleba jest niesamowity.
Przepis zaczerpnęłam z bloga o pieczeniu chleba i nie tylko. Choć to niby przepis na chleb z automatu, ja robiłam w piekarniku. Pycha i ta chrupiąca skórka.
400 g mąki
250 g puree z dyni
10 g drożdży
1 łyżka cukru
2 łyżki mleka
łyżeczka soli

Pokruszone drożdże zasypujemy cukrem i mieszamy, dodajemy ciepłe mleko mieszając dodajemy 2 łyżki mąki. Tak zrobiony zaczyn odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.
W dużej misce łączymy pozostałe składniki dodając wyrośnięty zaczyn. odstawiamy na 2 h do wyrośnięcia.
Po wyrośnięciu formujemy kulę i przekładamy do wysmarowanej tłuszczem formy i odstawiamy na chwilkę by ciut wyrosło. Wypiekamy max 1h w 170 stopniach, do zbrązowienia skórki.
 W następnym poście przepis na ciasto dyniowe:

wtorek, 27 września 2011

Naleśniki z miętą

Jakiś miesiąc temu z Lublina przywiozłam sobie miętę cytrynową i obfituje w wiele liści. jest niezwykle aromatyczna, ale o jej właściwościach i aromacie wspominałam już wcześniej. Wiecie też, że uwielbiam zioła. Chciałabym Wam dziś zaproponować naleśniki z cukrem cynamonowym i miętą cytrynową. Długo o przepisie rozpisywać się nie będę, każda z was ma swój sposób na udane naleśniki. Oprócz podstawowych składników dodaję opakowanie cukru cynamonowego i duży liść wspomnianej mięty - drobno pokrojony.
Dzisiejsze naleśniki robiłam na maślance z odrobiną wody gazowanej. Zobaczcie jak wyszły.
A tak na marginesie uwielbiam konfiturę malinową - dziś sie o tym przekonałam. Pół słoiczka zniknęło ;)

wtorek, 13 września 2011

Pancakes z malinami

Odkąd je raz spróbowałam goszczą u mnie w domu od czasu do czasu na niedzielne śniadanie. Uwielbiam je, a szczególnie z prawdziwą bitą śmietaną! Jak już pewnie wiecie maliny też uwielbiam, podobną miłością pałam do truskawek. Przepis zaczerpnęłam z strony Kwestia smaku, ja jednak daje więcej maślanki.


 Składniki na ok. 10 szt
1 i 1/4 szklanki mąki
1 jajko
1 i 1/2 szklanki maślanki
1/4 szklanki cukru pudru
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/4 szklanki oliwy
szczypta soli

Wszystkie składniki zmiksować razem w blenderze. Na rozgrzanej patelni pancakes smażymy z dwóch stron do zrumienienia się.

Podaję z dodatkami bitą śmietana labo zmiksowana maliny z odrobina cukru.



Nagroda - Smak lata

W aktualnie zakończonym konkursie można było wygrać zestaw do garnirowania, składający się z 8 części. 7 specjalnych narzędzi oraz pokrowiec, w którym jest 10 miejsc na narzędzia, czyli dodatkowo 3 wolne miejsca! Jeśli zastanawiacie sie jak użyć, podpowiadam do czego one służą:
 1. wykrawacz do melonów- pojedynczy i podwójny
2. Obierak, nożyk do warzyw
3. Drylownik do jabłek - wykrawacz gniazd nasiennych
4. Skrobak do skórek cytrusowych
5. Wykrawacz do masła
6. Nożyk do żłobkowania, rzeźbienia

I jak? Podoba Wam się? Warto było powalczyć? Osobiście uważam, że bardzo! Podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.

poniedziałek, 5 września 2011

Rozstrzygnięcie konkursu - Smaki lata

Dziękuję wszystkim za nadesłane przepisy. Każdy miał w sobie "coś", ale niestety mogliśmy nagrodzić tylko 5 autorów najsmaczniejszych przepisów. I tak oto zostali wyłonieni zwycięscy:
1. miejsce
Sałatka leonkota
Pozytywne komentarze: 9
Dodatkowe uwagi: ciekawe: 2, inspirujące: 2

Muffinki z truskawkami
Pozytywne komentarze: 7
Dodatkowe uwagi: ciekawe: 2, inspirujące: 2

2. miejsce
Biszkopt z bitą śmietaną i sezonowymi owocami
Pozytywne komentarze: 6
Dodatkowe uwagi: ciekawe: 8, inspirujące: 4

3. miejsce
Świeża sałatka z rukolą, mozzarellą i suszonymi pomidorami
Pozytywne komentarze: 4
Dodatkowe uwagi: ciekawe: 4

4. miejsce
Smak lata - sałatka gyros
Pozytywne komentarze: 2
Dodatkowe uwagi: ciekawe: 1

5. miejsce
Sałatka z brokułów- Smak lata
Pozytywne komentarze: 1
Dodatkowe uwagi: ciekawe: 1

Wszystkim serdecznie gratulujemy  i zaglądajcie na bloga. Już niebawem nowy konkurs, więc jest kolejna szansa na wygraną.
Autorów wygranych przepisów proszę o przesłanie adresów do wysyłki na maila: maria.audi@wp.pl

niedziela, 4 września 2011

Moje smaki lata

Lato to maliny, pomidory prosto z krzaka jedzone jak jabłko. Lato to przetwory, soki i wino. Te domowe najlepiej smakują. Ciasto ze śliwkami czy drożdżowe z truskawkami to też lato. Mi lato zawsze będzie się kojarzyć z pomidorami. Kiedy to będąc mała dziewczynką przechadzałam się między krzakami i zrywałam co czerwieńsze okazy, które od razu wędrowały do buzi. bez soli, bez pieprzu- nie trzeba było doprawiać, smak pomidora był wspaniały. Do dziś pamiętam zapach malinowego pomidora - dziś naprawdę rzadko spotykane. Lato to też grzyby- kurki w sosie śmietanowym, podgrzybki suszone nad gazem oraz uwielbiane przeze mnie kominki (wronie uszy). Te ostatnie wykorzystuje do pierogów z kapusta albo do pasztecików drożdżowych.
 I tak dla podsumowania odchodzącego powoli lata zapraszam Was na malinowe koperty z ciasta francuskiego oraz gazpacho buraczkowe (zainspirował mnie przepis z sierpniowej Kuchni).

 Malinowe koperty

Opakowanie ciasta francuskiego
dżem lub konfitura malinowa
rozmącone jajko


Ciasto kroimy na 12 równych kwadratów, na środek nakładamy po łyżce konfitury. Trzy rogi smarujemy jajkiem lub wodą. Składamy zaczynając od nie posmarowanego rogu, a potem na przemian resztę. na koniec dociskamy środek palcem. Smarujemy koperty jajkiem i pieczemy do zrumienienia.

Gazpacho buraczkowe
2 buraki

3 pomidory
1/2 papryki czerwonej
3 ząbki czosnku
2 łyżki dobrej oliwy
łyżka octu winnego
sól morska
świeżo mielony pieprz
do dekoracji: wędzony łosoś, natka pietruszki, koperek

W oryginale były to marynowane buraki, ja zrobiłam z pieczonych. Więc to kwestia umowna z jakich buraków przyrządzamy gazpacho.

Buraki kroimy na pół, układamy w naczyniu żaroodpornym, polewamy oliwą i pieczemy do miękkości. Z papryki usuwamy pestki i opiekamy, aby pozbyć się skórki. jeśli ktoś woli świeżą to trzeba tylko usunąć pestki. Pomidory sparzamy wrzątkiem (wcześniej naciąć czubek i spód na krzyż),a następnie hartujemy zimną wodą. Obieramy ze skórki i usuwamy stwardniałą część. Buraki, pomidory, paprykę i czosnek kroimy w kostkę i miksujemy z oliwą, octem, sola i pieprzem. Schładzamy w lodowce około 2 godzin. Dekorujemy wędzonym łososiem, koperkiem i natką.

czwartek, 1 września 2011

Świeża sałatka z rukolą, mozzarellą i suszonymi pomidorami

Przepis doszedł wczoraj, a że już nie było mnie przy komputerze dziś go publikuję. Uwielbiam rukolę, więc mi juz przypadła do gustu. A jak Wy się zapatrujecie?


Świeża słatka z rukolą, mozzarellą i suszonymi pomidorami

Składniki

  • pęczek rukoli
  • mały słoiczek suszonych pomidorów w oliwie
  • 200 g pomidorków koktajlowych
  • opakowanie małych kulek mozzarelli
  • 4 łyżki oliwy
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • sól
  • pieprz
  • pestki słonecznika
  • listki bazylii

Przygotowanie sałatki:

Od listków rukoli oderwać ogonki. Listki opłukać i osuszyć. Suszone pomidory wyjąć z oliwy, pociąć na paski.Mozzarellę odsączyć z zalewy, kulki przekroić na pół. Pomidorki koktajlowe umyć , osuszyć i przekroić na połóweczki. Oliwę wymieszać z octem balsamicznym, solą i pieprzem. W salaterce ułożyć rukolę, pomidory suszone, mozzarelę i pomidorki koktajlowe. Wymieszać z sosem i posypać uprażonymi na suchej patelni pestkami słonecznika.Gotowe danie udekorować listkami bazylii.
 Przypominam o głosowaniu przez komentarz lub/i reakcje!

środa, 31 sierpnia 2011

Ciasto wakacyjne Pana Marcina

I kolejny dziś przepis na coś słodkiego. Koniec konkursu tuz tuż jeszcze niecałe 2 godzinki i zamykam zgłoszenia.
Cytując pana Marcina przekaże Wam przepis:
"
W sam raz na wakacyjną porę polecam Państwu ciasto z jabłkami. Subtelne w smaku, idealne do porannej kawy. W sam raz na dobry początek letniego dnia. Na początku oddzielamy 6 żółtek od białek. Następnie ubijamy białka. W następnej kolejności dodajemy cukier (szklankę cukru kryształu lub nieco ponad szklankę cukru pudru, wówczas ciasto będzie o wiele bardziej delikatniejsze). I wreszcie żółtka. Osobiście dodaję po jednym żółtku, cały czas mieszając mikserem. W kolejnym etapie należy połączyć szklankę mąki z łyżeczką proszku do pieczenia i tak zmieszane dołączyć do w/w masy „cukrowo – jajecznej”. Na samym końcu dodać pokrojone w ćwiartki jabłuszka (świetnie sprawdzają się tzw. papierówki – ilość według osobistego uznania) i jeszcze krótko wymieszać, i można ciasto przelać do tortownicy. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza i pieczemy ok. 30 min., aż ciasto przybierze lekko rumiany kolor. Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem. Gwarantuję, że ciasto zniknie z tortownicy w ciągu kilku godzin. Wszyscy będą się nim zachwycać. Polecam i życzę smacznego J Nie ukrywam, iż inspirację czerpałem z książek siostry Anastazji Pustelnik, choć w/w przepis to efekt moich i tylko moich osobistych eksperymentów kulinarnych. Moja przygoda z wypiekaniem ciast trwa już dziewięć lat. W przyszłym roku mały jubileusz ."

Przypominam o głosowaniu przez komentarze i/lub reakcje.

Naleśniki z serem i polewą truskawkową

 I już dziś koniec nadsyłania przepisów. Możecie już głosować przez dodanie komentarzy lub reakcji.

Naleśniki z serem i polewą truskawkową

Szklanka mleka, szklanka wody oraz 3 jajeczka
2 szklanki mąki, wanilii cukru torebeczka.
Wszystko dokładnie miksuję na patelnię leję
łopatką sprytnie obracam nucę i się śmieję.

Tłusty ser (kostka) z cukrem(3 łyżki) rozcieram widelcem na gładko,
każdy na naleśnik czeka choć jedzą nierzadko.
Już smaruję naleśniki i w trójkąty składam
zapach ich po domu niesie jakże jestem rada.

Truskawki z cukrem miksuję - naleśnik poleję
jakże wyśmienity deser, każdy cieszy, śmieje.


wtorek, 30 sierpnia 2011

Herbatka "rymowana"

I kolejny dziś przepis. Troche nietypowy i oryginalny, bo w formie rymowanki autorstwa Pani Anny M.


Tak lubię każdego dnia i wieczora
czas gdy na herbatkę a la Raphacholin przychodzi pora....

Herbatka na trawienie to mięta, kruszyna, cytryna i wrzątek
to składniki na dobrego samopoczucia początek

Zasiadam z herbatką w fotelu nieśpiesznie i powoli
by wspaniałym smakiem rozkoszować się do woli...

do tego raphacholin z dodatkiem mięty i cytryny
to kompozycja jest aromatyczna i wspaniała
na trawienne problemy doskonała!

Łyk tego napoju na gorąco
działa rozkurczająco i kojąco...

Dzięki takiemu połączeniu zdrowie mi dopisuje
i uśmiechem co dzień emanuje!


Budyniowe tartaletki z brzoskwiniami

I kolejny przepis na letnie szaleństwo. Jak sama autorka pisze "Największym problemem w upały jest to, że zupełnie nie chce się człowiekowi odpalać piekarnika czy kuchenki. Dlatego gdy goście stoją już niemal na progu trzeba szybko wymyślić deser, który ogrzeje jedynie serca, a nie kuchnię ;) Mój tegoroczny wymysł to budyniowe tartaletki z morelami. Doskonałe w smaku i konsystencji!".

Składniki:
opakowanie ciasteczek Degistive
1 kostka masła w temperaturze pokojowej
1 opakowanie budyniu o smaku waniliowym z cukrem
350 ml mleka
2 kopiaste łyżki cukru pudru
4-5 moreli do przybrania

W 100 ml mleka rozpuszczamy budyń w proszku. Pozostałe mleko zagotowujemy. Gdy będzie już ciepłe, wlewamy roztwór i intensywnie mieszamy, aż zgęstnieje. Zestawiamy z ognia i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia.

W tym czasie ciastka blendujemy, aż się całkowicie pokruszą, a następnie dodajemy do nich pół kostki masła i urabiamy razem. Taką "papką" wyklejamy całe tartaletki (u mnie wyszło 5). Foremki wstawiamy do lodówki.

Pozostałe pół kostki masła miksujemy na wysokich obrotach, stopniowo dodając cukier puder. Gdy masa będzie już puszysta dodajemy do niej całkowicie przestudzony (to ważne!) budyń i miksujemy jeszcze przez chwilę, do całkowitego połączenia. Gotowe nadzienie nakładamy do tartaletek i wkładamy ponownie do lodówki.

Morele pozbawiamy pestek, kroimy na cienkie plasterki i układamy na wierzchu deserków w "wiatraczek". Jeśli są twarde - wrzucamy je na 3 minuty do wrzątku, odsączamy i przed ułożeniem na tartaletkach pozwalamy im wystygnąć.


Smacznego życzę razem z gruszką z fartuszka! :)

niedziela, 28 sierpnia 2011

Puszyste gofry z budyniowym kleksem i owocami

 To już ostatni przepis, ale równie ulubiony przez Panią Aleksandrę Filipowską i również wygląda smakowicie.


LETNIE PUSZYSTE GOFRY Z BUDYNIOWYM KLEKSEM I OWOCAMI

Gofry:
160 g mąki
2 jajka
270 ml mleka
1,5 łyżki cukru
50 g stopionego masła
szczypta soli

Do mąki dodajemy  cukier, sól, stopione masło, żółtka oraz połowę mleka. Składniki wymieszać mikserem dolewając resztę mleka. Odstawiamy na chwilę, włączamy gofrownicę (musi być mocno rozgrzana!) i ubijamy z białek pianę, na sztywno, dodając szczyptę soli. Białka dodajemy do ciasta i mieszamy łyżką. Pieczemy około 5 minut w zależności od rodzaju gofrownicy. W połowie na chwilę uchylam gofrownicę by wypuścić pianę, ale to może też zależy od sprzętu. Gofry do wystygnięcia ustawiamy w pionie żeby były chrupkie, a nie miękkie.

