niedziela, 9 lutego 2014

Karnawałowe róże z Baileys'em


Zostałam zmobilizowana do wymyślenia autorskiego przepisu na karnawałową przekąske. Wybrałam róże, ale wcale nie takie zwykłe. Zachęcam Was do wymyślania przepisów, bo karnawał nie trwa wiecznie. Przepis zgłaszam na konkurs Russell Hobbs.

40 dag mąki pszennej
1 łyżka Baileys'a
3 żółtka
2 łyżki masła
3 łyżki cukru
6 kopiastych łyżek śmietany
szczypta soli
2 kostki smalcu do smażenia

Z pomocą robota Planetary desire mieszamy wszystkie składniki by uzyskać gładkie ciasto. Po czym przenosimy je na stolnicę i cieniutko wałkujemy. 
Następnie wykrawamy długie pasy niekoniecznie z prostymi brzegami. Im bardziej pofalowane tym lepiej. Z takich pasów zwijamy róże, na koniec lekko wywijamy brzegi.
 
Smażymy na smalcu do zrumienienia. Odkładamy na ręcznik papierowy by ociekły z tłuszczu. Podajemy posypane cukrem pudrem.
 
 

czwartek, 6 lutego 2014

Manakish z zaatarem

Bardzo dawno temu zostałam poczęstowana właśnie takim plackiem z zaatarem. Coś wspaniałego, jego smak i zapach zapadły mi w pamięci. Jednak długo nie mogłam odnaleźć tej przyprawy. I olśnienie na jednym z blogów znalazłam i nie zawahałam się by samej zrobić.
Długo jednak przymierzałam się do zakupu, bo nigdzie nie mogłam zaataru dostać, aż w końcu skusiłam się na zrobienie go samej. Zaatar to nic innego jak arabski tymianek, czyli tymianek, sumak, prażony sezam i sól. To jest oczywiście podstawowa wersja, niektórzy dodają jeszcze oregano.

Ciasto:
0,5 kg mąki
woda ciepła ile zabierze
1 łyżka cukru
2 łyżki masłą
2,5 g drożdży
1 jajko
sól

Drożdże pokruszyć zasypać cukrem i poczekać aż zaczną pracować, po czym zalać kilkoma łyżkami ciepłej wody i pomieszać. Dodać trochę mąki i rozmieszać rózgą - ma być gęsta konsystencja. Poczekać aż podwoi objętość. Po czym dodać resztę składników i wyrobić elastyczne ciasto. Odstawić do wyrośnięcia, a następnie odrywać kawałki ciasta i formować okrągłe placki.

Zaatar należy wymieszać z oliwą i taką papkę nakładać na placki z ciasta. Pieczemy ok 10 min w 180 stopniach, czyli do zrumienienia brzegów.




Łopatka z czosnkiem niedźwiedzim z szynkowaru

Najlepszym jak dotąd odkrytym sposobem na domowa wędlinę było pieczenie mięsa. Nijak ma się to do wędliny parzonej z szynkowaru. Musze powiedziec Wam szczerze jest to dotąd najlepszy prezent jaki dostałam i sie bardzo dobrze sprawuje.
Pierwszym podejściem było zrobienie wędliny z łopatki wieprzowej. Dzięki soli peklowej zachowała ona swój różowy kolor, a dzięki odrobinie mielonego mięsa sklepiła się w całość.

Takie szynkowary są sprzedawane w zestawach z termometrem i woreczkami. Termometr jest ważny by utrzymać temperaturę w jakiej ma być parzona wędlina. Naprawdę polecam zakup i robienie takiej domowej wędliny, bo właśnie wiemy co jemy! A to jest ważne! Nie musimy się zastanawiać ile jest mięsa w sklepowej wędlinie. Nie ma tu ograniczeń, możemy zrobić co chcemy m.in. mielonkę, boczek, szynkę, indyka czy drobiową wędlinę z kurczaka.

1,2 kg łopatki
czubata łyżka czosnku niedźwiedziego
17 g soli peklowej
płaska łyżeczka pieprzu
2 łyżki żelatyny
150 ml wody

Łopatkę oczyszczamy z nadmiaru tłuszczu i ścięgien, odkrawamy 30 dag mięsa i mielimy. Resztę mięsa kroimy w kawałki 3-4 cm - jednak muszą to być plastry. Lekko je rozbijamy i łączymy z mielonym mięsem oraz z sola peklową, czosnkiem, pieprzem i żelatyną. Na koniec dodajemy wodę i mieszamy wszystko razem aż wszystkie składniki razem się połączą.
Przygotowujemy szynkowar (przed pierwszym użyciem należy go dokładnie umyć)- wkładamy do niego woreczek (ja mam z zestawu 16x32 cm) i nakładamy mięsną masę. Możemy sobie pomóc łyżką by mięso dokładnie wypełniło wszystkie szczeliny. Na koniec woreczek zawiązujemy lub skręcamy, zakładamy sprężynę i zamykamy szynkowar. Wkładamy do lodówki na minimum 12 godzin. Po czym wkładamy do garnka zalewamy woda do 3/4 wysokości szynkowara i parzymy 2 godziny w 80 stopniach.
Po tym czasie szykowar wyciągamy i odstawiamy do ostygnięcia, by potem włożyć go do lodówki na kilka godzin (6-8h) by wędlina całkowicie ostygła, a powstała galaretka z wody mogła zastygnąć. Po tym czasie możemy cieszyć się wspaniałym smakiem domowej wędliny.





czwartek, 23 stycznia 2014

Mule w aromatycznym sosie pomidorowym

Jednym ze znanych choć mało lubianych afrodyzjaków jest czosnek. I to on nadaje bardzo aromatyczny smak i zapach naszym potrawom. Pieprz tez jest afrodyzjakiem, gdyż rozpala i grzeje, a to na pewno pomoże w późniejszych igraszkach.
W chwili gdy wszystko jest dostępne w sklepach możemy pozwolić sobie na mała ekstrawagancję i przyrządzić danie, które na pewno pozostanie w naszej pamięci. Dlatego polecam Wam małże, tzw. mule.

