piątek, 19 grudnia 2014

Jak spędzamy Wigilię i Święta Bożego Narodzenia

Powoli zbliżają się Święta, a jak wiadomo w każdym regionie Polski są troszkę inaczej obchodzone. Ja pochodzę z lubelskiego, ale obecnie mieszkam w Małopolsce mimo to zachowałam tradycje wyniesione z domu. Kiedy jeszcze żyli dziadkowie to zawsze w Wigilię nigdy wcześniej wraz z Dziadkiem ubierałam choinkę, Babcia w tym czasie kręciła się po kuchni. Makaron do maku Babcia zawsze robiła domowy. W Wigilie nie jadło się żadnych posiłków, a tylko ziemniaki ze śledziem (czasem ze śmietaną). Bardzo się tego pilnowało!
Na stole zawsze było 12 potraw, a mianowicie:

  • barszcz z uszkami,
  • karp smażony,
  • karp w galarecie,
  • pierogi z kapusta i grzybami,
  • racuchy,
  • śledzie marynowane, 
  • śledź w śmietanie, 
  • śledzie z majerankiem i cebulą,
  • kluski z makiem,
  • kapusta z grochem,
  • kompot z suszek,
  • makowiec.
 Przed przygotowaniem stołu pod obrus wkładało się sianko, a na stole zawsze był talerz dla wędrowca. Mamy również taki przesąd, że w Wigilię pierwszy do domu życzenia złożyć powinien przyjść mężczyzna - kobieta oznacza niepowodzenia, pecha.
Z innych zwyczajów to myślę, że podobnie jak gdzie indziej głowa domu odczytywała Pismo Święte z fragmentem o narodzeniu Jezusa. Po odczytaniu było dzielenie się opłatkiem, życzenia i w końcu upragniona wieczerza. Ale tylko gdy pojawiła sie pierwsza gwiazdka na niebie.
Po wieczerzy było odpakowywanie prezentów, oczywiście mówiło się, że Św. Mikołaj je zostawił.
Kiedy byłam jeszcze mała pamiętam jak się cieszyłam gdy pod choinką znalazłam kilogram pachnących pomarańczy. Niesamowite jak taka mała rzecz mogła sprawić tyle radości, prawda?

Pierwszy i drugi bardziej zwyczajny, jest śniadanko na które przygotowywane są domowe wędliny. Pasztet obowiązkowo, kiełbasę i szynkę Dziadek wędził na działce, była też sałatka jarzynowa - pamiętam piękne przybranie jakie Babcia robiła w piękne szklanej salaterce. Był też uroczysty obiad. To były czasy kiedy Dziadek hodował króliki, więc babcia robiła przepysznego duszonego królika w śmietanie. Nie zabrakło wspólnego śpiewania kolęd, modlitwy w Kościele przy szopce, długich spacerów i jazdy na sankach.


A w te Święta jesteśmy wraz z moim połówkiem razem, przygotowania idą pełną parą. Na wigilię będzie tak:
  • Barszcz czerwony z uszkami,
  • pierogi z kapustą i grzybami,
  • ryba w galarecie,
  • ryba po grecku,
  • śledzie po sułtańsku,
  • śledzie z miodem,
  • kluski z makiem,
  • makowiec.
I chyba Nam starczy, chyba że najdzie mnie na jakieś szaleństwo przy garach ;)

 A jak u Was obchodzi się Wigilię i Święta? Jestem ciekawa skąd pochodzicie i jak u was to wygląda.

Wszystkim życzę spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

niedziela, 14 grudnia 2014

Świąteczny keks bananowy

Chlebek bananowy natchnął mnie by zrobić z niego keks, a jest do tego wręcz idealny. Do tego ma lekka piernikową nutę co na święta jest po prostu wskazane. Jeśli lubicie banany i keks koniecznie wypróbujcie ten przepis. Ze słodka mleczna czekoladową polewą będzie w siódmym niebie.
Takie ciasto będzie zaskoczeniem dla domowników jak i gości.

3-4 przejrzałe zmiksowane banany
1 jajko
2 białka
pół szklanki cukru
1,5 szklanki mąki
pół szklanki oleju rzepakowego
łyżka cukru z prawdziwą wanilią
łyżeczka sody
2 łyżki mleka
Bakalie: po garści orzechów, skórki pomarańczowej i rodzynek

Do miksera wrzucamy po kolei jajko, cukier, sodę, cukier waniliowy oraz zmiksowane banany. Białka z odrobina soli ubijamy na sztywna piane i powoli dodajemy do masy bananowej oraz olej rzepakowy. Gdy już otrzymamy jednolita masę dodajemy mąkę, ciasto ma mieć konsystencje gęstej lecz lejącej się śmietany. Jeśli jest za gęste można dodać 2 łyżki mleka. Na koniec dodajemy pokruszone orzechy laskowe, skórkę pomarańczową oraz posiekane rodzynki.
Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni góra-dół i pieczemy 50-60 minut.

Polewa czekoladowa:
100 g mlecznej czekolady
2 łyżki słodkiej śmietanki 

Czekoladę łamiemy i podgrzewamy w rondelku ze śmietanką cały czas mieszając do czasu aż się rozpuści.
Wystudzony keks polewamy czekoladą.





