niedziela, 15 czerwca 2014

Biała kiełbasa z czosnkiem niedźwiedzim

Na te pyszna kiełbasę można sobie pozwolić nie tylko na Wielkanoc. W dobie okropnych sklepowych wędlin (o czym się przekonuję, za każdym razem dając im kolejną szansę) ta kiełbasa jest tak pyszna, że nie można się jej oprzeć.
Można ją zrobić z różnych mięs i je połączyć, a dodatki smakowe dodać według uznania. Tę kiełbasę robiłam wczoraj i wyszła niesamowicie soczysta i chudziutka. Naprawdę jest godna polecenia wszystkim, którzy uwielbiają domowe wyroby. I zaręczam Wam to nic trudnego, teraz już wszystkie niezbędne rzeczy do wyrobów domowych można dostać bez trudu. Jelita kupuję od sprawdzonego sprzedawcy, więc spokojnie mogę Wam polecić Sklep masarki Marko.

2 kg łopatki
70 dag podgardla
 

8 g majeranku
2 płaskie łyżki soli peklowej
pieprz (dałam na oko)
łyżka czosnku niedźwiedziego
1,5 szklanki zimnej wody

jelita naturalne kiełbasiane
 
Mięso kroje dzień wcześniej i solę by się zakonserwowało (sól zwykła)- wkładam do lodówki na całą noc. Na drugi dzień mięso i podgardle należy zmielić, po czym dodać wszystkie przyprawy i dobrze wymieszać ręką. Na koniec dodać wodę i znów mieszać, aż wszystko się razem połączy. 

Teraz pozostaje nadziewanie jelit. Jelita trzeba namoczyć minimum 30 minut w ciepłej wodzie. Są one pakowane w wiązki, więc trzeba uważać. W trakcie moczenia, można je delikatnie obracać. Gdy już się pomoczą należy odszukać koniec, pomagając sobie palcami nasunąć jelito na końcówkę masarską. Palcami nasuwać jelito na końcówkę tak aby był zapas do nadziewania. Zwykle jelita są sprzedawane w kawałkach po kilka metrów, ale również bez problemu można uciąć tyle ile potrzebujemy. Końcówkę zawiązujemy w supełek. 
Jelita można wiązać od razu przy nadziewaniu poprzez skręcanie i nadawanie im kształtu kiełbasek lub zrobić to na końcu. Nie ma to wielkiego znaczenia. Nie zużyte jelita posypujemy grubo solą, wkładamy do plastikowego pojemnika i przechowujemy w lodówce.
Gdy już mamy uformowane kiełbaski możemy albo je sparzyć albo zamrozić. Nic się nie stanie surowej kiełbasie jeśli ją zamrozimy. Nie pęka, nie psuje się! Surową można tez powiesić na godzinkę by sie trochę wysuszyła (jelita były mokre).
Przy parzeniu kiełbasy potrzebny Nam będzie termometr, gdyż należy pilnować temperatury, a ta nie może przekroczyć 80 stopni. Optymalna to 75 stopni. Woda nie może się gotować. Temperaturę można regulować zimna wodą. Gdy woda osiągnie potrzebną Nam temperaturę wkładamy kiełbasę i parzymy 30 minut.
Po tym czasie kiełbasę przekładamy do lodowatej wody, chwilkę moczymy i wyjmujemy do wysuszenia. Jeśli mamy gdzie możemy powiesić.


Niżej gotowa do parzenia i mrożenia: