wtorek, 1 sierpnia 2017

Tosty francuskie z jogurtem

W takie upały nie mamy ochoty na jedzenie. Długie oczekiwanie na potrawy, a tym bardziej długie przygotowania.
Latem przygotowuje sobie zapasy na zimę. Owoce mrożę, czasem miksuję i musy zamrażam. Potem mam jak znalazł gotowe bazy do różnych dań, ciast i deserów. Takie musy owocowe są także  najlepszą bazą koktajli, smoothie i chłodników.
Oczywiście latem najlepiej korzystać z sezonowych dobrodziejstw natury. I przygotowywać wszystko na bieżąco, korzystać ze świeżych owoców i warzyw.

Jogurt jagodowy:

2 łyżki musu jagodowego
400 ml zimnego jogurtu naturalnego
opcjonalnie: 1 łyżka miodu z mniszka

Wszystkie składniki miksujemy w blenderze stojącym, aż osiągnie gładka jednolitą konsystencję. Przelewamy do szklanek i wstawiamy do lodówki.

Tosty francuskie:

2 kromki żytniego pieczywa
1 jajko
kropelki gorzkiej czekolady

Jajko należy rozkłócić rózgą, patelnię rozgrzać z olejem. Kromki pieczywa maczam w rozkłóconym jajku i obsmażam z dwóch stron na patelni na złoto. Przekładam grzanki na talerz i posypuje kropelkami czekoladowymi. Podaję ze schłodzonym jogurtem.

Prawda, że szybko i prosto? Ale też nie nudnie, a do tego smacznie.




środa, 26 lipca 2017

Smoothie owocowe

Pewnie każdy zna i lubi smoothie. Czy owocowe czy warzywne jest zdrowe. Takim koktajlem można zastąpić jeden posiłek w ciągu dnia. Warto przygotować sobie wieczorem, aby kolejnego dnia mieć przygotowany koktajl do pracy.
Bardzo często lubię przygotowywać sobie do pracy koktajl śniadaniowy na bazie jogurtu naturalnego z warzywami liściastymi, ogórkiem, rzodkiewką i nasionami chia. Jest dobrym rozwiązaniem kiedy nie ma czasu na spokojne zjedzenie posiłku przy stole.

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić przepisem i to bardzo prostym na smoothie owocowe z malinami, truskawkami i ananasem.

1/4 ananasa
1/2 szklanki świeżych malin
1/3 szklanki truskawek
1 łyżka miodu z mniszka
opcjonalnie lód lub woda lekko gazowana

Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze kielichowy i miksujemy aż koktajl będzie miał gładka konsystencję bez grudek. Najlepiej smakuje schłodzony, można dodać kostki lodu przed podaniem.




wtorek, 25 lipca 2017

Zupa gołąbkowa

Jest taki czas kiedy nie masz czasu na przygotowanie drugiego dania albo co gorzej inspiracji do przygotowania posiłku. Wtedy z pomocą przychodzą zupy. Można w nie włożyć co dusza zapragnie. Będzie ona zupą gęstą, rzadką albo kremem. To jaka będzie zależy od składników. Czasem na obiad wystarczy sama zupa, bo to co do niej włożymy może okazać się daniem jednogarnkowym.
Dzisiaj właśnie chciałam Wam zaproponować taką zupę, która zastąpi cały obiad. Jest pożywna i smaczna! Jeśli uwielbiacie gołąbki tak jak ja, to pokochacie tę zupę od pierwszego spożycia!

