poniedziałek, 12 czerwca 2017

Lody sosnowe z musem jagodowym i ciasteczkami amaretti

Czas na lody! I to nie byle jakie, bo sosnowe. Pyszne kremowe, śmietankowe lody sosnowe. Bez maszynki, bez mieszania co chwilę w zamrażalniku. Łatwe, lecz nieco czasochłonne.
Jeśli lubicie smak syropu sosnowe z lekką goryczką to te lody skradną Wasze serca i zmysł smaku. Dopełnianie tych lodów stanowią dodatki takie jak ciasteczka amaretti, gęsty mus jagodowy, biszkopt i mięta. Słodko-kwaśno-gorzkie smaki. Wszystkie naraz i osobno. Warto spróbować choć raz takiego deseru.

Lody sosnowe:

200 g młodych pędów sosny
400 g śmietanki 30 %
150 ml mleka
2 żółtka
2 białka
100 ml syropu sosnowego

Młode pędy sosny umieszczam w garnku i zalewam 350 g śmietanki i mleko, podgrzewam i gotuję 10 minut. Zestawiam z ognia i czekam aż ostygnie. Wyjmuję pędy sosny, schładzam śmietanę kilka godzin lub całą noc. Po tym czasie dodaję resztę śmietany i ubijam aż będzie miało konsystencję pianki. Żółtka ubijam prawie do białości i dodaję stopniowo syrop sosnowy. Następnie ubijam blenderem masę jajeczna i śmietankową. Łączę powoli całość z ubitymi na sztywno białkami.
Przelewam masę lodową do pojemnika, zakrywam pokrywką i wkładam do zamrażalnika na minimum 8 godzin.

Mus jagodowy:

200 g leśnych jagód
50 g białego cukru

Jagody przekładam do rondelka z grubym  dnem, zasypuję cukrem i gotuję aż zgęstnieją. Studzę i miksuję na gładką masę. Po czym przecieram przez sito.

Do dekoracji:
biszkopt
ciasteczka amaretti
świeża mięta






czwartek, 8 czerwca 2017

Chłodnik z zielonych szparagów

Powoli wita nas lato, a jak wysokie temperatury to wato się ochłodzić.
Sezon na szparagi w pełni. Na straganach pojawiły się polskie młode szparagi, których nawet obierać nie trzeba! Esencja smaku jest właśnie w tych młodych, chudziutkich szparagach. Jeśli je lubicie pokochacie ten chłodnik. Jest gęsty i kremowy.
Podaję go z sałatą karbowaną pokrojoną julienne i drobno zsiekaną rzodkiewką. Tak, wiem sałaty się nie kroi, bo rdzewieje jeśli za długo leży - ale tu jemy wszystko od razu.
Chłodnik  jest wegetariański!

pęczek zielonych młodych szparagów
3 młode ziemniaki
liść laurowy
4 ziarenka ziela angielskiego
1 l wody
350 ml maślanki
1/2 łyżeczki soli
odrobina białego pieprzu
sałata lollo bionda
rzodkiewki


Szparagi przygotowuję odcinając końcówki na długości 3 cm. Kroję na trzy części i wrzucam do garnka. Ziemniaki skrobię, kroję na cztery i dodaję do szparagów. Warzywa zalewam wodą, dodaję ziele angielskie i liść laurowy. Gotuję do miękkości warzyw. Następnie studzę i miksuję na gładką masę. Całość przecieram przez sito, po czym dodaję maślankę, sól i pieprz.
Przelewam do pękatych szklaneczek i dekoruję sałata lollo bionda pokrojoną w julienne i drobno zsiekaną rzodkiewką.





wtorek, 6 czerwca 2017

Batoniki owsiane z masłem orzechowym i czekoladą

Domowe batoniki to samo zdrowie. Po pierwsze znam wszystkie składniki jakich używam do ich zrobienia. Dokładnie je wybieram i używam najlepszych składników! Są pożywną i naturalnie słodka przekąską. Zamiast słodyczy z białym cukrem te batoniki są idealnym zamiennikiem.
Możesz zrobić swoja wersję batonika. Jest tyle składników, że wersji smakowych można zrobić naprawdę wiele.
Bazą takich batoników są zawsze daktyle (naturalna słodycz) oraz inne miękkie suszone owoce.