Masa budyniowa:
Około 1/4 kostki masła gotujemy w mleku ( średnio o połowę mniej mleka niż na przepisie z budyniu), w małej ilości mleka rozpuszczamy 1 budyń śmietankowy i wlewamy do gotującego się mleka cały czas mieszając. Masa powinna zrobić się jednolita, gęsta i kleista.

Na gofry łyżką "chlapniemy" i trochę rozsmarowujemy kleksa z budyniu, a na nim układamy dowolne sezonowe owoce. Koniecznie truskawki, dla koloru można dodać kiwi czy zielone albo fioletowe winogrono.
Mniam! Smacznego

Chrunchellowa pizza owocowa

 Kolejny przepis pani Aleksandry Filipowskiej i znowu gwarancja w formie "taka pizzą nie pogardzi żaden dorosły, a tym bardziej dziecko". Coś w tym jest!


Chrunchellowa pizza owocowa

na 1 sztukę:
  • wafel chrunchella Kupiec
  • ok. 1/4 szklanki śmietanki 36%
  • łyżeczka cukru
  • 1 śliwka
  • 4 czereśnie
  • 1/3 banana
  • 4 truskawki
(ilość owoców możemy oczywiście zmieniać)

Ubijamy na stywno śmietankę, dodając w połowie ubijania cukier. Smarujemy wafel chrunchella i układamy pokrojone owoce. Z czereśni wyciągamy pestki - kroimy jak oliwki, banany kroimy jak żółty ser w paseczki, truskawki jak pieczarki w plasterki. Reszta dowolnie.


Mrożony mus truskawkowy - smak lata

 Pani Aleksandra Filipowska przesłała 3 przepisy na konkurs (każdy będzie w oddzielnym poście), tutaj głosujecie na mrożony mus truskawkowy z chmurkami z bitej śmietany. Pani Aleksandra gwarantuje, że każdy się skusi (oj ja już myślę skąd wytrzasnąć truskawki).

TRUSKAWKOWY MROŻONY MUS Z CHMURKAMI BITEJ ŚMIETANY

"podmrażamy" truskawki (nie tak do końca, ale żeby się zmroziły)
ubijamy bitą śmietanę (ja nie kupuję w sprayu, tylko ubijam taką 30% z odrobiną cukru)
kruszymy dużą ilość mlecznych kruchych ciasteczek, ewentualnie owsianych czy biszkoptowych
truskawki miksujemy blenderem
W wysokich szklankach (takich jak np. do kawy mrożonej) układamy warstwowo:
  • zmiksowane truskawki,
  • bita śmietana,
  • zmiksowane truskawki,
  • bita śmietana,
  • całość posypujemy grubą warstwą słodziutkich rozkruszonych ciasteczek.
Wspaniały lekki deser na gorące wieczory autorstwa Pani Aleksandry F.


piątek, 26 sierpnia 2011

Konkurs - kolejne zgłoszenie

W związku z moim zamążpójściem była chwilowa przerwa w blogowaniu tylko i wyłącznie ze względu braku czasu, bo pomysłów pełna głowa :)
I tak kolejne zgłoszenie od Pani Aleksandry F.
 Pozwolę sobie zacytować: "Relaks nieodmiennie kojarzy mi się z wakacjami.Wakacje natomiast, dla mojej rodziny, to czas nie tylko wyjazdów i spotkań, ale przede wszystkim czas świętowania.Tak się bowiem złożyło, że większość z nas obchodzi latem urodziny.Tortów piekę więc na potęgę i jemy ich chyba więcej niż chleba.Najczęściej jest to biszkopt z bitą śmietaną i sezonowymi owocami zaczynam od truskawek,potem przychodzą maliny i poziomki,następne w kolejce są jagody i jeżyny).Przepis na samo ciasto jest niezwykle prosty.
Składniki:
6 jajek (najlepiej gdy mają temperaturę pokojową a nie są wyjęte wprost z lodówki)
6 łyżek cukru
6 łyżek mąki tortowej (przesianej i zagrzanej przez chwilę w piekarniku o temp 40-50 stopni)
Jajka (żółtka i białka razem) ubijam (ręcznie lub mikserem) z cukrem, dodając ten ostatni stopniowo po jednej łyżce.Gdy uzyskam już sztywną pianę dodaję mąkę, również stopniowo i nadal miksuję.Całość wlewam do tortownicy o średnicy 22 cm i piekę ok 30-40 min w 170 stopniach.Kiedy ciasto upiecze się i wystygnie przecinam je na 3 równe części.Do tego zabiegu najlepiej sprawdza się żyłka wędkarska mojego męża, przy braku takowej używam tez czasem mocnej nitki.
Bitą śmietanę (0,5 l 36% ) ubijam z cukrem (jego ilość dostosowuję do rodzaju owoców, ktorych mam zamiar użyć - jeśli są  słodkie cukru jest oczywiście mniej) i łyżeczką cukru waniliowego.Aby uzyskać ładny różowy kolor dodaję kilka kropel syropu malinowego lub wiśniowego.
Każdą część tortu smaruję śmietaną i ubieram owocami.Czasem zdarzy się że ,dzięki nieocenionej pomocy naszego solenizanta,brakuje już śmietany lub owoców do finalnego ozdobienia tortu.W takim przypadku przysłowiową wisienką na torcie mogą być kwiatki :)
W przeciwieństwie do pogody ten przepis nigdy nie zawodzi!"

piątek, 12 sierpnia 2011

Chłodnik litewski dla matki karmiącej

Pani Monika przesłała mi ciekawy przepis na popularny chłodnik, jednak ze wskazaniem, że jest to wersja dla matek karmiących. Jak wiadomo nie zawsze można w pełni korzystać z letnich delicji - jak pisze Pani Monika, więc przepis jest jak najbardziej trafiony. Tym bardziej, że jest to przepis wg 5 przemian/smaków.

G wrzątek
S ziemniaki, marchew, seler
O świeży imbir
sól, sos sojowy
K odrobina soku z cytryny, koperek, natka pietruszki
G kurkuma
S buraczki, łyżeczka masła lub oliwy (wg uznania)
O odrobina pieprzu
Sł sól, sos sojowy do smaku

Chłodzimy przez godzinę w lodówce. Przed podaniem dodajemy kwaśną śmietanę lub jogurt (K). Zupę, już nalaną do misek, dekorujemy kleksem śmietany i zieleniną.
Warzywa kroimy tak jak lubimy. Buraczki wcześniej gotujemy w całości, następnie ścieramy na tarce. Przyprawiamy tak jak lubimy. Pamiętajcie, aby próbować zupę w trakcie gotowania :)

LEGENDA: G - gorzki, S - słodki, O - ostry, Sł - słony, K - kwaśny

Smacznego!

Cynamonowo-miodowa kawa mrożona - konkurs

Jak sama autorka piszę, sposób przygotowania jest bardzo prosty. Nic tylko robić i pić. Czasoumilacze w upały jak najbardziej wskazane!