500g mięsa mielonego wołowo-wieprzowego
2 l wody lub bulionu warzywnego
2 marchewki
1 cebula
1/2 główki młodej kapusty
ząbek czosnku
szklanka ryży białego
łyżeczka soli
łyżeczka pieprzu czarnego
łyżeczka mielonego kminku
2 łyżki Ajwaru ostrego Podravka
słoiczek koncentratu pomidorowego
2 liście laurowe
kilka ziarenek ziela angielskiego
2 łyżki oleju rzepakowego

Cebule kroję w drobna kostkę, marchew obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach, kapustę szatkuję ręcznie w drobne paski (można posłużyć się mandoliną).
W dużym garnku rozgrzewam olej i dodaję kolejno: cebulę (którą chwile obsmażam), posiekany czosnek, ziele angielskie, liść laurowy, a na koniec mięso mielone. Całość mieszam i dobrze obsmażam, aż mięso zmieni kolor, wtedy dodaję surowy ryż, marchew i resztę przypraw oraz bulion (lub wodę). Całość gotuję 30 minut, lecz 15 minut przed końcem dodaje poszatkowaną kapustę i dodaję ajwar oraz koncentrat pomidorowy. Gotowe!






czwartek, 13 lipca 2017

Lody owocowe, smaczne i zdrowe!

Powoli nastają upalne i parne dni, a jedyne o czym marzymy to zimny posiłek lub lody. Mam dziś dla Was przepis na naturalnie słodkie lody. Kremowe i tak pyszne, aż uszy się trzęsą :)
Wariantów takich lodów jest mnóstwo, wszystko zależy od smaków jakie lubicie. Poeksperymentujcie, dodawajcie różne owoce, mieszajcie różne smaki. Czasem dodatek jogurtu czy miodu zmienia lekko smak. Jest tak wiele możliwości.

Takie lody są tez alternatywa dla lodów śmietankowych, nie tuczą! To tylko zmis=ksowane i zamrożone owoce.

Lody bananowo-truskawkowe

2 banany
pół szklanki truskawek
2 morele
2 czubate łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżka miodu z mniszka

Owoce kroimy na mniejsze części i przekładamy do blendera kielichowego. Dodajemy jogurt i miód. Blendujemy całość na gładką masą na średnich obrotach 1,5 minuty, a następnie 30 sekund na najwyższych obrotach. Tak przygotowaną masę przelewamy do pojemników na lody.

Mus malinowy

szklanka malin
ew. miód z mniszka

Maliny blendujemy około minuty na najwyższych obrotach.

Lody ananasowe

1/4 owocu ananasa (oczyszczonego, bez środkowej części)
1 łyżka miodu z mniszka

Ananasa kroję na mniejsze kawałki, przekładam do kielicha blendera, dodaję miód i blenduję na średnich obrotach 1 minutę, a potem na najwyższych 30 sekund.

Do pojemników na lody przelewam mus malinowy, a resztę uzupełniam masą ananasową.

Lody odstawiam do zamrażalnika na kilka godzin.


Lody bananowo-truskawkowe:


Lody ananasowe z musem malinowym:




środa, 12 lipca 2017

Karkówka w sosie kurkowym

Zaczyna się sezon kurkowy, a w moim domku już od kilku dni smacznie pachnie grzybkami. Co jak co, ale kurki kocham! Ich aromat powala na kolana, a smak do zapamiętania na długo.
Z udziałem kurek można wyczarować wiele pysznych dań, od klasycznego sosu śmietanowego, po wytrawne tarty czy zupy.

Na pewno wiecie, aby kurek nie solić w trakcie duszenia tylko tuż pod koniec. Jeśli zrobimy to zbyt wcześnie będą gorzkie! A tego nie chcemy.

Dzisiaj będzie klasycznie, rozpływająca się w ustach karkówka z pysznym sosem kurkowym, a do tego kasza bulgur. Brzmi smacznie? I tak jest!