Mule w aromatycznym sosie pomidorowym

1 kg małży
puszka pomidorów krojonych
szklanka białego wina
1 cebula czosnkowa
3- 4 ząbki czosnku
sól morska, pieprz
3 łyżki oliwy

Małże oczyścić, oderwać bisiory i usunąć zrosty. Otwartymi muszlami postukać, jeśli się nie zamkną wyrzucić. Na koniec opłukać i pozostawić by odciekły z nadmiaru wody.

Cebulę pokroić w cieniutkie piórka, czosnek na plasterki. W dużym garnku rozgrzać oliwę i wrzucić cebule z czosnkiem. Zeszklić i zalać winem. Ja użyłam słodkiego wina w proporcjach: pól szklanki wina pół szklanki wody. Ale równie dobrze możecie użyć białego wytrawnego wina. Podduszamy chwilkę i wrzucamy puszkę pomidorów. Całość dusimy ok 10 minut. Po czym przyprawiamy sos do smaku, a na koniec wrzucamy mule. Przykrywamy pokrywka i dusimy 6-8 minut, aż muszle się otworzą. W międzyczasie potrząsamy garnkiem kilka razy.

Podajemy z bagietką, która maczamy w sosie.


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Chleb z ziarnami

Ten chleb to cudak wśród wszystkich chlebów. Robi się go tak szybko, że nie wymaga większej ingerencji. A smakuje jeszcze lepiej niż wygląda.
Oryginalny przepis, którym się zainspirowałam pochodzi stąd --> pinkcake

Porcja na 1 chleb - 1 keksówka

1,5 szklanki płatków owsianych
3/4 szklanki ziaren słonecznika
1/4 szklanki orzeszków ziemnych (pokruszonych)
garść orzechów włoskich
garść migdałów
garść jagód goji (można dać dwie)
garść kandyzowanych suszonych pomidorów (są słodkawe w smaku)
łyżka syropu klonowego lub miód
3 garście błonnika (zblendowane suche pałeczki)
3 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka soli
1,5 szklanki wody

Do dużej miski wrzucamy wszystkie suche składniki dodajemy syrop klonowy, oliwę oraz wodę. Mieszamy i odstawiamy aby cała woda się wchłonęła przez płatki. Od czasu do czasu mieszamy. Po ok 30 minutach znów mieszamy. Foremkę silikonową smaruje tłuszczem wykładam moja mieszaninę i pieczę 60 min w 175 stopniach. Po upieczeniu od razu wyjmuję z piekarnika. Trzeba go dobrze wystudzić zanim się pokroi, gdyż może się rozlecieć.



Chleb pszenno-razowy

Przepis dostałam od babci mojego męża, który nieco zmodyfikowałam. Jedynie co dałam mniej wody, ale wy próbujcie tak jak lubicie. Można tez dodać różne ziarna. Z tego przepisu wychodzą dwie klasyczne keksówki.

1 kg mąki (w tym mąka do wyrobu chleba pszenno-razowa)
0,75 l wody (ja dałam ok 600 ml)
0,25 l zakwasu na barszcz biały
3-4 łyżki ciepłego mleka
2,5 dag drożdży
1 łyżka soli

Drożdże kruszymy do miski, zalewamy ciepłym mlekiem i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia - najlepiej zrobić to rózgą. Dodajemy kilka łyżek mąki i znów mieszamy. Zaczyn ma być gęsty. Odstawiamy - ma on podwoić swoją objętość.

W drugiej już nieco większej misce mieszamy ze sobą obie mąki i sól. Dodajemy zaczyn, zakwas oraz wodę i dokładnie mieszamy. Jeśli chcemy dodać jakieś ziarna to właśnie jest na to czas.
Foremki (ja mam silikonowe) wysmarować tłuszczem i nałożyć ciasto do 3/4 wysokości. Piec ok 50-60 min w 180 stopniach.
Jeśli chcecie osiągnąć taką skórkę jak na zdjęciu, trzeba wierzch posypać mąką.



niedziela, 5 stycznia 2014

Pasztet z selera

Wystarczył jeden raz spróbować i się w nim zakochać. Polecam wszystkim, którzy uwielbiają pasztety i tym, którzy nie są do końca przekonani. Pasztet nie wymaga wielkich umiejętności, a jest nie do opisania w smaku. I co najważniejsze nie trzeba go prawie wcale przyprawiać.
Seler jest wskazany dla osób, które maja problemy ze stawami.

Uwielbiam też czipsy z selera!

Przepis na dwie keksówki:

3 średnie selery
1 duża marchewka
2 średnie cebule
1/2 szklanki wody
1/2 kostki masła
3 jaja
1 szklanka bułki tartej
sól, pieprz


Warzywa ścieramy na tarce o dużych oczkach, przekładamy do gara i wlewamy wodę. Dusimy do miękkości. Na tym etapie możemy sobie pomóc i chwilkę masę poblendować.  Po czym dodajemy do ciepłego masło i mieszamy aż się rozpuści. Możemy zostawić na chwilkę następnie dodajemy rozkłócone jaja i znów dokładnie mieszamy. Teraz wystarczy dodać bułkę tartą oraz ciutkę soli i pieprzu i mieszamy do połączenia. Nakładamy do keksówek i pieczemy 60 min w 140-160 stopniach.