środa, 26 listopada 2014

Domowa mielonka z majerankiem

Bardzo lubię robić domowe wędliny. Zawsze wiem co jest w środku, mogę przyprawić tak jak ja lubię i wiem, że nie ma polepszaczy smaku - a to jest bardzo ważne.
Taką mielonkę robię w szynkowarze, ale równie dobrze można ja zrobić dobrze zawinięta w folię aluminiową. Robi się ją metoda parzenia w garnku.

1kg mieszanego mięsa (wołowo-wieprzowe)
czubata łyżka majeranku
płaska łyżka soli peklowej
pół łyżeczki pieprzu czarnego
100 ml zimnej wody

Mięso wymieszaj w dużej misce z przyprawami, a  następnie dodaj wodę i dobrze wyrób. Gdy masa będzie się kleiła to znak, że jest gotowa.
Do szynkowaru włóż specjalny woreczek przeznaczony do parzenia wędlin, a do niego mięsną masę. Od czasu do czasu ubijaj łyżką. Gdy cała masę włożysz, podnieś delikatnie woreczek i postukaj nim o dno szynkowaru aby masa dokładnie się ułożyła. Końcówkę worka zawiń i zamknij szynkowar. Włóż do lodówki na minimum 12 godzin.
Po tym czasie wysoki garnek wyłóż ściereczką, włóż szynkowar i zalej wodą do 3/4  wysokości. Parz 2godziny od momentu "lekkiego pyrkania" wody.

Co jest ważne?
  • Woda nie może przekraczać 90 stopni- by ja utrzymać potrzebny jest termometr. Gdy już dojdziesz do wprawy nie będzie Ci on potrzebny.
  • Szynkowar musi być zalany woda do 3/4 jego wysokości.
  • 2 godziny parzenia liczymy od momentu "lekkiego pyrkania" wody
  • po parzeniu studzimy szynkowar i wkładamy do lodówki na minimum 8 godzin
  • peklowanie wędliny w szynkowarze trwa od 8-24 h, tylko od Nas zależy ile będziemy peklować wędliny.


wtorek, 25 listopada 2014

Boczek Świąteczny z morelą i śliwką

Ten boczek pieczony gości na naszym rodzinnym stole od lat, faszerowany czosnkiem i suszonymi morelami oraz śliwkami. Jedynie co to ewoluują przyprawy, głownie powinna być gorczyca biała i sól, jednak ten boczek jest z rozmarynem i naprawdę wyśmienicie smakuje.

płat płaskiego boczku ok. 1 kg
3 ząbki czosnku
suszony rozmaryn
suszone śliwki i morele
sól, pieprz
bawełniany sznurek

Boczek myjemy osuszamy. Jeśli kupujemy ze skórą i żeberkami to je odkrawamy, a płat boczku solimy i pieprzymy oraz posypujemy rozmarynem.
Czosnek obieramy, kroimy w plasterki układamy rządek na boczku, a obok morele i śliwki. Za pomocą sznurka zwijamy wzdłuż najdłuższego boku, aby powstała jakby rolada. Mocno ściskamy sznurkiem kilka razy i zawiązujemy.
Boczek można owinąć folia aluminiowa lub włożyć do naczynia żaroodpornego i piec około godziny w 160-170 stopniach góra-dół. Następnie odkryć i piec jeszcze 15 minut w 200 stopniach aby skórka ładnie się zrumieniła.





poniedziałek, 24 listopada 2014

Pigwa nadziewana mięsem z owocami granatu i kolendrą

Są takie książki, które w ogóle nie wymagają polecania. Kiedy ją zobaczysz wiesz, że jest po prostu genialna. Od razu zabierasz się do pracy z jej udziałem. I tak było kiedy zobaczyłam "Jerozolimę", przepięknie wydana, opisy i receptury idealnie napisane. Zdjęcia pięknie zrobione, mimo że papier matowy wyglądają wspaniale. Wstęp książki stanowi opis kuchni i kultury Jerozolimy, każdy zaczynający się dział w książce jest opisany i posiada ilustracje.  Książka została napisana przez dwóch przyjaciół Yotam Ottolenghi i Sami'ego Tamimi, dla których jest ona jakby powrotem w przeszłość. Bo w Jerozolimie nie było ich 20 lat. Znajdziecie w niej nieco nostalgii i ciekawych opowiastek. Jest warta wydania tych kilkudziesięciu złotych.


Każdy dział zaczyna się od tej cudownej granatowo-złotej grafiki.

A na kolejnych stronach, opisy, ilustracje, ciekawostki:






Przepisem, którym chcę się dzisiaj z Wami podzielić jest pyszna nadziewana pigwa. Słodko-kwaśny owoc dzięki kolendrze nabiera niezwykłego aromatu. W oryginale było mięso jagnięce, jednak nieco zmodyfikowałam recepturę i dodałam mięso mieszane.