100 g suszonych daktyli bez pestek
80 dag suszonych śliwek bez pestek
6 kopiastych łyżek płatków owsianych
4-5 łyżek ekspandowanego amarantusa
3 łyżki miodu z mniszka
175 g masła orzechowego
100 g gorzkiej czekolady
4 łyżki mleka

Daktyle i śliwki zalewam wrzątkiem i odstawiam na kilka godzin. Odlewam wodę, a owoce miksuję w blenderze na gładką masę. Pod koniec dodaję 4 łyżki płatków owsianych, miód i dalej miksuję. Do szklanej miski przekładam owocowo-owsianą masę i dodaję pozostałe płatki oraz amarantus. Całość mieszam aż wszystkie składniki razem się połączą.
Kwadratową niską blaszkę wykładam papierem do pieczenia i wykładam owocowo-owsianą bazę batonika rozprowadzając łyżką po całości. Wstawiam do lodówki na 3 godziny, a najlepiej na całą noc.
Po tym czasie masło orzechowe wykładam do miseczki i lekko podgrzewam w mikrofalówce. Wyjmuję blaszkę z bazą batonika i wykładam masło rozsmarowując je po całości. Pomagam sobie łyżką moczoną w gorącej wodzie - zdecydowanie ułatwia to rozsmarowywanie. Wkładam blaszkę do lodówki na 2 h. Po czym w rondlu z grubym dnem rozpuszcam czekoladę z dodatkiem mleka. Kiedy będzie płynna przelewam ją na masło orzechowe i dokładnie rozsmarowywuję silikonową szpatułką. Zostawiam w lodówce do zastygnięcia.



piątek, 2 czerwca 2017

Spaghetti z pesto z czosnku niedźwiedziego

Lubisz makaron? A pesto?
Jeśli odpowiedziałeś tak choć na jedno z tych pytań, ten post jest dla Ciebie.
A jeśli nie jesteś przekonany obiecuję, że po spróbowaniu tego dania będziesz chciał/a więcej!
Pesto z czosnku niedźwiedziego jest obłędne. Dodany do niego olej z ostropestu nadaje mu dodatkowy orzechowy posmak. Przez co ten smak jest jeszcze bardziej wyczuwalny, bo są w nim orzechy włoskie. Skórka cytrynowa orzeźwia całe danie, a ser nadaje słony posmak.

Pesto z czosnku niedźwiedziego

szklanka młodych liści czosnku niedźwiedziego
150 ml oleju z ostropestu
2 czubate łyżki posiekanych orzechów włoskich
2 ząbki czosnku pokrojonego w plastry
1/4 łyżeczki soli morskiej
1/8 łyżeczki pieprzu kolorowego

oraz
skórka z 1/4 cytryny
ser regio piatto
orzechy włoskie do dekoracji

Wszystkie składniki blendujemy ze sobą stopniowo wlewając olej. Konsystencja ma być gęsta, jak bardzo ma być zblendowane to zależy od Ciebie.
Ja lubię gruboziarniste pesto i nie blendowałam go długo.
Tak przygotowane pesto przekładam do wyparzonego wcześniej słoiczka.

Makaron gotuję według wskazań producenta na opakowaniu. Na jedna porcję potrzeba 120 g makaronu spaghetti. Kiedy makaron będzie al dente (czyli lekko twardy) odcedzam go i zostawiam w garnku. Dodaję 1-2 łyżki pesto na porcję, skórkę z cytryny i mieszam wraz z makaronem. Wykładam na talerz, dekoruję płatkami sera, pokruszonymi orzechami i odrobiną skórki z cytryny.




czwartek, 1 czerwca 2017

Szyszki - smak dzieciństwa

Nie nic bardziej pysznego z niż szyszki. Uwielbiam je! Są kultowym przysmakiem z mojego dzieciństwa. To jak smak z PRL'u i nie ma nic w tym złego. To jak zrobienie z niczego coś bardzo pysznego. A potrzebne są tylko dwa składniki i voila!
Są proste w przygotowaniu i wykonaniu. Trzeba tylko troszkę poczekać aby zastygły i można przenieść się w dziecięce czasy. Tylko zróbcie je szybko zanim zjecie wszystkie krówki. Mi się zdarzyło ze 3 sztuki podjeść.