Składniki :
dwie łyżeczki kawy rozpuszczalnej
pół łyżeczki cynamonu
200 mililitrów mleka
200 mililitrów wody
dwie łyżeczki miodu
około 4-5 kostek lodu

Sposób przygotowania:
200 mililitrów wody zagotować, zalać kawę rozpuszczalną, najlepiej w wysokiej szklance do połowy. Pozostawić do całkowitego ostygnięcia, następnie włożyć do lodówki. 200 mililitrów mleka wraz z miodem zagotować, jednocześnie ubijając najlepiej mieszadełkiem elektrycznym. Pozostawić do schłodzenia. Następnie wyjąć zimną kawę z lodówki i wrzucić nasze kostki lodu. Wlać do tego schłodzone mleko z miodem, uważając by piana pozostała na górze. Jeśli sie nie udało można ponownie zrobić pianę, ubijając całość w szklance (mleko+kawa), jednak kolory mogą sie już nie skomponować tak, jak widać na zdjęciu - co udało się autorce ;). Następnie włożyć ponownie do lodówki na około 3/4 minuty, lub do  zamrażarki na 2/3minuty. Przed podaniem, posypać pianę cynamonem. I gotowe !

Przepis wysyła Anna Sikora

czwartek, 4 sierpnia 2011

Ziołowo

Będąc w rodzinnym domu, podziwiałam ziołowe dokonania mojej Mamy. I tak na balkonie była bazylia, majeranek, a nawet kolendra. Jeszcze jest lawenda. powoli zakwita. Na parapecie w kuchni zagościła mięta cytrynowa. Idealna do drinków z tonikiem albo do mohijto. Pycha! Wypróbowałam.
 A teraz trochę zastosowania niektórych ziółek. I tak bazylię proponuję wykorzystać do łososia. Wystarczy kilka listków posiekać i zamarynować w nich łososia z dodatkiem kilku kropel oliwy i odrobiny soli i pieprzu świeżo mielonego. Ja bazylię dałam tylko po jednej stronie łososia, ale naprawdę jest bardzo aromatyczny.
A całe gałązki majeranku wykorzystałam do upieczenia udek z kurczaka, dodałam też same listki. Powiem tak: miodzio!

Zapraszam do nadsyłania przepisów wraz ze zdjęciem na konkurs wakacyjny- Smak lata!
Czyli co Wam się kojarzy z latem.

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Nagroda majowa

Witajcie!
Aby Was trochę zmotywować do działania pokażę wam jaką można było wygrać książkę w poprzednim konkursie. Wiem, że nie była to jedyna książka o która można było walczyć. Lecz zapewniam was, ze jest niesamowita. Ja już mam ochotę wypróbować kilka przepisów. Oprócz dań z grilla, znajdują się tam sosy, dipy, sałaty a także desery z grilla. Co byście powiedzieli na grillowaną gruszkę?


poniedziałek, 18 lipca 2011

Smak lata - sałatka gyros

Dziś kolejne zgłoszenie na konkurs wakacyjny. Pani Justynie lato kojarzy sie z sałatka gyros. Przyznacie, ze smakowicie wygląda!
Liczba porcji: 8

Składniki:

  • 6 łyżek majonezu
  • ,,Ziarenka Smaku Winiary"
  • 6 łyżek keczupu (do wyboru)
  • 3 - 4 piersi z kurczaka
  • 2 cebule
  • 3 łyżki oleju
  • 6 ogórków konserwowych
  • 3 duże pomidory
  • 1/2 kapusty pekińskiej
  • 1 puszka kukurydzy
  • sól, papryka, pieprz, oregano

Sposób przygotowania:

Piersi z kurczaka i cebulę pokroić w kostkę, oprószyć ,,Ziarenkami Smaku", papryką, pieprzem, oregano i olejem, wymieszać i zostawić na 2 godziny. Ogórki i pomidory pokroić w kostkę. Kapustę pekińską poszatkować i posolić na 1 godziny przed podaniem. Kukurydzę odsączyć z zalewy Piersi z kurczaka z cebulą usmażyć. W naczyniu ułożyć warstwami: piersi z kurczaka, ogórki, pomidory, kukurydzę. Polać majonezem i keczupem. Zasypać kapustą pekińską.
Smacznego!

piątek, 15 lipca 2011

Sałatka z brokułów- Smak lata

I kolejny przepis na konkurs, tym razem sałatka. Nigdy nie robiłam sałatki z brokułów, więc chyba sie pokuszę o wypróbowanie.

1 brokuł
5 jaj na twardo,
1 mała śmietana 18%
4 łyżki majonezu
Brokuł ugotować, ostudzić i  odciąć kwiaty. jesli są duże przeciąć na pół.Jajka pokroić w talarki. Układać warstwowo brokuły i jajka. W między czasie zrobić sos: Wymieszać śmietanę z majonezem, dodać czosnek, doprawić solą i pieprzem do smaku. Sosem zalać brokuły z jajkami. Ulek poleca sałatkę i dekoruje całość pomidorkiem pokrojonym w plastry.
SMACZNEGO


Smak lata- koktajl jagodowy

Dziś przedstawiam wam koktajl; autorstwa Pani Agnieszki M. Osobiście uwielbiam jagody pod każda postacią, więc już mi ślinka cieknie.

Składniki na koktajl dla dwóch osób:
2 szklanki mleka sojowego
ok. 1 szklanka jagód
2 morele
1 łyżka miodu płynnego

Wykonanie:
Jagody dokładnie umyć. Morele umyć, obrać i pokroić na cząstki. Mleko wlać do wysokiego naczynia. Dodać do niego jagody, morele i miód. Wszystko dokładnie zmiksować. Gotowe, można pałaszować!

wtorek, 5 lipca 2011

Sałatka leonkota

Leonkot nie próżnuje, dostałam kolejny przepis. Tym razem to sałatka, podobno bardzo dobra do dań z grilla. A wiadomo jak lato to i grill.

1 opakowanie tortellini (próbowałam kilku rodzajów, ale bezapelacyjnie najlepsze są z szynką z szynką),
2-3 spore ogórki,
1 duża, lub 2-3 małe czerwone cebule,
puszka kukurydzy,
2 opakowania sosu koperkowo - ziołowego,
1 łyżeczka przyprawy tzatziki,
5 łyżek majonezu.

Pierożki gotujemy wg przepisu na opakowaniu, zostawiamy do wystygnięcia.

Ogórki wystarczy w grubą kostkę, cebulę kroimy w drobną kostkę lub piórka.

Sosy sałatkowe, przyprawę tzatziki i majonez mieszamy w miseczce.

Pierożki, ogórki, cebulę, kukurydzę i sos mieszamy i wkładamy ka 1-2 godziny do lodówki żeby składniki się "przegryzły", chociaż najlepiej smakuje po nocy spędzonej w lodówce :)


Muffinki z truskawkami

Napływają już do mnie pierwsze zgłoszenia na konkurs wakacyjny. Dziś cos słodkiego. Jak sama autorka pisze "z latem kojarzą mi się truskawki, a jeśli truskawki to muffinki truskawkowe".
Więc do dzieła:

potrzebne składniki:
2 szkl mąki krupczatki (może też być zwykła mąka pszenna, ale nie będą wtedy takie puszyste),
0,5 szkl cukru (może być nawet mniej) + cukier waniliowy,
1 łyżeczka proszku do pieczenia + 1/2 łyżeczki sody,
szczypta soli
2 jajka,
szklanka mleka,
1/2 szkl oleju,
kilka kropli olejku migdałowego,
ok 1/4 kg truskawek (może być więcej),
pół opakowania płatków migdałowych,
tabliczka białej czekolady.

Składniki suche i mokre rozdzielamy do 2 misek, mieszamy.

Składniki suche dodajemy do mokrych  miksujemy.

Na końcu dodajemy pokrojone truskawki, płatki migdałowe i połamaną czekoladę, no i znowu mieszamy :)

Foremkę do muffinek wykładamy papilotkami, napełniamy ciastem (we wszystkich przepisach każą napełniać do 3/4 wysokości ale ja wypełniam do końca wtedy pięknie wyrastają).

Pieczemy 15-20 min w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni do suchego patyczka (ja piekę 17 min i są idealne)

poniedziałek, 4 lipca 2011

Konkurs wakacyjny

Witajcie!