3 pigwy
25 dag wołowiny
20 dag wieprzowiny
ząbek czosnku (zmiażdżony)
1 chilli suszone
20 g posiekanej kolendry ( 2 łyżki zostawić do przybrania)
40 g bułki tartej
korzeń imbiru wielkości kciuka, posiekany
2 średnie posiekane cebule
1 jajo
sok z 1 cytryny (1 łyżkę zostawiamy)
3 łyżki oliwy
4 strączki kardamonu
4 łyżki soku z granata
500 ml bulionu drobiowego
2 łyżeczki cukru
sól, pieprz
pestki z połowy granatu do przybrania

Mięso mielimy i mieszamy wraz z czosnkiem, chilli, bułka tartą, imbirem, połową cebuli, jajem, 3/4 łyżeczką soli, pieprzem i kolendrą. Dobrze wymieszać rękami i odstawić.
Przygotowujemy miskę z zimną woda i sokiem z cytryny, do której będziemy wkładac obrane pigwy aby nieściemniały.
Pigwy należy obrać, usunąć gniazda nasienne i za pomocą kulkownicy do melona lub łyżeczki wydrążyć tak aby powstały miseczki do nadziewania (grubości około 1,5 cm). Miąższ zachowujemy i siekamy.
Pigwy wyławiamy z wody i nadziewamy mięsną masą, dociskając do dna.
W dużej patelni rozgrzewamy oliwę i dodajemy kolejno miąższ pigwy, cebulę i strączki kardamonu. Należy smażyć około 10-12 minut, po czym dodajemy sok z granatów, 1 łyżkę soku z cytryny, cukier, bulion, ciut soli i pieprzu. Pigwy wkładamy nadzieniem do góry, przykrywamy i dusimy na małym ogniu 30-40 minut, Po ty czasie pigwy powinny byc miękkie, a sos zredukowany.
Podajemy ciepłe, posypane kolendrą i pestkami granatu.



czwartek, 20 listopada 2014

Wędzony dorsz w woku

O wędzeniu słyszałam dawno, słyszałam też że można to robić w domu, ale nie wiedziałam o tym jak to banalnie proste.
Ten sposób wędzenia jest jednym z sekretów chińskiego przyrządzania potraw i musze przyznac, że jest genialny!
Smak takiej ryby jest nie do opisania, jest miękka, soczysta i bardzo smaczna. Bije na głowę wszystkie kupne wędzone ryby. raz spróbujecie, a już nigdy nie kupicie ryby ze sklepu.
Do wędzonej ryby wystarczy ryż jaśminowy, czarna herbata i kilka przypraw jeśli lubimy. Oczywiście trzeba rybkę najpierw przygotować do wędzenia.

dorsz bałtycki lub halibut
2 łyżki soli morskiej
2 szklanki zimnej wody
kilka ziaren ziela angielskiego
liść laurowy

100 g ryżu jaśminowego
2 łyżki czarnej herbaty liściastej
wok z rusztem

Filety dorsza myjemy, osuszamy i wkładamy do zamykanego pojemnika. Do zimnej wody dodajemy sól i mieszamy do rozpuszczenia, po czym wlewamy do ryby. Dodajemy ziele angielskie i liść laurowy. Pojemnik zamykamy i wkładamy do lodówki na 12 godzin.

Wok wykładamy folia aluminiową, błyszcząca stroną do dołu, a na niej kładziemy druga warstwę tworząc miseczkę na mieszankę do wędzenia. Do tak przygotowanej "miseczki" wrzucamy ryż, herbatę liść laurowy i ziarna ziela z solanki. Wkładamy ruszt, a na nim osuszoną rybę z solanki. Przykrywamy pokrywką i obkładamy szczelnie folią aluminiową.
Wędzimy na średnim ogniu 30-45 minut.
Sama wędziłam najpierw na małym ogniu 30 minut, a potem na średnim 15 minut.
Ruszt można zrobić z patyczków do szaszłyków, a zamiast woka użyć garna z grubym dnem.




Chlebek bananowy, czyli banana bread

Nie przepadam za bananami, ba ja nawet ich nie jadam. Mimo to ten chlebek mnie skusił, przepis banalnie prosty, receptur kilka - można wypracować swoją. pachnie i smakuje troszke jak piernik.
W gwoli wyjaśnienia jest to ciasto, a nie chleb. W Stanach Zjednoczonych jest jednym z najpopularniejszych słodkich chlebków. Zamiast drożdży używa sie sody oczyszczonej, a smak można podkreślić używając różnych przypraw. Osobiście dodaję dodatkowo orzechy, a polany syropem klonowym jest przepyszny.

Na prawdę polecam spróbować, na moim stole już zagościł drugi raz.

3-4 przejrzałe zmiksowane banany
1 jajko
2 białka
pół szklanki cukru
1,5 szklanki mąki
pół szklanki oleju rzepakowego
łyżka cukru z prawdziwą wanilią
łyżeczka sody
opcjonalnie garść orzechów

Do miksera wrzucamy po kolei jajko, cukier, sodę, cukier waniliowy oraz zmiksowane banany. Białka z odrobina soli ubijamy na sztywna piane i powoli dodajemy do masy bananowej oraz olej rzepakowy. Gdy już otrzymamy jednolita masę dodajemy mąkę, ciasto ma mieć konsystencje gęstej lecz lejącej się śmietany. Jeśli jest za gęste można dodać 2 łyżki mleka. Na koniec dodajemy pokruszone orzechy laskowe.
Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni góra-dół i pieczemy 50-60 minut.