Też  lubisz szyszki?
A może masz jakiś inny smak z dzieciństwa? Napisz w komentarzu.

500 g krówek mlecznych
150 g preparowanego ryżu
ew. 3 łyżki mleka

Do rondla wrzucam odpakowane krówki (najlepiej nadają się ciągutki) i dolewam mleko 9aby krówki się nie przypaliły). Łopatka silikonową mieszam od czasu do czasu, aby masa całkowicie się rozpuściła i wtedy dodaję stopniowo ryż. Mieszam łopatką cały czas aby każde ziarenko pokryło sie masą krówkową.
Dłonie moczę w zimnej wodzie, nadmiar strząsam i nabieram dłonią ryż i formuję owalny kształt przypominający szyszkę.
Postępuję tak aż wykorzystam cały ryż. Odstawiam na 2 godziny do lodówki. PO tym czasie można jeść.




niedziela, 28 maja 2017

Niedziela z książką - kulinarne hity

Witajcie!
Tym razem chce Wam pokazać kulinarne książkowe hity. Obie książki nie zawierają mięsnych przepisów, sa pięknie wydane, w twardej oprawie i w podobnej cenie. Obie mają wstążeczki do zaznaczenia ulubionych przepisów i są kolorowe, pachnące!
Powinny zająć najwyższe miejsce na kulinarnej półce książkowej.

Pierwsza z nich to Cała obfitość Yotama Ottolenghiego - autora Jerozolimy i Obfitości. Przy tej książce nie jestem w stanie zdecydować się, która ma bardziej ciekawe przepisy. Mimo, iż jestem mięsożercą przepisy w tej książce sprawiają, że ślinka mi cieknie po brodzie.
Ma 350 stron, jest bogato ilustrowana, a każdy przepis dokładnie opisany. Jak możemy przeczytać na okładce to wegetariańskie święto urodzaju.

Książka jest podzielona na kategorie: zmieszane (sałatki), na parze, blanszowane, gotowane, duszone, grillowane, z pieczonych warzyw, smażone, gniecione i mielone, pieczone z jajkami, pieczone z warzywami i słodzone.
Książka ma też indeks, gdzie przepisy możemy znaleźć wg składnika.








Hitem z poprzedniej ksiązki Yotama jest nadziewana pigwa mięsem i posypana granatem, tutaj nie jestem zdecydowana co chcę najbardziej. Jem oczami i się oblizuję!

Drugą hitową kulinarną pozycją jest książka Marty Dymek, druga z kolei "Nowa jadłonomia". Jeszcze bardziej kolorowa niż poprzednia, zawiera wegańskie przepisy z całego świata. Marta podróżuje, smakuje i zbiera przepisy zewsząd gdzie przebywa. Znajdziecie w niej smaczne i wcale nie wymyślne potrawy, które zrobicie sami w domu.
Książka ma 272 strony, indeks szukania po składniku oraz spis treści. Jest podzielona na kategorie: śniadania, małe dania, zupy, duże dania, desery, napoje i przepisy podstawowe.
Jeśli jesteś weganką/weganinem to twój niezbędnik. Ale tez zaopatrz się w pierwszą książkę Marty "Jadłonomia" przyda się! To jak biblia wegana.





czwartek, 25 maja 2017

Zupa kulkowa

Dzisiaj chce Wam pokazać przepis na pyszną zupę z pulpecikami, zwana zupą kulkową. W tym czasie gdy warzywa są młode, jej smak jest zupełnie inny niż poza sezonem.
I nie potrzeba tu wielkich umiejętności. Choć spotykam się ze stwierdzeniami wielu kobiet i mężczyzn, że nie umieją gotować. To tą zupę ugotuje każdy, kto nigdy jeszcze do kuchenki nie podszedł.
Nie używam zasmażek do zagęszczania zup, tylko niewielką ilość śmietanki 30%.