4 plastry karkówki po 120 g każdy
200 g świeżych kurek
200 ml śmietanki 30%
mąka od obtoczenia mięsa
sól morska
pieprz kolorowy
1 czubata łyżka masła
kasza bulgur

Plastry karkówki obtaczam w mące i obsmażam na oleju rzepakowym z dwóch stron tak aby były brązowe. Zalewam szklanka wody i dusze do miękkości około 30 minut. Mieszam od czasu do czau. jeśli woda wyparuje, dolewam jeszcze trochę.
W tym czasie przygotowuję kurki. Do miski wlewam zimną wodę, przekładam kurki i mieszam ręką tak aby z grzybów pozbyć się ziemi, trawy Odlewam wodę z nieczystościami. Powtarzam proces dwa, trzy razy. Nie moczymy grzybów, tylko energicznie mieszamy ręką we wodzie aby je oczyścić.
Większe grzyby kroję na pół lub mniejsze części.
Na patelni rozgrzewam masło i dodaję kurki. Osmażam je aż puszczą soki. Mieszam od czasu do czasu, dodaję śmietanę i duszą aż wyparuje i zgęstnieje. Na koniec dodaję sól i pieprz, mieszam i zdejmuję z gazu.
Kaszę bulgur gotuję wg wskazań producenta.

Można podawać z sałatką z ogórka kiszonego albo z selera naciowego.




wtorek, 11 lipca 2017

Jajecznica z kurkami

Szczerze mówiąc, nie przepadam za jajecznicą. Ale od czasu do czasu mam ochotę na jajka w takiej formie. A najbardziej w świecie uwielbiam ją z kurkami i szalotką.
Szczególnie mi smakuje gdy grzybki są świeżo zebrane w lesie. A te dostałam w prezencie od znajomej. Pachniały bosko i już je widziałam oczami wyobraźni z jajkami. I szczypiorek!

Po prostu poezja.

Też lubicie taką jajecznicę?

1 jajko gęsie
2 jajka kurze
pół szklanki świeżych kurek
mała szalotka
łyżka masła
sól
pieprz czarny
szczypiorek
kromka żytniego chleba

Kurki oczyszczam przez opłukanie ich w misce wody. Nie mocze ich, tylko energicznie mieszam ręką tak aby pozbyć się resztek traw, mchu i ziemi. Odlewam wodę z nieczystościami. I ponawiam ten proces dwa razy.
Szalotkę obieram i kroję w drobna kostkę.
Szczypiorek drobno siekam i odkładam do miseczki.
Na patelni rozgrzewam masło dodaję posiekaną szalotkę, chwilkę przesmażam i dodaję oczyszczone wcześniej kurki.  Przesmażam mieszając cały czas. Kiedy grzyby puszczą soki, dusze jeszcze chwilkę i odstawiam patelnię z gazu.
Z chleba robię grzankę w tosterze lub opiekam w piekarniku.
Na drugiej patelni rozgrzewam łyżkę masła i wbijam jajka (lepiej zrobić to wcześniej do miseczki, jeśli nie jesteśmy pewni czy są świeże!).
Jajecznice smażę około 30 sekund, lubię jak jest "mokra", dodaję kurki (zostawiając kilka do dekoracji) i mieszam.Dodaję sól i pieprz do smaku. Podaję od razu.

Na talerzu układam grzankę, na nim jajecznicę, resztę grzybów i posypuję szczypiorkiem.






poniedziałek, 12 czerwca 2017

Lody sosnowe z musem jagodowym i ciasteczkami amaretti

Czas na lody! I to nie byle jakie, bo sosnowe. Pyszne kremowe, śmietankowe lody sosnowe. Bez maszynki, bez mieszania co chwilę w zamrażalniku. Łatwe, lecz nieco czasochłonne.
Jeśli lubicie smak syropu sosnowe z lekką goryczką to te lody skradną Wasze serca i zmysł smaku. Dopełnianie tych lodów stanowią dodatki takie jak ciasteczka amaretti, gęsty mus jagodowy, biszkopt i mięta. Słodko-kwaśno-gorzkie smaki. Wszystkie naraz i osobno. Warto spróbować choć raz takiego deseru.