Można podawać z masłem orzechowym, dżemem lub innym słodkim smarowidłem.



Zapraszam również na wyzwanie Domowej Piekarni- chleb z guinnessem. Kto się skusi?

czwartek, 13 listopada 2014

Gulasz z ryżem i panierowane marchewki

Inspiracją na marchewki był blog Kwesta smaku, gdzie po prostu pochłonęła mnie żądza zrobienia tychże marchewek i wyszły genialnie.
Gulasz z ryżem w jednym garze robię od dawna i jest zaspakajającym głód daniem.
W zasadzie można to zrobic z każdym mięsem, co więcej wcale nie muszą to być kawałki, taka potrawa jest naprawdę prosta w wykonaniu i można eksperymentować aby zrobić swoja ulubioną wersję.

Gulasz:
35 dag mięsa wieprzowego
2 garście ryżu brązowego
1 cebula
2 łyżki suszonej włoszczyzny
2 liście laurowe
kilka ziaren ziela angielskiego
szklanka bulionu warzywnego
opakowanie passaty pomidorowej
sól, pieprz
olej rzepakowy

Mięso płuczemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy na kawałki. W rondlu rozgrzewamy olej i smażymy na nim kawałki mięsa aż się zrumienią. Po czym dodajemy ryż i mieszamy aby ziarenka wymieszały się z mięsem. Chwilkę razem smażymy, a następnie dodajemy pokrojoną cebulę oraz włoszczyznę, ziele anielskie i liść laurowy, znów mieszamy. Dodajemy bulion i dusimy około 20 minut, sprawdzając co jakiś czas czy bulion zanadto nie wyparował (jeśli tak podlewamy wodą). Po tym czasie dodajemy passatę i dusimy do czasu aż mięso i ryż będą miękkie.

Marchewki panierowane:
Marchew z nacią
mąka
jajko
1 całe suszone chilli
łyżeczka startego grana padano
pół szklanki bułki tartej
sól, pieprz

Marchewki powinny być wraz z nacią. Zostawiamy około 2-3 cm naci, po czym marchewki myjemy, osuszamy i skrobiemy. Gotujemy je około 5 minut od wrzenia wody, muszą być jędrne.
Marchewki wyjmujemy z wody i odstawiamy do ostudzenia.
Bułkę tarta mieszamy z grana padano, pieprzem, chilli i solą. Dla lepszego efektu sól można utrzeć w moździerzu wraz z chilli.
Kiedy już będą wystudzone delikatnie obtaczamy je w mące, jajku oraz mieszance bułki tartej. Na rozgrzany oleju smażymy z każdej strony na złoto.



środa, 12 listopada 2014

Rogale marcińskie - wersja II

W tym roku to dopiero drugi raz kiedy piekę te rogale, w tamtym roku były z orzechami włoskimi tym razem tradycyjnie z orzeszkami arachidowymi. Masa jest cudownie słodka, z prawdziwego białego maku. Co prawda nie dawałam jej za dużo i moje rogale nie ważą 35 dag, ale są pyszne. Solenizant się nie oparł i zajadał aż się uszy trzęsły.

13 rogali

ciasto:
1 szk. ciepłego mleka
15 g drożdży
jajko
pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
3,5 szk. mąki pszennej
3 łyżki cukru
szczypta soli
200g miękkiego masła

Do miski wlewamy szklankę ciepłego mleka, dodajemy drożdże, mieszamy aż całkowicie się rozpuszczą. Dodajemy jajko, ekstrakt z wanilii i znów  mieszamy. Odstawiamy na kilka minut.
Do osobnej miski przesiewamy mąkę, dodajemy sól i cukier i całość mieszamy. Dodajemy 2 łyżki masła i rozcieramy palcami. Dodajemy zawartość miski z drożdżami i dokładnie mieszamy do połączenia składników.  Ciasto przekładamy na stolnicę i wyrabiamy krótko i delikatnie.
Z ciasta formujemy prostokąt, przykrywamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na godzinę do schłodzenia.

Ciasto po wyjęciu z lodówki rozwałkowujemy na stolnicy na prostokątny placek o wymiarach ok. 40x20 cm. Na cieście rozkładamy równomiernie pozostałe masło (cienko pokrojone płatki). Następnie składamy ciasto dwoma ruchami na trzy wzdłuż dłuższego brzegu. Lekko ugniatamy i delikatnie rozwałkowujemy. Ponownie zawijamy w folię spożywczą i przekładamy do lodówki na 30 minut.  Po wyjęciu ponownie rozwałkowujemy ciasto na cienki prostokąt, składamy na trzy, sklejamy brzegi, lekko rozwałkowujemy, okrywamy folią i do lodówki na 30 minut. Czynność powtarzamy 4 razy. Po ostatnim wałkowaniu, zawinięte ciasto w folię wkładamy do lodówki na minimum 5 godzin, a najlepiej na całą noc.

masa:
biały mak 300g
biszkopty 50g
1 szk. cukru
120g orzechów arachidowych
100g rodzynek
1 białko
4 łyżki masła
kilka kropel aromatu migdałowego
2 łyżki kandyzowanej skórki z pomarańczy