Zupa:
3 litry wody
2 średnie marchewki
4-5 ziemniaków
2 garście kuskusu
mały kawałek pora
gałązka lubczyku
3 liście laurowe
kilka ziarenek ziela angielskiego
sól i pieprz do smaku
śmietanka 30% do zabielenia

Kulki mięsne:

500 g mięsa mielonego
50 g płatków jaglanych
sól, pieprz
1 jajko

Mięso mieszam razem z jajkiem, płatkami i przyprawami.  Dłońmi formuję małe kulki ok. 3 cm i obsmażam na niewielkiej ilości oleju rzepakowego. Po obsmażeniu przekładam kulki do osobnego naczynia.

W wysokim garnku podgrzewam wodę i dodaję lubczyk, ziele angielskie, liść laurowy oraz sól i pieprz.
Marchew i ziemniaki obieram i kroję w kostkę, a pora w cienkie plasterki. Wrzucam do zupy. Gotuję do momentu aż warzywa będą jędrne. Następnie wrzucam obsmażone wcześniej kulki mięsne i gotuję jeszcze 10 minut, po czym dodaję kuskus i dokładnie mieszam łyżką. Zagotowuję zupę i dodaję niewielką ilość śmietanki do jej zabielenia. Jeszcze raz zagotowuję i zestawiam z ognia. Gotowe!





środa, 24 maja 2017

Ciasto leśny mech

To ciasto jest już tak popularne, że jego wersji jest naprawdę wiele. A zarazem jest tak pyszne że aż uszy się trzęsą:) Dodatek szpinaku w biszkopcie może być nieco zadziwiający, ale niewyczuwalny. Więc spokojnie można go w ten sposób przemycić niejadkom szpinakowym.
W mojej wersji ciasta kremu, który użyłam do przekładania to prosty krem mascarpone. Niektórzy używają pokrojonych galaretek albo owoców, to już zależy od Ciebie. Przełóż biszkopt tym czym lubisz.

Ciasto:

4 jajka
1 szklanka cukru
3/4 szklanki oleju
2,5 szklanki mąki krupczatki
1/3 łyżeczki ekstraktu waniliowego
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
400 g mrożonego rozdrobnionego szpinaku


Krem mascarpone:
500 g śmietanki 36%
250 g serka mascrapone
50 g cukru pudru


Dodatkowo:
truskawki do dekoracji


Ciasto:
Szpinak wyjmuję z woreczka na sito i dobrze odsączam go z wody, można odcisnąć dłońmi dla pewności.
Mąkę mieszam z proszkiem do pieczenia, sodą.
Piekarnik nastawiam na 170oC na funkcji góra-dół.
Jajka ubijam na puszystą pianę wraz z cukrem na najwyższych obrotach około 5 minut. Następnie, cały czas mieszając łyżką wlewam powoli olej. Dodaję odciśnięty szpinak, ekstrakt waniliowy i mieszam dokładnie. Wsypuję mąkę i delikatnie mieszam całość.
Formę (moja jest okrągła szklana) wykładam papierem do pieczenia i nakładam ciasto. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę około 60 minut do suchego patyczka.

Ciasto po wyjęciu z piekarnika odstawić do całkowitego ostygnięcia (może trochę opaść).
Kiedy ciasto ostygnie odkrawam górę, która jest lekko zrumieniona na brązowo. I tak samo postępuję z bokami ciasta.
Nie wyrzucam odkrojonego ciasta, a kruszę go na drobne okruszki i odkładam do miseczki.
Pozostały placek przekrawam równo na pół (niedoskonałości poprawiam nożem).

W czasie gdy cista ostyga robię krem mascarpone.
Schłodzoną śmietanę ubijam na sztywno, pod koniec dodaję cukier puder oraz wymieszany wcześniej ser mascarpone. Ubijam jeszcze przez chwilę, ale nie długo aby krem się nie zważył.