Mam dla Was wspaniałą wiadomość, dzisiaj rusza nowy konkurs, który trwać będzie do końca sierpnia. Wyniki we wrześniu!

Konkurs jest organizowany wraz z serwisem Raphacholinforte.



Tym razem szukamy ciekawych pomysłów na letnie orzeźwienie :)
Czekamy na propozycje potraw, które kojarzą się Wam z wakacjami, słońcem i odpoczynkiem.

Przesyłajcie przepisy na sałatki, desery czy napoje, które z przyjemnością jecie w upalne dni.
Oczywiście – będą nagrody!
Pięć najmilej skomentowanych przepisów stanie na podium.

Aby wziąć udział w konkursie, należy
przesłać na maila przepis wraz ze zdjęciem. 

maria.audi@wp.pl
Zapraszamy!

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Granita z arbuza

Nic bardziej prostszego na słodki i orzeźwiający deser! Przy okazji bardzo szybko się go robi.

Wystarczy arbuza pokroić na kawałki, w trakcie usuwając pestki wrzucić do wysokiego naczynia i zmiksować z odrobiną cukru. Ja troche sobie za bardzo osłodziłam, ale zjadłam ze smakiem.
Następnie przelewamy całość do miski (pojemnika) i wstawiamy do zamrażalnika. Co dwie godziny zaglądamy do zamrażalnika i mieszamy granitę widelcem tak aby powstały grudki. Gdy już będzie wystarczająco schłodzona, a grudki będa widoczne można zajadać.

sobota, 11 czerwca 2011

Paruchy

Po prostu genialne! Kluski na parze tak się u Nas mówiło. Wiem, że istnieje wiele nazw. Ale totalną pomyłką jest ich nazywanie pyzami! Moja Babcia była mistrzynią, niestety przedwcześnie zmarła i przepis wzięła ze sobą. Długo szukałam receptury, aż w końcu wujek google pomógł. Jakie to boskie stworzenie ten internet ;)
Czytałam kilka przepisów i wygenerowałam swój:

0,5 kg mąki pszennej (typ 650)
12 g drożdży
1 szklanka mleka
1/2 szklanki letniej wody
1 jajko
szczypta soli


Drożdże pokruszyć do miski i zalać połową letniego mleka - wymieszać trzepaczką. Dodać 3 łyżki mąki i dalej mieszać do uzyskania jednolitej masy o konsystencji gęstej śmietany. Odstawić do podwojenia objętości.

Pozostała mąkę wsypać do dużej miski. Wrzucić jajko (może być roztrzepane), resztę mleka, sól i podwojony zaczyn. Wymieszać drewnianą łyżką i dodawać powoli letnią wodę i dalej mieszać, chwilkę wyrabiać do uzyskania elastycznego ciasta. Uformować kulę, obsypać mąką i wstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 2 h (np. pod kołderkę).

Dla paruchów bez nadzienia postępujemy następująco:
Po upływie 2 h wykładamy ciasto na stolnicę i formujemy wałek. Odrywamy lub odcinamy równe kawałki ciasta, by uformować je w kulki. Układamy je na posypanej mące stolnicy zachowując odstępy. Przykrywamy czysta bawełnianą ściereczką na 15 min., by urosły.
Dla paruchów z nadzieniem:
Ciasto wałkujemy na placek grubości centymetra i wycinamy kółka o średnicy 7-8 cm. Na srodku układamy łyżeczkę ulubionych konfitur i zlepiamy końce forumując kulę. Posypujemy mąka i układamy na stolnicy do wyrośnięcia. 15 minut pod ściereczką.
Nadzieniem może być czekolada.

Bułki parujemy pod przykryciem około 10 minut. Powszechnie znanym sposobem parowania jest owinięcie  gazą garnka z wodą. Umocowujemy ją za pomocą sznurka lub gumki recepturki.
Słyszałam również o sposobie z sitkiem. Ja wykorzystałam koszyczek z garnka do frytek (który na marginesie jest pomyłką!).

A teraz coś dla oka:

Bardzo lubię je maczać w sosie. Zwykle go przygotowuję na bazie sosu pieczeniowego z kurczaka lub innego pieczystego. Wystarczy dodać trochę śmietanki z odrobiną mąki i gotowe! Oczywiście wcześniej śmietanę zahartować. Jest to chyba jedna z niewielu potraw gdzie dodaję śmietanę. Staram się jej wystrzegać.

I z nadzieniem jagodowym, dla mojego osobistego łasucha:



Pamiętajcie by je przykryć!

niedziela, 5 czerwca 2011

Pizza biała

Jak sama nazwa wskazuje pizza jest bez sosu pomidorowego za to z białym sosem śmietanowym lub mozzarellą. W moim wydaniu użyłam sera białego gładkiego typu bieluch. Jeśli mamy w lodówce tylko twaróg można go zmielić przyprawiając do smaku solą. Od jakiegoś czasu używam tylko soli morskiej z młynka.

Pokażę Wam kilka wersji białej pizzy i tu nie koniecznie z serkiem. Podstawa jest rozmaryn, oliwa z oliwek, gruboziarnista sól morska.

Ciasto na pizzę:

0,5 kg mąki pszennej (typ 650)
15 g świeżych drożdzy
szklanka mleka
letnia woda
szczypta soli
1 łyżka oliwy lub oleju

Drożdże i pół szklanki letniego mleka łączymy razem rozrabiając rózgą. Dodajemy stopniowo około 3 łyżek mąki jednocześnie mieszając rózgą. Mieszamy do połączenia się składników. Odstawiamy zaczyn do podwojenia objętości.
Resztę mąki wsypujemy do dużej miski, dodajemy olej, sól oraz wyrośnięty zaczyn. Mieszamy drewnianą łyżką dodając pozostałe mleko oraz wodę w razie potrzeby. Wyrabiamy ciasto i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrosnięcia na ok. 2 h. U mnie ciasto odpoczywa pod kołdrą.

Kiedy ciasto wyrośnie wałkujemy je na cienki placek i układamy co lubimy.
Zaczynając od sosu smietanowego, sera mozzarella, ricotty czy zmielonego doprawionego twarogu.
Taka podstawą pizzy białej jest u mnie cukinia, czosnek rozmaryn, gruba sól morska i całośc polana oliwą z oliwek. To jest wersja bez sera.
Zrobiłam tez wersję z peperoni. Idealnie wpasowała się w te białe klimaty. A poniżej wersja full wypas z czerwoną cebulą, oliwkami i serem czosnkowym camembert.
A na koniec biała z serem i szparagami.
Pycha!!!

sobota, 28 maja 2011

Szparagi na cieście francuskim

Sezon na szparagi trwa krótko, więc korzystajcie. Można je kupić po bardzo okazyjnej cenie. Szczególnie pod koniec dnia. W końcu i tak po ugotowaniu odcina się końcówki.
Dziś banalny przepis na bardzo pyszną przekąskę lub lekka kolację.

Opakowanie ciasta francuskiego
pół paczki białych szparagów
serek typu bieluch
tymianek lub rozmaryn
ew. plasterki szynki
gruba sól morska

Szparagi należy obrać, najlepiej obieraczką do warzyw. Dokładnie obrać zaczynając od połowy w dół. Ugotować do miękkości w osolonej wodzie z dodatkiem masła.
Po ugotowaniu, wyławiamy szparagi odcinając zgrubiałe końcówki i studzimy warzywa.

Ciasto francuskie kroimy w prostokąty, a wewnątrz płaty naznaczy delikatnie nożem mniejszy prostokąt. Smarujemy go bieluchem, posypujemy rozmarynem i układamy szparagi. Szaragi mogą być zawinięte w plastry szynki lub nie. Posypujemy sola morską.

Pieczemy w piekarniku do zrumienienia się ciasta.
Trudno mi podać czas i temperaturę, mój piekarnik nie posiada pokrętła do nastawienia temperatury. Więc eksperymentujcie.