Lody sosnowe:

200 g młodych pędów sosny
400 g śmietanki 30 %
150 ml mleka
2 żółtka
2 białka
100 ml syropu sosnowego

Młode pędy sosny umieszczam w garnku i zalewam 350 g śmietanki i mleko, podgrzewam i gotuję 10 minut. Zestawiam z ognia i czekam aż ostygnie. Wyjmuję pędy sosny, schładzam śmietanę kilka godzin lub całą noc. Po tym czasie dodaję resztę śmietany i ubijam aż będzie miało konsystencję pianki. Żółtka ubijam prawie do białości i dodaję stopniowo syrop sosnowy. Następnie ubijam blenderem masę jajeczna i śmietankową. Łączę powoli całość z ubitymi na sztywno białkami.
Przelewam masę lodową do pojemnika, zakrywam pokrywką i wkładam do zamrażalnika na minimum 8 godzin.

Mus jagodowy:

200 g leśnych jagód
50 g białego cukru

Jagody przekładam do rondelka z grubym  dnem, zasypuję cukrem i gotuję aż zgęstnieją. Studzę i miksuję na gładką masę. Po czym przecieram przez sito.

Do dekoracji:
biszkopt
ciasteczka amaretti
świeża mięta






czwartek, 8 czerwca 2017

Chłodnik z zielonych szparagów

Powoli wita nas lato, a jak wysokie temperatury to wato się ochłodzić.
Sezon na szparagi w pełni. Na straganach pojawiły się polskie młode szparagi, których nawet obierać nie trzeba! Esencja smaku jest właśnie w tych młodych, chudziutkich szparagach. Jeśli je lubicie pokochacie ten chłodnik. Jest gęsty i kremowy.
Podaję go z sałatą karbowaną pokrojoną julienne i drobno zsiekaną rzodkiewką. Tak, wiem sałaty się nie kroi, bo rdzewieje jeśli za długo leży - ale tu jemy wszystko od razu.
Chłodnik  jest wegetariański!

pęczek zielonych młodych szparagów
3 młode ziemniaki
liść laurowy
4 ziarenka ziela angielskiego
1 l wody
350 ml maślanki
1/2 łyżeczki soli
odrobina białego pieprzu
sałata lollo bionda
rzodkiewki


Szparagi przygotowuję odcinając końcówki na długości 3 cm. Kroję na trzy części i wrzucam do garnka. Ziemniaki skrobię, kroję na cztery i dodaję do szparagów. Warzywa zalewam wodą, dodaję ziele angielskie i liść laurowy. Gotuję do miękkości warzyw. Następnie studzę i miksuję na gładką masę. Całość przecieram przez sito, po czym dodaję maślankę, sól i pieprz.
Przelewam do pękatych szklaneczek i dekoruję sałata lollo bionda pokrojoną w julienne i drobno zsiekaną rzodkiewką.





wtorek, 6 czerwca 2017

Batoniki owsiane z masłem orzechowym i czekoladą

Domowe batoniki to samo zdrowie. Po pierwsze znam wszystkie składniki jakich używam do ich zrobienia. Dokładnie je wybieram i używam najlepszych składników! Są pożywną i naturalnie słodka przekąską. Zamiast słodyczy z białym cukrem te batoniki są idealnym zamiennikiem.
Możesz zrobić swoja wersję batonika. Jest tyle składników, że wersji smakowych można zrobić naprawdę wiele.
Bazą takich batoników są zawsze daktyle (naturalna słodycz) oraz inne miękkie suszone owoce.

100 g suszonych daktyli bez pestek
80 dag suszonych śliwek bez pestek
6 kopiastych łyżek płatków owsianych
4-5 łyżek ekspandowanego amarantusa
3 łyżki miodu z mniszka
175 g masła orzechowego
100 g gorzkiej czekolady
4 łyżki mleka