 Mak płuczemy, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na godzinę (trochę wsiąknie). Następnie odsączamy bardzo dokładnie (najlepiej to zrobić wykładając bawełnianą ściereczkę na durszlaku) i mielimy w maszynce dwukrotnie. W garnku topimy masło, dodajemy cukier i białko - energicznie mieszając. A następnie dodajemy mak.  Całość mieszamy i podgrzewamy na wolnym ogniu ciągle mieszając. Masa musi być ciepła, ale mak nie może się przypalić. Do tak podgrzanej masy dodajemy drobno pokruszone biszkopty, posiekane rodzynki, skórkę pomarańczową i posiekane orzechy; dolewamy aromat migdałowy. Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy do wystygnięcia.

Gotowe ciasto rozwałkowujemy na długi cienki płat o szerokości ok. 25 cm. Z ciasta wycinamy podłużne trójkąty, nakładamy równomiernie masę, zostawiając wolne miejsce po bokach oraz na czubku trójkąta.  Każdy trójkąt z masą dokładnie rolujemy zaczynając od najszerszego miejsca formując kształt rogala. Układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia zostawiając spore odstępy między rogalami.  Odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5 godziny. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Rogale smarujemy rozmąconym jajkiem z mlekiem. Pieczmy około 30 minut na złoty kolor.

Rogale dekorujemy lukrem i pokruszonymi orzeszkami arachidowymi.





Pasta z bakłażanów

Miłość do bakłażanów przekazała mi moja Mama, która robi je w fantastyczny sposób do dziś. Obie mamy taki swój sekretny sposób na nie i zajadamy je wtedy z chlebem. Dziś chciałam Wam pokazać zupełnie inny i banalnie prosty przepis na pastę z bakłażanów. Obiecuję nie przepracujecie się i będziecie chcieli więcej!

2 średnie bakłażany
oliwa lub olej rzepakowy
sól, pieprz
2 ząbki czosnku
łyżeczka majonezu

Bakłażany myjemy, osuszamy ręcznikiem i nakłuwamy widelcem. Po czym nasmarowujemy je oliwą i układamy w naczyniu żaroodpornym.

Piekarnik nagrzewamy do 160-170 stopni z termoobiegiem lub 180 bez termoobiegu i pieczmy 30 minut lub do czasu aż oklapną. Wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy aż trochę ostygną.
Gdy są jeszcze ciepłe, ale można przytrzymać palcami ściągamy delikatnie skórkę. Środek przekładamy do miski i czekamy aż puszczą sok (który należy odlać).
Bakłażany blendujemy z majonezem, czosnkiem, solą i pieprzem.







poniedziałek, 20 października 2014

Wątróbka z gruszką

Uwielbiam wątróbkę kiedy jest lekko chrupiąca, ale jeszcze mięciutka w środku. Klasycznie zawsze podaje z jabłkami i cebulką, ale gruszka tez jest świetnym dodatkiem. Podobnie robiłam wątróbkę z chilli.
Koniecznie spróbujcie tej wersji!

30 dag wątróbki drobiowej
1 gruszka
1 średnia cebula
mąka ryżowa
olej rzepakowy
sól morska mielona
1 gwiazdka anyżu
1/4 szklanki wody
2 łyżki miodu
1 łyżka majeranku
pół płaskiej łyżeczki cukru trzcinowego

szklanka mleka

Gruszkę dokładnie myjemy i kroimy w pół centymetrowe plastry. Do rondelka dodajemy anyż oraz 2 łyżki miodu - chwilkę razem podgrzewamy i dodajemy wodę - całość mieszamy.  Dodajemy plastry gruszek i gotujemy 5 minut pod przykryciem od czasu do czasu wstrząsając rondlem. Po tym czasie zdejmujemy z ognia. Nie odkrywamy!
Cebulę kroimy w krążki lub piórka. W misce oprószamy solą i mąką. Na patelnię wlewamy łyżkę oleju i podgrzewamy, a następnie dodajemy cebulę oraz cukier trzcinowy. Smażymy na złoto.
Wątróbkę należy oczyścić i namoczyć w mleku 30 minut. Po tym czasie wątróbkę osuszyć ręcznikiem papierowym i w misce oprószyć mąką z majerankiem. Teraz wystarczy tylko usmażyć na oleju rzepakowym.
Gdy wątróbka usmaży się z dwóch stron, przekładamy do pojemnika i przykrywamy aby nie wystygła.


Na talerzu układamy plastry gruszek, na nie wątróbkę i cebulę.



Smacznego!

czwartek, 16 października 2014

Domowy ser biały

Nadeszła kolejna środa i kolejny tydzień nowego wyzwania, a dzisiejszy odcinek dotyczyć będzie Domowej mleczarni. Więcej wytycznych znajdziecie TU.
Wbrew pozorom uzyskanie domowego serka wcale nie jest takie trudne, wystarczy odrobina chęci i cierpliwości.
Ostatnio zaczęłam eksperymentować z uzyskaniem sera nie tylko z domowego kefirku i ten przepis jest specjalnie dla Was. Wiem, że nie wszyscy posiadają grzybka tybetańskiego. Więc każdy będzie mół sobie taki serek zrobić.
Jeśli nie lubicie czosnku lub oliwek czy kaparów, zastąpcie go innym ulubionym składnikiem.