Brzegi ciasta można posmarować rozmąconym jajkiem lub samym żółtkiem.

Jemy jeszcze lekko ciepłe.
Na samo wspomnienie chcę szparagi!!!








czwartek, 26 maja 2011

Taco z grillowanym indykiem

Dziś kuchnia meksykańska, a mianowicie taco.
Grillować można prawie wszystko, a gdy deszcz za oknem można użyć patelni grillowej!

Może to Wam posłuży jako inspirację do konkursu majowego.
A do taco można włożyć co się tylko podoba.
Moja wersja to grillowany indyk z sosem tzaziki, czyli kuchnia grecka.
Zgodnie z kuchnią meksykańską można przygotować bardziej pikantny sos lub użyć gotowego. Tu inwencję pozostawiam Wam!

ok. 0,5 kg filetu z indyka
zioła prowansalskie
sól morska
1-2 łyżki oliwy z oliwek
papryka ostra

Można też użyć musztardy Dijon do zrobienia smacznego dipu: wystarczy wymieszać 1 łyżeczkę musztardy, 1 łyżeczkę octu i 1 łyżkę miodu, a potem dodawać kolejno 6 łyżek oliwy aż uzyskamy kremowa konsystencję dipu.

Filet kroimy w plastry. Wkładamy do miski, zasypujemy ziołami, solą morską i wlewamy oliwę. Mieszamy razem, aby zioła dobrze pokryły plastry mięsa. odstawiamy na minimum 30 minut do lodówki.
Po tym czasie grillujemy. Nie podaję dokładnego czasu, robię to na wyczucie.
Jeśli nie jesteś pewien/na czy mięso jest dobre, natnij nożem w najgrubszym miejscu - jeśli jest różowe w środku to znaczy, że jeszcze jest surowe.

Miseczki kukurydziane kupisz gotowe, a do nich włóż to co lubisz:

U mnie wersja z kuskusem, cukinią, pomidorem, ogórkiem oraz grillowanym indykiem.
Polej ulubionym sosem i zajadaj:)

Smacznego!



poniedziałek, 23 maja 2011

Chutney pomarańczowy

4 wyfiletowane pomarańcze
połowa jabłka
2 łyżki konfitury borówkowej
płaska łyżeczka chili
łyżka suszonej natki pietruszki
szczypta ziół prowansalskich
sól, pieprz

Pomarańcze wrzucamy do garnka - nie trzeba ich kroić, pod wpływem duszenia same się rozpadną. Jabłko obieramy ze skórki, kroimy w kostkę dodajemy do pomarańczy. Dodajemy około 3 łyżki wody i dusimy razem ok. 10 minut. Następnie dodajemy natkę pietruszki, zioła, chili, sól i pieprz. Mieszamy wszystko razem i dusimy następne 2 minuty. Na koniec dodajemy 1 do 2 łyżek konfitury borówkowej. Mieszamy razem i dusimy około 1 minuty. Przekładamy do miseczki lub słoiczka, odstawiamy do wystygnięcia. Można jeść tego samego dnia po jakiś 2 godzinach (tyle czasu wystarczy aby wstępnie się przegryzło).

Chutney słodko-kwaśny

Kolejna odsłona pysznego dodatku do mięs i innych wyrobów kulinarnych.
Tym razem o smaku słodko-kwaśnym.

Chutney słodko-kwaśny

1 opakowanie miechunki peruwiańskiej
1 mandarynka
1 jabłko
1 łyżeczka natki pietruszki
sól
1/4 szklanki soku grapefruitowego
łyżka cukru
szczypta chilli
łyżka konfitury żurawinowej, wiśniowej lub borówkowej

Miechunkę kroimy na pół, jabłko obieramy i kroimy w większą kostkę. Mandarynkę obieramy, rozdzielamy na cząstki i kroimy na pół.
Wszystko wrzucamy do rondelka, zalewamy sokiem i dusimy jakieś 10 minut. Następnie dodajemy natkę pietruszki, sól, cukier i chilli. Mieszamy i dusimy dalej 5 minut. I na koniec dodajemy konfiturę, mieszamy dusimy 1-2 minutki.

Fava

Brzmi tajemniczo, smakuje wyśmienicie!

Fava to krem z grochu i oliwy. Oryginalny przepis znajdziecie tutaj

Ja dodałam mniej oliwy z oszczędności oraz niedowierzania, że można 'Aż tyle' jej wlać! Nie umniejszyło to smakowi.

Oprócz oliwy z oliwek nie jest to kosztowna przystawka. Podajemy krem z grzankami.

Można użyć czosnku dla aromatu grzanek.

I tak na krem potrzeba:
10 dag grochu łuskanego
1/2 filiżanki oliwy z oliwek
1 cebula zwykła
liść laurowy
mała cebulka czerwona
natka pietruszki
sól, pieprz
sok z 1 cytryny

Groch należy namoczyć przez 30 minut (w połowie przemieszać, by ziarna nie były sklejone). Odcedzić i wsypać do garnka, zalać świeżą wodą 1 cm nad grochem. Dodać cebulę pokrojoną na ćwiartki, liść laurowy oraz oliwę.
Wody nie solimy! Gotować groch do miękkości.
Po ugotowaniu groch odcedzić i usunąć listek laurowy. Zostawić, aż wystygnie.
Następnie groch trzeba potraktować blenderem dodając sok z cytryny, sól i pieprz. Przyprawiamy do smaku.
Favę podajemy posypaną pokrojoną w kosteczkę cebulką czerwona oraz natka pietruszki lub innymi ulubionymi ziołami.

Nazwa jest wymyślona przeze mnie. Oryginalnie brzmi Gnocchi - włoskie kopytka. Troszkę urozmaiciłam ten oryginalny przepis o koperek. Czegoś mi brakowało, ponieważ z wyglądu przypominały polskie kopytka.
Gniotki mogą przybierać różne kształty - to już zależy od nas gotujących. Osobiście lubię je w postaci wałeczków.
Jak podawać? To tez zależy od naszych upodobań. Najprostszy sposób to polane masełkiem, mogą być dodatkiem do dań głównych zamiast klasycznego purre z ziemniaczków. Wszystko co stworzymy zależy od nas samych.
Ja dziś serwuję z sosikiem pieczarkowym.

Gniotki

1 kg ziemniaków
ok. 20 dag mąki
sól
2 łyżki koperku
 olej


Ziemniaki gotujemy w mundurkach, odcedzamy i obieramy ze skórki. Przemielamy jeszcze lekko ciepłe przez maszynkę lub inne ustrojstwo.
Do zmielonych ziemniaków dodajemy mąkę (aby się nie kleiło do rąk), koperek i sól. Następnie zagniatamy. Gotujemy we wodzie z dodatkiem oleju. Kiedy wypłyną na powierzchnie wyławiamy, przekładamy na chwilę do miski z zimną wodą
i wrzucamy na sito. Odsączone gniotki przekładamy na talerz lub gdy czekamy na jakiegoś głodomorka do miski polewamy odrobiną oleju i delikatnie podrzucamy aby się wymieszało. Co sprawi, że się nie posklejają.

Dla wzorku należy każdego gniotka przycisnąć widelcem.

Smacznego !

Skrzydełka po chińsku

Pyszna, jako przystawka. Można jeść i na ciepło i na zimno.

Skrzydełka po chińsku

8 skrzydełek z kurczaka
1 łyżka wódki
1 łyżka miodu
1 łyżeczka imbiru
2 łyżki sosu sojowego
3 ząbki czosnku
1 łyżka sezamu
sól lub przyprawa uniwersalna typu kucharek

Przygotowanie:

Skrzydełka wrzucić do garnka, zalać wodą, dodać kucharka
i gotować 10 minut. Wyjąć i ostudzić. Z ostudzonych skrzydełek oderwać lub odkroić kłykcie (najmniejsza część). Na patelnię włożyć skrzydełka, zalać powstałym wywarem, nie więcej niż 1/2 szklanki. Dodać kolejno: wódkę, miód, imbir, sos sojowy, zmiażdżony czosnek, sezam. Mniej więcej po 5-8 minutach przełożyć na drugą stronę. Dusić aż bulion wyparuje. I skrzydełka zrobią się rumiane.

piątek, 13 maja 2011

Biusty kurze w panierce

Połączę dwa posty z poprzedniego bloga (dla tych co nie doczytali przenoszę go).