Ciasto można przygotować na dwa sposoby:

I.
Na duży płaski talerz kładę pierwszy placek ciasta i smaruję kremem mascarpone, tak aby powstała 1,5 cm warstwa kremu. Dociskam drugim plackiem ciasta. A pozostałym kremem smaruje wierch i boki. Wierch posypuję przygotowanymi wcześniej okruchami i dekoruje plastrami truskawek.

II.
Na duży płaski talerz kładę cały upieczony placek ciasta, a na nim rozsmarowuję krem mascarpone. Następnie posypuję przygotowanymi wcześniej okruchami ciasta i dekoruje truskawkami.

Od Ciebie zależy, którą wersję wybierzesz.
 
 
 
 


wtorek, 23 maja 2017

Wegetariański ramen

Kuchnia japońska to jedna z bardziej aromatycznych kuchni świata. Do przygotowywanych dań używa się bardzo wielu składników, które kuszą nie tylko nazwą ale też zapachem i smakiem.
Często do przygotowania dania kuchni japońskiej potrzeba wiele czasu, ale to wszystko nic w porównaniu ze smakiem jaki na koniec otrzymujemy.

W dzisiejszych czasach nawet nie musimy obawiać się od dostępność produktów. Większość z nich dostaniemy w hipermarketach, a te trudniej dostępne lub świeże z pewnością odnajdziemy w sklepach kuchni świata. W niektórych mniejszych dyskontach spożywczych są tak zwane tygodnie azjatyckie, więc można się obkupić na zapas. Co polecam jeśli lubicie kuchnię azjatycką. Można tam znaleźć perełki tej kuchni w zaskakujących cenach!

Bulion:
3l wody
3 średnie marchewki
biała część pora
2 cebule czerwone
3 liście kapusty
15 szt grzybów shitake
3 ząbki czosnku
4 liście laurowe
8 ziarenek ziela angielskiego
1 łyżka pasty z tamaryndowca
pół łyżeczki suszonego imbiru
1 łyżka pasty miso
łyżka sosu sojowego
sól himalajska do smaku
2 łyżki oleju kokosowego
opcjonalnie: kilka plasterków pomidora

Dodatki:
marchew pokrojona w słupki i podsmażona
jajko ugotowane na twardo
tofu obsmażone z obu stron (użyłam marynowanego)
kiełki fasoli mung
szpinak
makaron ramen
plasterki chilli
cebula dymka

Grzyby shitake zalewam gorącą woda i mocze około 15 minut. Do wody wrzucam obrane i pokrojone na mniejsze części marchewki, liście kapusty, ziele angielskie i liść laurowy oraz 1 łyżkę soli himalajskiej. Stawiam na gaz.
Pora kroję na mniejsze części i na pół, 1 cebulę kroję w ćwiartki. Na patelni rozgrzewam olej i dodaję warzywa. Kiedy zbrązowieją wrzucam je do garnka na bulion.

Pozostałą cebulę kroję w kostkę, namoczone grzyby oraz , czosnek w plasterki.
Na tej samej patelni rozgrzewam kolejną łyżkę oleju i obsmażam cebulę, dodaję grzyby, a po chwili czosnek, następnie pastę z tamaryndowca i sos sojowy. Mieszam wszystko razem i dodaję szklankę wywaru. Chwilkę razem podduszam i przelewam do garnka na bulion. Przykrywam pokrywką i gotuję godzinę.

Pod koniec gotowania dodaję pastę miso i doprawiam do smaku solą i pieprzem.
Makaron gotuję wg instrukcji na opakowaniu.

Do miski wkładam porcję makaronu, zalewam bulionem i układam dodatki wg uznania.



poniedziałek, 22 maja 2017

Młoda kapustka z koperkiem

Idzie sezon na młode warzywa, część z nich już jakiś czas jest dostępna w wielu punktach sprzedaży. Teraz swoją młodość przeżywają szparagi, młoda marchew, ziemniaki i zaczyna się szał na kapustę.