Domowy ser biały

400 ml kefiru
500 ml mleka 2% z butelki
300 ml jogurtu typu greckiego
kilka oliwek
Kilka kaparów
2 ząbki czosnku
sól
pieprz
bryndza (ewentualnie)
gaza lub ścierka płócienna

Kefir, mleko oraz jogurt wlewamy do garnka i mieszamy rózgą aby wszystkie składniki razem sie połączyły, a jogurt był bez grudek. Całość gotujemy na małym ogniu bez przykrycia. Od czasu do czasu mieszamy drewnianą łyżką i obserwujemy czy powstają grudki sera.
Ser jest gotowy gdy grudki są większe, a serwatka jest lekko przezroczysta koloru żółtego. 
Należy pamiętać aby nie przegotować sera będzie wtedy za suchy i sypki.
Na sitku kładziemy gazę lub płócienną ściereczkę i wlewamy powoli zawartość garnka.  Zostawiamy tak aby nadmiar serwatki usunąć. Można lekko odcisnąć ściskając ścierkę lub pozostawić na noc aby samo odciekło.

Kolejnego dnia ser przekładamy do miski, doprawiamy solą, pieprzem i dodajemy ulubione dodatki: u mnie - pokrojone oliwki, kapary, przeciśnięty czosnek oraz bryndzę. Ser można uformować w gomułkę lub inną formę, pamiętając wcześniej aby formę wyłożyć folia spożywczą. 
Po kilku godzinach ser jest gotowy.
Można robić różne wersje takiego serka.
Jeśli chcemy aby się rozsmarowywał należy wcześniej go zdjąć z ognia, gdy już zaczynają się pojawiać małe grudki.
Ser w formie powinien minimum parę godzin leżeć aby "złapać" kształt, u mnie była to doba.




Cały czas możecie dodawać swoje wędliny do poprzedniego wyzwania!






środa, 8 października 2014

Limonki w syropie cukrowym

Miałam na zbyciu kilka limonek i tak sobie pomyślałam o nich by mieć je pod ręką to trzeba je jakoś zakonserwować. I tak mi wpadł do głowy pomysł karmelizowanych limonek, a potem limonek w syropie. Do tego jeszcze w między czasie zrobiłam pyszna słodziutka konfiturę z dyni! Ale o niej innym razem :)
Tak samo można zrobić cytryny lub pomarańcze, polecam gorąco!

3-4 limonki
1,5 szklanki cukru
1 szklanka wody

Limonki dokładnie myjemy pod gorąca wodą, można je wyszorować jeśli są woskowane. Następnie należy je pokroić w plasterki.
W rondelku rozpuszczamy cukier we wodzie i zagotowujemy. Płyn ma być przezroczysty. Wkładamy do niego plasterki limonek i gotujemy około 30 minut. Po tym czasie płyn będzie bardziej gęsty i nabierze brązowego koloru.
Limonki przekładamy do słoika i zalewamy gorącym syropem.



wtorek, 7 października 2014

Chleb żytni z melasą

Wraz z dwoma koleżankami uruchomiłyśmy nowy projekt Ugotuj to z Nami, na którym co jakiś czas będą się pojawiać wyzwania. Pierwsze z nich to upieczenia chleba z melasa i kuminem. U mnie niestety kuminu brak, ale chleb wyszedł przepyszny, także polecam wszystkim. O wyzwaniu dowiecie się więcej na blogu!
Przepis jest autorstwa Ilony!

Chleb żytni z melasą
  • 4 łyżki drożdży instant
  • 2 1/2 szklanki ciepłej wody
  • 2 1/2 łyżki melasy z buraków
  • 2 łyżki mąki z pełnego przemiału typ 1850 ( u mnie 2000)
  • 2 szklanki mąki żytniej typ 720
  • 2 szklanek mąki pszennej typ 450
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki mielonego marokańskiego kuminu

Robimy zaczyn. Drożdże, odrobinę ciepłej wody i łyżkę melasy mieszamy ze sobą i pozostawiamy na 15 minut, aby urosły.
3 rodzaje mąki łączymy z pozostałymi składnikami, mieszamy i dodajemy wyrośnięty zaczyn. Wyrabiamy ciasto, musi być miękkie i elastyczne (około 10 minut).
Ciasto wkładamy do miski, nakrywamy ją czystą ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na około 1 godzinkę. 
Wyrośnięte ciasto ponownie ugniatamy, dzielimy na części i wkładamy do foremek (keksówek). Ponownie przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia. Ciasto musi wypełnić foremki.
Wyrośnięte ciasto pieczemy w 200 stopniach C około 1 godzinę.
Gorące chlebki studzimy na kratce.
 
Moje ciasto było konsystencji gęstej śmietany, drożdże szybko pracowały, więc nie czekałam godziny. Po 15 minutach przełożyłam je do keksówek, jeszcze trochę urosło.
 