Daktyle i śliwki zalewam wrzątkiem i odstawiam na kilka godzin. Odlewam wodę, a owoce miksuję w blenderze na gładką masę. Pod koniec dodaję 4 łyżki płatków owsianych, miód i dalej miksuję. Do szklanej miski przekładam owocowo-owsianą masę i dodaję pozostałe płatki oraz amarantus. Całość mieszam aż wszystkie składniki razem się połączą.
Kwadratową niską blaszkę wykładam papierem do pieczenia i wykładam owocowo-owsianą bazę batonika rozprowadzając łyżką po całości. Wstawiam do lodówki na 3 godziny, a najlepiej na całą noc.
Po tym czasie masło orzechowe wykładam do miseczki i lekko podgrzewam w mikrofalówce. Wyjmuję blaszkę z bazą batonika i wykładam masło rozsmarowując je po całości. Pomagam sobie łyżką moczoną w gorącej wodzie - zdecydowanie ułatwia to rozsmarowywanie. Wkładam blaszkę do lodówki na 2 h. Po czym w rondlu z grubym dnem rozpuszcam czekoladę z dodatkiem mleka. Kiedy będzie płynna przelewam ją na masło orzechowe i dokładnie rozsmarowywuję silikonową szpatułką. Zostawiam w lodówce do zastygnięcia.



piątek, 2 czerwca 2017

Spaghetti z pesto z czosnku niedźwiedziego

Lubisz makaron? A pesto?
Jeśli odpowiedziałeś tak choć na jedno z tych pytań, ten post jest dla Ciebie.
A jeśli nie jesteś przekonany obiecuję, że po spróbowaniu tego dania będziesz chciał/a więcej!
Pesto z czosnku niedźwiedziego jest obłędne. Dodany do niego olej z ostropestu nadaje mu dodatkowy orzechowy posmak. Przez co ten smak jest jeszcze bardziej wyczuwalny, bo są w nim orzechy włoskie. Skórka cytrynowa orzeźwia całe danie, a ser nadaje słony posmak.

Pesto z czosnku niedźwiedziego

szklanka młodych liści czosnku niedźwiedziego
150 ml oleju z ostropestu
2 czubate łyżki posiekanych orzechów włoskich
2 ząbki czosnku pokrojonego w plastry
1/4 łyżeczki soli morskiej
1/8 łyżeczki pieprzu kolorowego

oraz
skórka z 1/4 cytryny
ser regio piatto
orzechy włoskie do dekoracji

Wszystkie składniki blendujemy ze sobą stopniowo wlewając olej. Konsystencja ma być gęsta, jak bardzo ma być zblendowane to zależy od Ciebie.
Ja lubię gruboziarniste pesto i nie blendowałam go długo.
Tak przygotowane pesto przekładam do wyparzonego wcześniej słoiczka.

Makaron gotuję według wskazań producenta na opakowaniu. Na jedna porcję potrzeba 120 g makaronu spaghetti. Kiedy makaron będzie al dente (czyli lekko twardy) odcedzam go i zostawiam w garnku. Dodaję 1-2 łyżki pesto na porcję, skórkę z cytryny i mieszam wraz z makaronem. Wykładam na talerz, dekoruję płatkami sera, pokruszonymi orzechami i odrobiną skórki z cytryny.




czwartek, 1 czerwca 2017

Szyszki - smak dzieciństwa

Nie nic bardziej pysznego z niż szyszki. Uwielbiam je! Są kultowym przysmakiem z mojego dzieciństwa. To jak smak z PRL'u i nie ma nic w tym złego. To jak zrobienie z niczego coś bardzo pysznego. A potrzebne są tylko dwa składniki i voila!
Są proste w przygotowaniu i wykonaniu. Trzeba tylko troszkę poczekać aby zastygły i można przenieść się w dziecięce czasy. Tylko zróbcie je szybko zanim zjecie wszystkie krówki. Mi się zdarzyło ze 3 sztuki podjeść.

Też  lubisz szyszki?
A może masz jakiś inny smak z dzieciństwa? Napisz w komentarzu.