Takim klasycznym daniem kuchni polskiej jest  duszona młoda kapusta.
Zwykle podaje się ją do młodych ziemniaczków, gdzie koperek jest jej nieodstępnym dodatkiem. Właściwie to nie wiem czy królową w tym daniu jest kapusta czy pierwsze skrzypce gra koperek. Nigdy nie umiem się zdecydować!
U mnie w kuchni dominuje mięso jak się na pewno zorientowaliście tak i do kapusty dodaje wieprzowinę. Zdecydowanie chudą szynkę. Nie potrzeba pomidorów i innych dodatków. To klasyczne danie nie potrzebuje nic oprócz kilku składników.


1 szt kapusty młodej
20 dag szynki wieprzowej
300 ml wywaru warzywnego lub wody
pół pęczka koperku
2 łyżki smalcu
sól
pieprz
2-3 śliwki suszone
kminek

Kapustę kroję na ćwiartki, wykrawam głąb i kroję ją w średnie paski. Przekładam do garnka i dodaję 50 ml wywaru, solę i przykrywam pokrywką, aż zmniejszy swoją objętość.
Koperek drobno siekam i odkładam do miseczki.
Mięso kroję w drobną kostkę i przesmażam na smalcu. razem z tłuszczem wrzucam do garnka z kapustą, dodaje śliwki, kminek i pieprz. Duszę do miękkości mięsa. Od czasu do czasu wlewając po trochu wywaru.
Kiedy już mięso będzie kruche dodaję koperek i dokładnie mieszam.
Podaję z młodymi ziemniakami.




niedziela, 21 maja 2017

Niedziela z R.Winckiewiczem "Domowe wędliny" RECENZJA

Dziś niedziela i recenzja kolejnej książki. Nowego wydania i nieco zmienionego o tematyce mięsa. Robert Winckiewicz wydał książek kilka i już na pierwszy rzut oka mogę stwierdzić, że chłop zna się na rzeczy!
W książce dokładnie opisane są techniki jak wiązać mięso, jak marynować i peklować. Czego użyć, jakich proporcji przypraw, jakiego i ile mięsa. Są również fotografie przy każdej recepturze.

Jeśli lubicie i robicie domowe wędliny zapewniam Was, że ta książka powinna zajmować godne miejsce w Waszej kolekcji.

Szczególnie polecam Wam metkę cebulową, która robiłam już ze trzy razy. A jeżeli macie możliwość wędzenia to również znajdzie się kilka pomysłów na pyszne wędliny.








niedziela, 14 maja 2017

Niedziela z Nigellą "Jak być domową boginią" RECENZJA

Postanowiłam, że w każda niedzielę będę się z Wami dzielić recenzjami i opiniami książek, które warto mieć w swojej kolekcji. Książek z których korzystam i z chęcią wracam z sentymentem.
na pewno słyszeliście o Nigelli Lawson, brytyjskiej dziennikarce, która zrobiła zawrotna karierę w angielskiej TV gotując dla swoich znajomych. Najpierw w TV pokazywała naprawdę smaczne przepisy na proste i wyszukane dania, a potem wszystko zebrała w książkach i na płytach.
osobiście mam jej 3 książki i kilka płyt z przepisami. Nie ukrywam, że wole wydania papierowe i to nie tylko ze względu na to, że można szybko wyszukać przepis. Uwielbiam zapach papieru, szczególnie świeżo wydanej książki.

Jest to dość stare wydanie (2000 r), ale całkiem na czasie. Przepisy w niej zawarte nie giną w czasie, a wręcz "zyskują na wartości". Bo z chęcią się do nich wraca.
Książka ma 365 stron i jest wydana w twardej oprawie.
Jest pięknie wydana, czytelna i podzielona na sekcje. Jeśli nie macie jej w swojej kolekcji zachęcam do zakupu!

