poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Ma'moule - arabskie ciasteczka

Te ciasteczka są symbolem pojednania i otwartości. Pieczenie ich to już tradycja dla Muzułmanów w Ramadan, Chrześcijan w Wielkanoc, a społeczność żydowską w Święto Pesach.
Wymagają trochę pracy, ale są bardzo pyszne. jeśli nie posiadacie foremki, a macie ochotę je zrobić to zróbcie tak jak ja. Może wyglądają mniej atrakcyjnie, ale zapewniam Was są słodkie i kruche.

Ciasto:
125 g masła
75 ml mleka
125 g mąki pszennej
250 g semoliny
75 g cukru
3 łyżki wody różanej
Wszystkie składniki ze sobą dokładnie połączyć, przełożyć do miski, zakryć folią spożywczą i odstawić w chłodne miejsce na minimum 3 godziny lub całą noc. Przez ten czas semolina napęcznieje, a ciasto będzie bardziej elastyczne.


Nadzienie:
200 g świeżych daktyli
2 łyżki oliwy
1 łyżka sezamu
szczypta sezamu
Daktyle wypestkować (można tez usunąć skórkę, ale nie jest to konieczne) i przełożyć do blendera. Dodać sezam, oliwę i cynamon, a następnie zmielić na gładką masę.
Ciasto rozwałkować na około 0.5 cm placek i wykrawać kółka. Na każdym kółku ułożyć kulkę nadzienia i zagnieść ciasto tak aby nie było widać nadzienia. Kulki ciasta układamy na blasze do pieczenia, a następnie należy każdą spłaszczyć ręką. Pieczemy w 170 stopniach przez 20 minut do zrumienienia się ma'mouli.
Po upieczeniu i ostudzeniu można je posypać cukrem pudrem.