 

wtorek, 30 września 2014

Ciasteczka z orzechami

Kto pamięta ciasteczka lawendowe lub cytrynowo-tymiankowe ten na pewno doceni smak orzechowych. Są przepyszne, kruche i do tego maja kawałki orzechów. Nie zastanawiajcie się długo i zróbcie od razu podwójną porcję, bo szybko znikają!

2 szklanki mąki pszennej
225 g margaryny Flora pro Activ (ew. masło)
3/4 szklanki cukru
1 żółtko
szczypta soli
aromat migdałowy
50 g orzechów laskowych

Orzechy wkładamy do woreczka i delikatnie tłuczemy je o blat lub pomagamy sobie tłuczkiem.
Z pozostałych składników zagniatamy ciasto. Jeśli jest za suche dodajemy łyżkę śmietany, jeśli za mokre trochę mąki. Pod koniec dodajemy orzechy i znów zagniatamy aby całość razem połączyć.
Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni z termoobiegiem i pieczemy około 15 minut do zrumienienia.





poniedziałek, 29 września 2014

Masełko z anchois

Uwielbiam smakowe masełka! I tylko takie, które robię sama, bo kupne są nie zjadliwe. Do tego są tak proste w wykonaniu i można je robić w wielu odmianach. Osobiście najbardziej lubię masełko z anchois'a, koperkowe i czosnkowe.
Do zrobienia takiego masełka używam masła prawdziwego 82 % tłuszczu. Kilka razy już się naciełam na podrabiane masła, od tamtej pory dokładnie czytam etykiety.

pół kostki masła 82%
3 fileciki anchois'a
ewentualnie sól

Masło wyjmuje z lodówki, wkładam do miseczki i odstawiam by osiągnęło temperaturę pokojową.
Warto pamiętać że fileciki anchois'a są już posolone, więc trzeba z solą uważać. Ja lubię mocno solone masło, dlatego dodaję szczyptę dodatkowo.
Kiedy masło będzie dawało się rozsmarowywać dodajemy do niego fileciki i ugniatamy widelcem przez chwilę, aby razem się połączyło. Fileciki mogą się rozpaść lub być w mniejszych kawałkach.


sobota, 20 września 2014

Papryka marynowana

Kiedy jest sezon na paprykę, warto zakupić jej więcej i porobić przetworów. U mnie w tym roku papryka marynowana i jeśli zauważyliście wcześniej pasta z papryki (idealna do zup i sosów). Taką marynowana wykorzystuję do sałatek z kurczakiem, ale tez jest świetna jako dodatek do obiadu.
W sumie wiele roboty z nią nie ma, oprócz obrania z pestek i białych środków. A naprawdę warto!

2 kg papryki czerwonej
główka czosnku

liście laurowe

Zalewa:
3 litry wody
0,5 litra octu 10%
5 łyżek cukru
4 łyżeczki soli
4 łyżki oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek
ziarna pieprzu czarnego
2 łyżki gorczycy

 Słoiki dokładnie myjemy i wyparzamy wraz z nakrętkami. Można to zrobić w piekarniku. Słoiki i nakrętki układamy na blasze, piekarnik nastawiamy na 110 stopni. Gdy się nagrzeje wkładamy blachę ze słoikami i wyparzamy je 10 minut. Warto to zrobić wcześniej.

Paprykę myjemy oraz oczyszczamy z gniazd nasiennych i białych błon. Kroimy na ćwierki lub mniejsze kawałki, jeśli nie mieszczą się Nam do słoika.
Układamy paprykę w słoikach, niezbyt ciasno. Dodajemy po listu laurowym i 1-2 ząbkach czosnku.
Przygotowujemy zalewę z wody, octu, oleju i przypraw, Gdy się zagotuje jest gotowa.
Gorąca zalewą zalewamy paprykę tak by była nią pokryta. Słoiki zakręcamy i odstawiamy do wystudzenia.
Pasteryzujemy 15-20 minut.





piątek, 19 września 2014

Prażone ziarna soi

Jako, że staram się przejść na dietę szukam potraw bogatych w białko. Taka przekąska na pewno są ziarna soi, które w 100 g posiadają około 37 g białka. Do tego są bardzo smaczne, a to za sprawą przypraw jakie użyjemy do przyprawienia. Jeśli jesteście odrobinę ciekawi to spróbujcie, a się nie zawiedziecie.
Odkąd je zrobiłam noszę ze sobą w torebce woreczek z ziarnami :)

20 dag suchej soi
tymianek
chilli
papryka słodka
sól
łyżka oleju rzepakowego

Soję na noc zalać wodą, niech się moczy. Odcedzić, wrzucić do gara, zalać woda i gotować około 2 godzin, aż będą miękkie. Odcedzić i wystudzić. W misce soje wymieszać z przyprawami i olejem.
Piekarnik nagrzać do 170 stopni z termoobiegiem. Blachę wyłożyć papierwm i rozłożyć soję równomiernie, piec około 40-45 minut.
Zalecam doglądać soje by nie popękała zbytnio.
Oryginalny przepis tu.







czwartek, 18 września 2014

Zupa czosnkowa z grzankami

Uwielbiam czosnek, a Wy? Jeśli tak, to spróbujcie tej zupy z lekką nutką curry i szynkowym chipsem. Jest rozgrzewająca i bardzo pyszna. Zamiast grzanek można zrobić lane kluski. Niektórzy robią taką zupę na bazie rozmoczonego chleba, ale moim zdaniem to już nie to samo. Bardzo lubię chrupiące grzanki w zupie.