Przygotowując obiadek, a mianowicie podczas tłuczenia kotletów przypomniała mi się pewna śmieszna sytuacja.

Owa sytuacja miała miejsce jeszcze w Lublinie, w moim rodzinnym domu. Czekając na przybycie gościa (miał nim być jeszcze wtedy mój chłopak) przygotowywałam obiad. Kiedy zabierałam się za piersiątka z kuraka, ktoś usilnie dzwonił do drzwi. Okazało się, iż jest to mój wyczekiwany gość. Odebrałam odzienie i zaprosiłam do kuchni w celu dotrzymania towarzystwa - mi i piersiątkom.

Zabrałam się do krojenia i wyciągnęłam tłuczek. Przyprawiłam, chwyciłam tłuczek i zabrałam się do maltretowania owych piersiątek.
Wytłukłam z jednej strony, przewróciłam na drugą, zamachnęłam się, kiedy nagle słyszę głośne "Nie!". Myślę o co chodzi? Coś nie tak? Przecież tłuczenie kotletów nie jest, aż takie trudne, żebym coś pomyliła.

Sytuacja się wyklarowała, kiedy to zapytałam ów gościa "Co się stało?".
Na co gość odpowiedział: "Nie tłucz tak dużo, bo je to boli!".
Na początku byłam w szoku -co boli i kogo lub co?
Potem z osłupienia weszłam w stan totalnego rozweselenia (czytaj głupawki). Następnie wyszłam z zapytaniem "Wytłumacz mi, o co chodzi? Dlaczego mam nie maltretować piersiątek dalej?"

Okazało się, że gość mój lubi grube kotlety i nie chce by były płaskie - dlatego mam już przestać je tłuc.

Cóż z tego, że one robią się większe pod wpływem maltretowania ich tłuczkiem. ta ich wielkość nieźle prezentuje się na talerzu, zajmując połowę przestrzeni. Optycznie są większe! Bo wagowo są takie same.
Ale nie! Mają być grube i kropka.
Tak, więc uległam. W końcu to gość - niech zasmakuje nie tłuczonego kotleta.

P.S. Tłumaczenie, że dostałby więcej wymaltretowanych kotletów nie pomogło. Postawił na swoim. Od tamtej pory dla siebie robię wymaltretowane, dla narzeczonego (zmienił status 24.12.2007 r) troszku popieszczone.

Rada: "Aby nie bolało, tłuc z jednej strony"

Kotlety w panierce:


1 pierś z kurczaka
3 garście płatków kukurydzianych
1 jajko
olej do smażenia

Piersi umyć, osuszyć, przekroić aby powstały płaty na kotlety.
Posolić, można roztłuc.
Płatki zmiażdżyć w moździerzu lub w ręce.
Obtaczać w jajku, potem w panierce kukurydzianej.
Kłaść na rozgrzany olej, smażyć na złocisty kolor.

Podawać z frytkami, półksiężycami lub ćwiartkami pieczonych ziemniaczków.
Do tego lekka surówka.
Może być klasyczna z pomidorów z cebulką.

Zupa serowa

Dostałam w zapasie sporo topionych serków, więc pomyślałam że czas wykorzystać je. Chodząc po stronach napotykałam na różne przepisy, ale coś mi tam nie odpowiadało. A w jednym są pieczarki (no nie posiadam), a w drugim ziemniaki - ale ja mam drobny makaron ugotowany, gdzie indziej jakieś mięso. W końcu sama wymyśliłam taki oto przepis.

Zupa serowa

2 serki topione naturalne
1 marchewka
1 kostka warzywna
łyżka przyprawy uniwersalnej
woda
makaron drobny

Przygotowanie:
W garnku nastawić 1 l wody do zagotowania, wrzucić kostkę rosołową i przyprawę. Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Gotować ok. 10 minut. Do małej miseczki nalać trochę gorącej wody (ok. pół szklanki), rozpuścić w niej serki, tak aby nie było grudek. Wlać do zupy i zagotować. Podawać z makaronem. Można posypać natką pietruszki.

 
Na zdjęciu zupa jest na etapie przygotowania.

Tabuleh

Od jakiegoś czasu chodziła za mną ta sałatka, uwielbiam ją. Chyba te arabskie smaki mam zapisane we krwi.
To co najważniejsze w tej sałatce to dużo zieleniny, natka
i szczypiorek.

Tabuleh


Na mniejszą porcję potrzebne:

garść kuskusu
2-3 pomidory
1 ogórek wężowy
natka pietruszki
1 łyżka oliwy
sok z cytryny
sól

Kuskus sypiemy w misce zalewamy wrzątkiem aby woda pokrywała kaszkę 1 cm. Pomidory i ogórka kroimy w kostkę, natkę siekamy drobno. Wystudzony kuskus mieszamy z pomidorami ogórkiem, dodajemy natkę. Wszystko łączymy z oliwa, sokiem z cytryny i solą.

Tabuleh

Od jakiegoś czasu chodziła za mną ta sałatka, uwielbiam ją. Chyba te arabskie smaki mam zapisane we krwi.
To co najważniejsze w tej sałatce to dużo zieleniny, natka
i szczypiorek.

Tabuleh


Na mniejszą porcję potrzebne:

garść kuskusu
2-3 pomidory
1 ogórek wężowy
natka pietruszki
1 łyżka oliwy
sok z cytryny
sól

Kuskus sypiemy w misce zalewamy wrzątkiem aby woda pokrywała kaszkę 1 cm. Pomidory i ogórka kroimy w kostkę, natkę siekamy drobno. Wystudzony kuskus mieszamy z pomidorami ogórkiem, dodajemy natkę. Wszystko łączymy z oliwa, sokiem z cytryny i solą.

Zapiekanka z bakłażanów

Pomysł na obiad? W sumie to większego pomysłu nie miałam, ziemniaczki, sosik mięsny i jakaś sałatka. Wstąpiłam do warzywniaka po ogórki i pomidory. A tu patrzę przepiękne bakłażany, kupiłam je aby usmażyć do kanapek. Jakież było moje zdziwienie,
że z "pomysłu" na obiad nici - nie mam ziemniaków. No więc myślę co tu zrobić. I tak wymyśliłam zapiekankę
z bakłażanów. Wyszło przepyszne. Muszę zaznaczyć to był mój pierwszy raz. Zwykle z bakłażanów robię albo pastę albo smażę na oliwie i przekładam czosnkiem. Takie plastry są pyszne z samym chlebkiem. Ale do rzeczy.

Zapiekanka z bakłażanów

Potrzebne składniki:
małe opakowanie makaronu muszelek
2 bakłażany
2 małe cebulki (czerwona i biała)
1 papryka biała lub żółta
5-6 pomidorów
3 ząbki czosnku
2 łżki oleju
zioła prowansalskie
przyprawa uniwersalna
sól

Przygotowanie:
Cebulki kroimy w piórka, wrzucamy w głęboką patelnię lub rondel.
Smażymy do miękkości na oleju. Dodajemy czosnek pokrojony w cienkie plasterki. Razem smażymy jeszcze chwilkę, następnie dodajemy bakłażana pokrojonego w kostkę. Pomidory parzymy, obieramy ze skórki, kroimy
w większą kostkę. Jak już bakłażany osiądą dodajemy pomidory
i paprykę pokrojoną w kostkę lub paseczki. Dodajemy zioła, przyprawy.
W między czasie gotujemy makaron w osolonej wodzie do momentu al dente. Ja wykorzystałam malutki muszelki, ale co kto lubi. makaron odcedzamy, należy przepłukać zimną wodą. Odstawiamy do odsączenia. Nasze warzywa dusimy do miękkości.
W naczyniu żaroodpornym mieszamy warzywa i makaron, posypujemy serem żółtym. Zapiekamy w temperaturze 150 stopni do momentu aż ser się roztopi. W sumie zapiekanka nie potrzebuje żadnych dodatków typu sałatka.

