czwartek, 6 lutego 2014

Manakish z zaatarem

Bardzo dawno temu zostałam poczęstowana właśnie takim plackiem z zaatarem. Coś wspaniałego, jego smak i zapach zapadły mi w pamięci. Jednak długo nie mogłam odnaleźć tej przyprawy. I olśnienie na jednym z blogów znalazłam i nie zawahałam się by samej zrobić.
Długo jednak przymierzałam się do zakupu, bo nigdzie nie mogłam zaataru dostać, aż w końcu skusiłam się na zrobienie go samej. Zaatar to nic innego jak arabski tymianek, czyli tymianek, sumak, prażony sezam i sól. To jest oczywiście podstawowa wersja, niektórzy dodają jeszcze oregano.

Ciasto:
0,5 kg mąki
woda ciepła ile zabierze
1 łyżka cukru
2 łyżki masłą
2,5 g drożdży
1 jajko
sól

Drożdże pokruszyć zasypać cukrem i poczekać aż zaczną pracować, po czym zalać kilkoma łyżkami ciepłej wody i pomieszać. Dodać trochę mąki i rozmieszać rózgą - ma być gęsta konsystencja. Poczekać aż podwoi objętość. Po czym dodać resztę składników i wyrobić elastyczne ciasto. Odstawić do wyrośnięcia, a następnie odrywać kawałki ciasta i formować okrągłe placki.

Zaatar należy wymieszać z oliwą i taką papkę nakładać na placki z ciasta. Pieczemy ok 10 min w 180 stopniach, czyli do zrumienienia brzegów.