W "Jak być domową boginią" znajdziecie przede wszystkim przepisy na słodkie ciasta, ciasteczka i inne wypieki. Dowiecie się jak upiec idealne babeczki, jak zrobić wypieki na przyjęcia dla dzieci.
osobiście z chęcią wracam przede wszystkim do przepisów na babeczki (m.in babeczki biszkoptowe), torty (tort coca-cola - ciasto) i wiele innych.








sobota, 13 maja 2017

Zapiekana potrawka z frankfurterkami i ziemniakami

Czasem przychodzi taki czas, że nawet blogerowi się nie chce gotować i wtedy przychodzi z pomocą łatwa i szybka,a zarazem prosta potrawka z kiełbaskami. Dlaczego potrawka? Ta nazwa mi utknęła w pamięci, kiedy zachwycałam się książką Nigelli Lawson "Nigellissima". Nigella w książce takie potrawy opisuje także pieczonkami. Możecie w niej znaleźć wiele fajnych, smacznych,a przede wszystkim włoskich przepisów.

3 średnie ziemniaki
4-6 surowych frankfurterek
2 marchewki
1 duża czerwona cebula
spora garść liści jarmużu
sól, świeży kolorowy pieprz
szczypta suszonego chilli
olej lub inny tłuszcz do natłuszczenia naczynia

Ziemniaki obieram i kroję w plastry, tak samo postępuję z marchewką i cebulą. Kiełbaski kroje na pół. Warzywa wraz z kiełbaskami wrzucam do naczynia żaroodpornego i mieszam z przyprawami. Na konieco dodaję jarmuż i delikatnie mieszam całość.
Piekę w nagrzanym piekarniku do 160-170 o ok. 20-30 minut aż warzywa będą miękkie.



piątek, 12 maja 2017

Bulgur z kurczakiem i żurawiną

Nadchodzi taki czas kiedy mam ochotę na pieczoną kaszę z kurczakiem i żurawiną. A do tego marokańską przyprawa ras el hanout która sprawia, że mięso jest lekko słodkie i ostre, a cała potrawa nabiera niezwykłego aromatu.
Ras el Hanout przypominacurry z jego ostrymi wrażeniami smakowymi, można również wyczuć roślinny zapach i ogólnie intensywny posmak. Jest niezwykle uniwersalna, a dodana to kurczaka i warzyw pozostawia nadaje złoto-brązowego koloru i dodaje potrawom ostrzejszych tonów. Pół łyżeczki dodane do szklanki ryżu czy kaszy kuskus podczas gotowania wzbogaca ich naturalny posmak.
Ciekawym pomysłem może być natarcie przyprawą całych płatów grillowanej baraniny.Przyprawa ta także używana jest do Tajin (Tażin) potrawy z mięsem (jagnięcina, drób, baranina) i warzywami podawanej z kuskusem lub ryżem.

Ostatnimi czasy kasze bulgur możemy kupić na sypko lub w woreczkach. Ten drugi sposób jest nieco łatwiejszy i jeśli zaczynacie eksperymentowanie z ta kaszą ten właśnie sposób gotowania polecam!

2 woreczki kaszy bulgur
2 pojedyncze filety z kurczaka (ok. 400g)
1 łyżka przyprawy ras el hanout
garść suszonej żurawiny
garść orzechów nerkowca, nasion słonecznika lub płatków migdałów
sól morska do smaku

Kasze gotuję jak na opakowaniu, skracając czas gotowania o 2-3 minuty. Następnie lekko studzę, rozcinam woreczek i wykładam kaszę do żaroodpornego naczynia.
Piersi kurczaka kroję w kostkę 2-3 cm.
Na głębokiej patelni rozgrzewam olej, ostrożnie wrzucam kawałki kurczaka i obsmażam z każdej strony. Gdy już mięso z zewnątrz się zetnie dosypuję przyprawę ras el hanout i dokładnie mieszam. Dokładam żurawinę i odsmażam całość około 5 minut. Po czym przekładam mięso do kaszy, posypuję nasionami słonecznika,  płatkami migdałów lub pokruszonymi nerkowcami i mieszam wszystko razem, doprawiam solą do smaku.
Piekarnik nastawiam na 170o góra-dół. Wstawiam naczynie do nagrzanego piekarnika i zapiekam 15 minut do momentu aż kasza z wierchu się lekko zrumieni.

Taka kaszę warto podać z jogurtem wymieszanym z czosnkiem i solą morską.