  
 

Wekowane mięsko

Podpatrzyłam jak moja mama robi mięso w słoikach, a ponieważ ja przeprowadziłam się w inna część kraju to mięsko trafia się właśnie mnie.
W słoiku dobrze zawekowane może stać i 3 miesiące. Jest miękkie, smaczne - po prostu rozpływa się w ustach.

Składniki na 4 średnie słoiki:

1 kg mięsa (biodrówka, łopatka, gulasz wieprzowy)
liście laurowe
kilka ziaren ziela angielskiego
olej
smalec

Przygotowanie:

Mięso kroimy w większą kostkę, smażymy na oleju, dodajemy liście laurowe i ziele angielskie. Smażymy do chwili aż będzie miękkie. Można dodać odrobinę wody jak już nie będzie soku z mięsa. Etap smażenia trwa jakieś 40 minut. Na koniec dodajemy smalec i razem ze wszystkim przekładamy do słoików.
Mięsko bardzo dobrze się przechowuje w lodówce.

Jest bazą do mięsnych sosów.
Najprostszy sposób to dodanie cebulki i śmietany,   i sosik do ziemniaczków gotowy.

Dla ochłody - chłodnik

Osobiście uwielbiam chłodniki, jednak robię je na bazie maślanki lub kefiru, bez bulionu i śmietanki.
 Nie to żeby mi się nie chciało, po prostu uwielbiam proste dania, które szybko się robi.


Chłodnik ogórkowy
 
0,5 l kefiru lub maślanki
2 wężowe ogórki
pól pęczka koperku
kilka liści kapusty pekińskiej
sól, pieprz

Ogórki obieramy, ścieramy na tarce o dużych oczkach. Kapustę kroimy cieniutko w paseczki, koperek drobno siekamy. Wszystko razem łączymy z kefirem (maślanką), solimy i pieprzymy do smaku.

Chłodnik z botwinki

Botwinka
2 ogórki wężowe
pęczek rzodkiewki
pęczek koperku
1 l kefiru lub maślanki
sól, pieprz

Botwinkę kroimy, wrzucamy na sitko, przelewamy wrzącą wodą. Odstawiamy do odsączenia. Ogórki obieramy, rzodkiewkę i ogórki ścieramy na tarce. Koperek drobno siekamy. W misce łączymy wszystkie warzywa, zalewamy kefirem (maślanką). Przyprawiamy do smaku.

Dzięki botwince chłodnik nabierze ładnego blado różowego koloru.
Dla jeszcze lepszego efektu można dodać jajka na twardo pokrojone na ćwiartki.

Chłodnik jak sama nazwa wskazuje musi być dobrze schłodzony.

Gazpacho

Tym razem gazpacho (gazpacio) - chłodnik hiszpański.
W oryginalnej recepturze hiszpańskiej dodaje się paprykę, ja jednak nie za bardzo za nią przepadam (mam po niej zgagę), Więc wykluczyłam z przepisu paprykę.
Wiem, że przed zmiksowaniem należy ja opalić, aby skórka zeszła bez trudu.

Chłodnik hiszpański - Gazpacho

Składniki:

1 kg pomidorów
0,5 kg ogórków
opcjonalnie papryka
1 duża cebula
duuużo czosnku
sól, pieprz

Przygotowanie:

Pomidory z góry i dołu nacinamy tak, aby powstał krzyżyk, wkładamy do głębokiej miski i zalewamy wrzątkiem. Odstawiamy na chwilę, po czym odlewamy gorącą wodę lub wrzucamy na sito i oblewamy zimna wodą.
Skórka odchodzi idealnie. Aby nie było pestek usuwamy je
i kroimy w kostkę.
Ogórki obieramy, można zostawić z pestkami,
ale dla lepszego efektu usuwamy gniazda nasienne
i  ścieramy na tarce o grubych oczkach.
Dla miłośników papryki - jak już wcześniej wspominałam, opalamy, obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne drobno kroimy.
Cebulę kroimy w kostkę. Czosnek miażdżymy.
Wszystko wrzucamy do wysokiego naczynia, miksujemy, doprawiamy solą, pieprzem.
Schładzamy w lodówce 2 godziny.

Opcjonalnie można podawać z grzankami, posypać świeżymi ziołami.

Smacznego !

Szybki numerek w kuchni

. . . czyli obiad w 30 minut

Obiad jednogarnkowy

Składniki:
0,5 kg mięsa wieprzowego (gulaszowego)
0,5 kg ziemniaków
1 średnia cukinia
puszka pomidorów
lub 2-3 łyżki koncentratu pomidorowego
zioła do wyboru
sól
pieprz

Przygotowanie:
Mięso kroimy w paseczki, podsmażamy na oleju, dodajemy zioła (suszone).
Cukinię kroimy w kostkę, dodajemy do mięsa, podlewamy 1 szklanką wody.  Kiedy cukinia będzie lekko twarda dodajemy ziemniaki pokrojone w kostkę. Można dodać kostkę rosołową lub przyprawę uniwersalna do zup. Dusimy pod przykryciem ok. 10 min. Znowu dusimy, od czasu do czasu mieszając. Na koniec dodajemy pomidory lub koncentrat, doprawiamy solą
i pieprzem.
Chwytamy za widelce i . . .

Smacznego !

P.S.  Można podawać z sałatką z kapusty pekińskiej, ogórka i pomidora z sosem czosnkowym.

Ogórki po chińsku

Jak wiadomo ogórki są mało kaloryczne, więc można je jeść do woli. Ja osobiście uwielbiam ogórki pod każdą postacią. Jest wiele wersji ogórków po chińsku, to jedna z nich:

kilka ogórków (mogą być zarówno wężowe jak i gruntowe)
mała cebulka
1/2 płaskiej łyżeczki mielonego imbiru
lub kawałek świeżego startego imbiru
sok z cytryny lub ocet ryżowy
sól, pieprz

Przygotowanie:
Sos: W szklance mieszamy, sok z cytryny, imbir, oliwę oraz zmiażdżony czosnek.
Ogórki obieramy, kroimy na cienkie plasterki (można zrobić to obieraczką do warzyw wzdłuż ogórka). Cebulkę kroimy cieniutki w piórka ( dla ostrzejszego smaku wybieramy czerwoną cebulę). DO miski wrzucamy ogórki, cebulę - łączymy z sosem.

Smacznego !

Śniadanko czy ...

Śniadanko czy kolacja? A może i to i to.
Nadaje się idealnie.
Pyszna przystawka, może dodatek, sam zdecyduj...

Będzie potrzebne:
3 kromki chleba tostowego lub z formy
1 jajko
1 pomidor
1/2 cebulki
4 łyżki oliwy
3 łyżki soku pomidorowego
1 łyżeczka ziół prowansalskich
sól

Przygotowanie:
Kromki chleba kroimy na pół, tak aby powstały trójkąty. Moczymy w rozbitym jajku i smażymy na oliwie. Kiedy maja złoty kolor zdejmujemy z patelni.
Cebulkę kroimy w drobna kosteczkę, szklimy na oliwie, dodajemy sparzonego i obranego ze skórki pomidora, pokrojonego w drobną kostkę. Dodajemy sok pomidorowy i zioła. Dusimy od czasu do czasu mieszając. Zdejmujemy z ognia kiedy pomidory prawie się rozpadną. Przekładamy do miseczki.
Na tosty nakładamy masę pomidorową i "do buzi".

Smacznego !