12 dag szynki w plastrach
3-4 ząbki czosnku
pół cebuli
2 liście laurowe
3 łyżki oleju rzepakowego
żółta pasta curry
majeranek
1,5 l wody
domowa suszona jarzynka
sól do smaku

kromka pełnoziarnistego chleba

Chleb kroimy w większą kostkę i wrzucamy na rozgrzana patelnie bez tłuszczu. Podpiekamy chleb z każdej strony, po czym grzanki wrzucamy do miseczki. Na tej samej patelni dodajemy łyżkę oleju rzepakowego i obsmażamy plasterek szynki z każdej strony. Skurczy się i zrumieni -w tedy zdejmujemy na ręcznik papierowy (by pozbawić go nadmiaru tłuszczu).

Pozostała szynkę kroimy w paseczki, cebulę w piórka, a czosnek w plasterki. Do garnka, w którym będziemy gotować zupę dodajemy 2 łyżki oleju rzepakowego i wrzucamy szynkę. Obsmażamy chwilkę z każdej strony. Po czym dodajemy cebulę, mieszamy, a następnie czosnek. Chwilkę razem mieszamy i wrzucamy łyżkę jarzynki. Zalewamy wodą, dodajemy liść laurowy. Gotujemy około 15 minut. Na koniec dodajemy odrobinę pasty curry i majeranek oraz jeśli potrzeba to sól.
Podajemy z grzankami i chipsem.


piątek, 12 września 2014

Chleb na liściu jarmużu

Ostatnio bardzo lubię eksperymentować z domowymi wypiekami chlebowymi. Tym razem upiekłam chlebek graham na mące pszennej oraz liściu jarmużu. Wyszło bardzo smacznie, więc zachęcam was do osobistych eksperymentów i nie wahajcie się pochwalić!

Przepis na dwa bochenki

500 g maki pszennej
200 g mąki żytniej razowej typ 2000
300-400 ml piwa ryżowego
szklanka mleka
2 g drożdży
łyżka cukru
łyżeczka soli

Zaczyn:
Drożdże należy pokruszyć do miseczki, zasypać cukrem i pozwolić im popracować. Gdy będą płynne należy je pomieszać i zalać 1/4 szklanki ciepłego mleka, dokładnie wymieszać i dodać czubata łyżkę mąki. Znów dokładnie wymieszać, najlepiej rózgą.
Odstawić aż podwoi swoją objętość.

W misie miksera zmieszać wszystkie suche składniki, dodać zaczyn i pozostałe mleko. Ustawić na mieszanie i powoli dolewać piwo, aż składniki ładnie się ze sobą połączą. całość ma mieć gęsta lecz lejąca się konsystencję. Odstawiamy do wyrośnięcia na 2 godziny.

Foremki-keksówki smarujemy tłuszczem, a na dnie układamy liście jarmużu oraz przekładamy ciasto chlebowe do 3/4 wysokości foremki.
Piekarnik należy nagrzać na 170 stopni i piec chleb ok 75 minut do suchego patyczka.




czwartek, 11 września 2014

Chipsy z jarmużu

Długo się opierałam temu warzywu, ale jest po prostu genialne! Jeśli jeszcze nie próbowaliście, pędźcie czym prędzej i kupcie. Jarmuż w formie chipsów to idealna przekąska. Zaskakujące jest to, że gotowe są po 3 minutach.

Jarmuż
sól
papryka słodka
chilli
olej rzepakowy

Jarmuż należy porwać na mniejsze kawałki, przy okazji odkrawając grubą  łodygę, a następnie umyć. Przyprawy ze sobą połączyć, jarmuż umieścić w misce, połączyć z olejem i przyprawami. Blachę wyłożyć papierem i rozłożyć na nim jarmuż. Piekarnik nagrzać do 150 stopni z termoobiegiem i włożyć blachę z jarmużem, piec 3 minuty!




środa, 10 września 2014

Puree z dyni

Tym razem, chciałam się podzielić z wami przepisem na zwyczajne puree z dyni. Można je dodawać do wszystkiego, począwszy od ciast, a skończywszy na dyniowej czekoladzie (ponoć jest przepyszna!).

Takiego puree nie przyprawiam, jest ono bazą do późniejszych potraw. Jest bardziej wodniste niż z pieczonej dyni. Czasem wystarczy odrobina puree być nadać potrawie intensywny kolor, jesli nie chcemy używać go więcej. Warto teraz zaopatrzyć się w dynie, zrobić takie puree i pomrozić porcje na zimę.

By zrobić takie puree wystarczy dynię pokroić, wydrążyć z pestek i obrać.
Następnie pokroić w kostkę, wrzucić do rondelka i zalać 1/3 szklanki wody. Teraz pozostało tylko przykryć garnek i mieszać od czasu do czasu aż dynia się rozpadnie. Nie potrzeba ani blendować ani rozdrabniać widelcem. Dynia idealnie sama się rozpadnie.