500 g krówek mlecznych
150 g preparowanego ryżu
ew. 3 łyżki mleka

Do rondla wrzucam odpakowane krówki (najlepiej nadają się ciągutki) i dolewam mleko 9aby krówki się nie przypaliły). Łopatka silikonową mieszam od czasu do czasu, aby masa całkowicie się rozpuściła i wtedy dodaję stopniowo ryż. Mieszam łopatką cały czas aby każde ziarenko pokryło sie masą krówkową.
Dłonie moczę w zimnej wodzie, nadmiar strząsam i nabieram dłonią ryż i formuję owalny kształt przypominający szyszkę.
Postępuję tak aż wykorzystam cały ryż. Odstawiam na 2 godziny do lodówki. PO tym czasie można jeść.




niedziela, 28 maja 2017

Niedziela z książką - kulinarne hity

Witajcie!
Tym razem chce Wam pokazać kulinarne książkowe hity. Obie książki nie zawierają mięsnych przepisów, sa pięknie wydane, w twardej oprawie i w podobnej cenie. Obie mają wstążeczki do zaznaczenia ulubionych przepisów i są kolorowe, pachnące!
Powinny zająć najwyższe miejsce na kulinarnej półce książkowej.

Pierwsza z nich to Cała obfitość Yotama Ottolenghiego - autora Jerozolimy i Obfitości. Przy tej książce nie jestem w stanie zdecydować się, która ma bardziej ciekawe przepisy. Mimo, iż jestem mięsożercą przepisy w tej książce sprawiają, że ślinka mi cieknie po brodzie.
Ma 350 stron, jest bogato ilustrowana, a każdy przepis dokładnie opisany. Jak możemy przeczytać na okładce to wegetariańskie święto urodzaju.

Książka jest podzielona na kategorie: zmieszane (sałatki), na parze, blanszowane, gotowane, duszone, grillowane, z pieczonych warzyw, smażone, gniecione i mielone, pieczone z jajkami, pieczone z warzywami i słodzone.
Książka ma też indeks, gdzie przepisy możemy znaleźć wg składnika.








Hitem z poprzedniej ksiązki Yotama jest nadziewana pigwa mięsem i posypana granatem, tutaj nie jestem zdecydowana co chcę najbardziej. Jem oczami i się oblizuję!

Drugą hitową kulinarną pozycją jest książka Marty Dymek, druga z kolei "Nowa jadłonomia". Jeszcze bardziej kolorowa niż poprzednia, zawiera wegańskie przepisy z całego świata. Marta podróżuje, smakuje i zbiera przepisy zewsząd gdzie przebywa. Znajdziecie w niej smaczne i wcale nie wymyślne potrawy, które zrobicie sami w domu.
Książka ma 272 strony, indeks szukania po składniku oraz spis treści. Jest podzielona na kategorie: śniadania, małe dania, zupy, duże dania, desery, napoje i przepisy podstawowe.
Jeśli jesteś weganką/weganinem to twój niezbędnik. Ale tez zaopatrz się w pierwszą książkę Marty "Jadłonomia" przyda się! To jak biblia wegana.





czwartek, 25 maja 2017

Zupa kulkowa

Dzisiaj chce Wam pokazać przepis na pyszną zupę z pulpecikami, zwana zupą kulkową. W tym czasie gdy warzywa są młode, jej smak jest zupełnie inny niż poza sezonem.
I nie potrzeba tu wielkich umiejętności. Choć spotykam się ze stwierdzeniami wielu kobiet i mężczyzn, że nie umieją gotować. To tą zupę ugotuje każdy, kto nigdy jeszcze do kuchenki nie podszedł.
Nie używam zasmażek do zagęszczania zup, tylko niewielką ilość śmietanki 30%.

Zupa:
3 litry wody
2 średnie marchewki
4-5 ziemniaków
2 garście kuskusu
mały kawałek pora
gałązka lubczyku
3 liście laurowe
kilka ziarenek ziela angielskiego
sól i pieprz do smaku
śmietanka 30% do zabielenia

Kulki mięsne:

500 g mięsa mielonego
50 g płatków jaglanych
sól, pieprz
1 jajko

Mięso mieszam razem z jajkiem, płatkami i przyprawami.  Dłońmi formuję małe kulki ok. 3 cm i obsmażam na niewielkiej ilości oleju rzepakowego. Po obsmażeniu przekładam kulki do osobnego naczynia.

W wysokim garnku podgrzewam wodę i dodaję lubczyk, ziele angielskie, liść laurowy oraz sól i pieprz.
Marchew i ziemniaki obieram i kroję w kostkę, a pora w cienkie plasterki. Wrzucam do zupy. Gotuję do momentu aż warzywa będą jędrne. Następnie wrzucam obsmażone wcześniej kulki mięsne i gotuję jeszcze 10 minut, po czym dodaję kuskus i dokładnie mieszam łyżką. Zagotowuję zupę i dodaję niewielką ilość śmietanki do jej zabielenia. Jeszcze raz zagotowuję i zestawiam z ognia. Gotowe!





środa, 24 maja 2017

Ciasto leśny mech

To ciasto jest już tak popularne, że jego wersji jest naprawdę wiele. A zarazem jest tak pyszne że aż uszy się trzęsą:) Dodatek szpinaku w biszkopcie może być nieco zadziwiający, ale niewyczuwalny. Więc spokojnie można go w ten sposób przemycić niejadkom szpinakowym.
W mojej wersji ciasta kremu, który użyłam do przekładania to prosty krem mascarpone. Niektórzy używają pokrojonych galaretek albo owoców, to już zależy od Ciebie. Przełóż biszkopt tym czym lubisz.

Ciasto:

4 jajka
1 szklanka cukru
3/4 szklanki oleju
2,5 szklanki mąki krupczatki
1/3 łyżeczki ekstraktu waniliowego
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
400 g mrożonego rozdrobnionego szpinaku


Krem mascarpone:
500 g śmietanki 36%
250 g serka mascrapone
50 g cukru pudru


Dodatkowo:
truskawki do dekoracji


Ciasto:
Szpinak wyjmuję z woreczka na sito i dobrze odsączam go z wody, można odcisnąć dłońmi dla pewności.
Mąkę mieszam z proszkiem do pieczenia, sodą.
Piekarnik nastawiam na 170oC na funkcji góra-dół.
Jajka ubijam na puszystą pianę wraz z cukrem na najwyższych obrotach około 5 minut. Następnie, cały czas mieszając łyżką wlewam powoli olej. Dodaję odciśnięty szpinak, ekstrakt waniliowy i mieszam dokładnie. Wsypuję mąkę i delikatnie mieszam całość.
Formę (moja jest okrągła szklana) wykładam papierem do pieczenia i nakładam ciasto. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę około 60 minut do suchego patyczka.

Ciasto po wyjęciu z piekarnika odstawić do całkowitego ostygnięcia (może trochę opaść).
Kiedy ciasto ostygnie odkrawam górę, która jest lekko zrumieniona na brązowo. I tak samo postępuję z bokami ciasta.
Nie wyrzucam odkrojonego ciasta, a kruszę go na drobne okruszki i odkładam do miseczki.
Pozostały placek przekrawam równo na pół (niedoskonałości poprawiam nożem).

W czasie gdy cista ostyga robię krem mascarpone.
Schłodzoną śmietanę ubijam na sztywno, pod koniec dodaję cukier puder oraz wymieszany wcześniej ser mascarpone. Ubijam jeszcze przez chwilę, ale nie długo aby krem się nie zważył.


Ciasto można przygotować na dwa sposoby:

I.
Na duży płaski talerz kładę pierwszy placek ciasta i smaruję kremem mascarpone, tak aby powstała 1,5 cm warstwa kremu. Dociskam drugim plackiem ciasta. A pozostałym kremem smaruje wierch i boki. Wierch posypuję przygotowanymi wcześniej okruchami i dekoruje plastrami truskawek.

II.
Na duży płaski talerz kładę cały upieczony placek ciasta, a na nim rozsmarowuję krem mascarpone. Następnie posypuję przygotowanymi wcześniej okruchami ciasta i dekoruje truskawkami.

Od Ciebie zależy, którą wersję wybierzesz.